Reuters

Wayne Rooney bardzo często wspomina czasy swojej gry w Manchesterze United. Anglik postanowił wrócić myślami do chwil, gdy grał u boku Ruuda van Nistelrooya i Robina van Persiego.

Były kapitan Manchesteru United wspomina relacje łączące go z Ruudem van Nisterlooyem. Rooney ujawnił, że gra u boku Holendra była dla niego „spełnieniem marzeń”.

Najlepszy strzelec w historii klubu z Old Trafford grał u boku Holendra, po tym jak w 2004 roku przeszedł do “Czerwonych Diabłów” za 27 milionów funtów z Evertonu. Duet napastników „Czerwonych Diabłów” decydował o sile ognia drużyny przez dwa sezony. W 2006 roku Van Nistelrooy przeniósł się do Realu Madryt.

Ruud van Nistelrooy był świetny. Kochałem go. Był jednym z moich największych bohaterów kiedy byłem młody.

– Przebywanie na tym samym boisku, co on, było dla mnie jak spełnienie marzeń. To był zaszczyt obserwować go z bliska i uczyć się od niego. Był świetnym napastnikiem.

– Nigdy tak naprawdę nie zbliżyłem się do Ruuda poza boiskiem. Wynikało to głównie z różnicy wieku. Byłem dzieciakiem, a Ruud miał dwadzieścia kilka lat.

Były kapitan reprezentacji Anglii równie dobrze wspomina swoją współpracę z innym Holendrem Robinem van Persie’em.

– Uwielbiałem grać z Van Persie’em. Był światowej klasy piłkarzem i granie z nim było przywilejem. Mam też inne wspaniałe wspomnienia z nim związane.

– Nasze karaoke w Boże Narodzenie było fantastyczne. Pamiętam, że śpiewałem piosenkę z żoną Robina, Bouchrą. Miała wspaniały głos.

– Byłem naprawdę blisko Robina. Na boisku i poza nim bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Spędziliśmy razem wiele dobrych chwil.

Dyskusja