shrewsburytown.com

W połowie czerwca Walijczyk zawitał na Old Trafford po transferze wartym 15 milionów funtów. Jednak dwa lata wcześniej, Swansea musiało skracać jego wypożyczenie do Shrewsbury, ponieważ młody skrzydłowy nie zagrał tam ani jednego spotkania. Dziennikarz Sky Sports, Adam Bate, przy pomocy zawodnika, z którym James rywalizował o miejsce w składzie, próbowali zbadać dlaczego James nie poradził sobie na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Anglii.

Artykuł Adama Batesa – treść oryginalna

Rozwój Daniela Jamesa jest historią równie niezwykłą, co niektóre jego sprinty z piłką u nogi. Na początku sezonu nie czuł się zupełnie jako prawowity członek pierwszego zespołu w Swansea. Ale wkrótce miało się to zmienić. Był kilka chwil od transferu do Leeds w styczniu, a zakończył kampanię jako pierwsze wzmocnienie Ole Gunnara Solskjaera w Manchesterze United.

Właściwie jego szybkość idealnie odzwierciedla ostatnie miesiące w życiu Daniela Jamesa. Pierwszy występ w barwach drużyny narodowej zanotował w listopadzie, zaledwie po siedmiu ligowych występach. Jego solowy gol przeciwko Brentford w FA Cup zwrócił na niego oczy skautów w całej Anglii.

Ale mimo wszystko najbardziej interesującym okresem w jego dotychczasowej karierze wydaje się być jego przygoda w Shrewsbury Town, która trwała zaledwie 63 dni. Po tym czasie Walijczyk wrócił do Swansea bez ani jednej minuty na boisku.

– To naprawdę mnie zabolało. To była nowa, sroga rzeczywistość, ale uczyniła mnie bardziej zdeterminowanym, dlatego uważam, że było to dobre doświadczenie – mówił Daniel James o swoim pobycie w klubie League One.

Ale co tak naprawdę stało się w hrabstwie Shropshire? Czy sukces Jamesa może być kolejnym kamykiem do ogródka dla ówczesnego menedżera Shrewsbury Paula Hursta? Prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Z pewnością na talencie młokosa nie poznał się nikt w Sundorne Castle, gdzie trenują piłkarze tego klubu. Zapytajmy więc osobę, z którą Walijczyk rywalizował o miejsce w drużynie.

Alex Rodman rozegrał 55 występów dla Shrewsbury w tamtym roku, strzelając 9 bramek, w tym jednego w finale przegranych playoffów przeciwko Rotherham United. To był świetny sezon, ale również on przyznaje, że to niedopuszczalne, aby młody chłopak, mający przyjść w jego miejsce nie zagrał ani spotkania przez ten czas.

– Nigdy wcześniej nie widziałem takiego przyspieszenia. Pamiętam kiedy grałem jeszcze w barwach Aldershot przeciwko Antonio Valencii w pucharze krajowym, kiedy ten był młodym skrzydłowym, a jego start z miejsca był imponujący. Wiedziałeś, że pomknie skrzydłem, więc musiałeś stać kilka metrów przed nim, aby wasze szanse były co najmniej równe. Dobrze zastawiał się rękoma i nie można było go zatrzymać. W tym aspekcie przypomina mi właśnie Dana.

– Był przerażająco dobry. Wręcz straszny. Widziałem jak radził sobie w meczu rezerw przeciwko Walsall. Był wyjątkowy. Później przychodziła sesja treningowa, gdzie brał piłkę i robił rzeczy, których inni nie umieli. To właśnie dlatego kluby jak Manchester United pozyskują nowych zawodników, ponieważ ci umieją robić robią rzeczy, których inni nie potrafią. Kiedy wejdzie w biegowy pojedynek jeden na jeden, to zwycięzca może być tylko jeden.

– Jeśli masz umysł piłkarza na najwyższym poziomie, a Dan go ma, to możesz robić rzeczy, jakie pokazywał w tym roku. Nic dziwnego, że United go zakontraktowało. Myślę, że muszę być wobec niego wdzięczny, ponieważ gdyby pokazał chociażby ułamek swoich możliwości to ja na dobre usiadłbym na ławce.

James sam o sobie mówił, że nie był w najlepszej formie. Był krótko po operacji przepukliny i jeszcze dochodził do najwyższej dyspozycji, a to nie pozwoliło mu wywrzeć realnego wpływu na drużynie. Były także sugestie z dwóch stron, że wypożyczenie to nie jest najlepsza opcja, choćby ze względu na zupełnie inny styl gry preferowany przez Shrewsbury.

– Bazowaliśmy bardziej na naszej fizyczności. Byliśmy rosłą i silną drużyną w tamtym sezonie. Granie tydzień w tydzień przy tak budowanym zespole mogło mieć dla niego wyniszczający charakter – dodał Rodman.

Najważniejszy okazał się czynnik finansowy. Wypożyczony zawodnik, który nie jest integralną częścią zespołu, jest i tak kosztowną inwestycją, a w Shrewsbury i tak wtedy nie wiodło się najlepiej. W dodatku w tym samym czasie do zespołu dołączył młody pomocnik Ben Godfrey z Norwich.

Obok Jamesa nie można było przejść obojętnie, ale z powodu braku funduszy jednego gracza trzeba było pożegnać. Można powiedzieć, że James zrobił miejsce dla Godfrey’a. Ten okazał się kluczową w postacią w zespole, który przed sezonem typowany był do spadku i gdyby nie porażka w finale play-offów to widzielibyśmy ich teraz w Championship.

– Potrzebowaliśmy zawodnika na pozycję środkowego pomocnika. Więcej pressingu stosowaliśmy środkiem pola, więc taki wybór był oczywisty. Po sukcesie jaki osiągnęliśmy w tamtym sezonie, nie można powiedzieć, że był to zły wybór. Nie odesłali go z powrotem bo uznali, że był złym piłkarzem. Kto wie może to właśnie w naszym zespole wyrósłby na kluczową postać, gdyby dano mu więcej czasu.

Natomiast losy Daniela Jamesa potoczyły się w taki sposób, że to w Swansea stał się kluczowym zawodnikiem. Rodman, który występuje teraz w Bristol Rovers miał okazję zamienić parę słów z byłym kolegą z Shrewsbury, kiedy to Swansea wylosowała nowy klub Rodmana w krajowym pucharze.


– Po meczu ucięliśmy sobie miłą pogawędkę. Widać było nim, że kocha ten klub i że stanął na nogi. Widziałem go w roli samotnego napastnika, w telewizji też i wyraźnie widać było, że tam również daje radę.

– Jest bardzo dobrym człowiekiem z dobrze poukładaną głową, to dlatego tak wystrzelił. Czasami oczekujesz od młodego człowieka, aby nie odbiła mu woda sodowa, ale u niego to coś więcej. Jest typem domatora. Nie lubi być w centrum uwagi. Jest bardzo skoncentrowany na futbolu i myślę, że w następnych latach rozwinie się jeszcze bardziej.

James ustabilizował swoją formę w Swansea City, a kolejne wyzwanie już na niego czeka. Walijczyk wierzy, że kiedy Manchester United będzie rozpoczynał nową kampanię w Premier League w sierpniu to on będzie w pierwszym składzie. A co jeśli nie? Może wrócić w pamięci o okres dwóch lat, kiedy to był nieużytym rezerwowym w składzie Shrewsbury w Carabao Cup.  I zobaczyć jak jego życie się zmieniło.

Dyskusja