Getty Images

Scott McTominay jako jedna z pierwszoplanowych ostatnio postaci Manchesteru United przebywa razem z klubem na obozie przygotowawczym w Australii. Wychowanek “Czerwonych Diabłów” udzielił wywiadu dla klubowej telewizji, w którym podzielił się wrażeniami przed nadchodzącym sezonem.

WYWIAD

Scott, to twoja pierwsza wizyta w Australii. Jak się tutaj odnajdujesz?

– Zgadza się. Nigdy tutaj wcześniej nie byłem. To ekscytujące dla wszystkich chłopaków, aby być gdzieś indziej w porównaniu do poprzednich obozów przygotowawczych. To ciekawy czas dla każdego.

Lot z Manchesteru do Perth trwał 16 godzin. Z kim siedziałeś w samolocie?

– Siedziałem z Danielem Jamesem, naszym nowym nabytkiem. Zaopiekowałem się nim i upewniłem się, że czuje się dobrze. To świetny gość i dobrze się dogadujemy. To ważne dla niego, aby znaleźć dobry kontakt z chłopakami z drużyny podczas przedsezonowej podróży i przełożyć to na sezon.

Jacy oni są, nowi chłopcy? Wpasowali się?

– Tak. Są młodzi, czyż nie? Łatwiej im wejść do zespołu, wpasować się i być częścią grupy. Obaj są bardzo mili i bardzo ciężko pracują. To jedna z rzeczy, których od nich wymagamy podczas obozu przygotowawczego. To ważne, aby zacieśnić z nimi więzi.

– Oczywiście, wiemy, że poprzedni sezon nie był wystarczająco dobry jak na Manchester United. Ważne jest teraz to, co robimy. Wyznaczamy sobie standardy, które chcemy prezentować na murawie, więcej robić, mniej mówić. Pora się skoncentrować i mam nadzieję, że nadchodzący sezon będzie wielki.

Jesteś w United przez całe życie. Przybyli do nas chłopcy z innych klubów, to wielka sprawa dołączyć do klubu z Old Trafford. Udźwignęli to?

– To największy ruch dla każdego młodego piłkarza grającego w Premier League, Championship lub przychodzącego z innego kraju. Możemy to zaobserwować podczas przeprowadzek wielu obcokrajowców. To niesamowite osiągnięcie dla obu chłopaków. Musi być to dla nich chwila dumy, dla ich rodzin i przyjaciół. Teraz zdają sobie sprawę, że nadeszła pora na ciężką pracę. Nie chodzi o to, aby przyjść i powiedzieć: “to tyle, udało mi się, spójrzcie”. To wielka chwila, bardzo poważna. Oczywiście, podczas treningów chcemy się również bawić, ale głównie powinniśmy skupić się na pracy i fundamentach taktycznych na najbliższe spotkania.

Menedżer przyznał, że chce, aby jego piłkarze byli lepiej przygotowani fizycznie. Czy pojawiły się już pierwsze oznaki tego, że Ole nie rzuca słów na wiatr?

– Z pewnością. Podstawowa praca, którą wykonaliśmy w Manchesterze, była wyjątkowa. Czułem, że chłopaki nigdy nie mieli takiego tygodnia w swojej karierze. To pasjonujące. Kondycja jest bardzo ważna, ale nie można zapominać o taktyce i dopięciu wszystkich szczegółów, o ustanowieniu odpowiednich standardów, które tutaj panują i nigdy nie spadają poniżej pewnego poziomu. Czuję, że taka jest kultura tego klubu, że pochłaniamy ją wraz ze starszyzną drużyny. Mamy Asha [Ashleya Younga], Nemanję [Maticia] i innych chłopaków, którzy to rozumieją. Ważne, aby potrafili przekazywać to młodym graczom takim jak ja. Mam nadzieję, że też mogę być tym, który uczy.

Widzieliśmy, jak trenowałeś podczas wakacji. Nie dajesz sobie chwili na odpoczynek? 

– Wyruszyłem na wakacje z moimi przyjaciółmi i rodziną. Całe swoje życie poświęciłem jednak temu, aby być dobrze przygotowanym, zawsze robiąc to, co trzeba. To coś więcej niż być gotowym dla samego siebie. Nikt za ciebie nie wyjdzie na boisko. Robisz to sam, a jeśli nie przygotujesz się odpowiednio, strzelisz sobie w stopę. Taki jest mój punkt widzenia.

W Australii rozegramy dwa spotkania – przeciwko Perth Glory oraz Leeds United. Co osobiście chciałbyś wynieść z tych meczów?

– Wyniki są dobrymi wyznacznikami. Czuję, że chcemy wygrać te spotkania. Nie ma meczu piłkarskiego, którego nie chcesz wygrać. Mamy dwa ważne mecze na początek, w których chodzi przede wszystkim o poprawę kondycji. To jasne. Z każdym meczem nabiera się rytmu. Musimy skupić się na tych szczegółach, na nas jako drużynie, w jaki sposób zamierzamy grać, na różne sposoby. Sęk w tym, aby pokazać, jak wszyscy zebraliśmy się w grupie, aby udowodnić, że jesteśmy naprawdę dobrą drużyną. Jesteśmy gotowi na nowy sezon.

Menedżer mówi, że każdy tego lata ma czystą kartę. Czy wszyscy to dostrzegają?

– Oczywiście. Musi tak być, że każdy startuje z czystą kartką. To dla nas ważne. Cokolwiek się wydarzyło w poprzedniej kampanii, wciąż znajduje się to w naszych głowach i boli. Nie jest łatwo zapomnieć o czymś takim. Czuliśmy rozczarowanie swoją postawą. Było nam ciężko, ale teraz musimy to przełknąć. Piłka nożna to gra sezonowa, trzeba patrzeć w przyszłość. Jeśli tego nie robisz, możesz utonąć we własnych myślach.

Czy twoim celem jest znalezienie się w wyjściowej jedenastce podczas inauguracji nowego sezonu?

– Pragnę udowodnić każdemu, że powinienem być w zespole. Trzeba pokazać, ze jest się gotowym i zdolnym do bycia częścią wyjściowej jedenastki. Musisz to udowodnić menedżerowi w treningu oraz podczas czasu spędzonego na boisku.

W końcówce sezonu strzeliłeś dwie bramki. Chciałbyś strzelać więcej goli, ruszając z drugiej linii do ataku?

– Pewnie. Oglądam na Youtube, jak zawodnicy z pomocy wbiegają w pole karne i zdobywają bramki. Spójrzcie na Paula Scholesa i Michaela Carricka oraz innych graczy z innych drużyn. Lista pomocników zdobywających gole jest dłuższa – Paul Pogba jest doskonałym przykładem. Oczywiście, chcę być pomocnikiem zdobywającym bramki. Niezależnie od tego czy grasz jako szóstka, czy ósemka, powinieneś wbiegać na te pozycje, a wtedy ważne jest, abyś zachował wystarczający spokój umożliwiający zdobycie gola. To jedna z cech, które pragnę poprawić i dołożyć do wachlarzu moich umiejętności w zbliżającym się sezonie.

Czy jest coś, z czym Ole ci pomógł? Słynął z bycia egzekutorem…

– Da się zauważyć, że przed bramką jest bezlitosny. To wiadomość do napastników, pomocników, a także skrzydłowych. Musimy być zabójczy, bezlitośni w sytuacjach podbramkowych. Tym odznaczają się topowe drużyny w Europie. Musimy im dorównać i wygrywać wielkie, wielkie mecze. Musimy być bezpardonowi. To jedna z kluczowych wiadomości przed nadchodzącym sezonem.

Czy jest to coś, co powinniśmy robić inaczej, aby podjąć wyzwanie?

– Jest wiele rzeczy, ale oczywiście to od nas zależy, czy przełożymy je na boisko. Pracujemy nad różnymi aspektami. Ważne jest, aby te informacje zatrzymać w grupie. Wszyscy rozumiemy nasze obowiązki, każdy wie, co inni mają robić, wszyscy rozumieją, kiedy jest czas na pressing i czas na wycofanie się. Dobrze jest zachować to w grupie tak, aby poza klubem nikt nie miał o tym pojęcia.

Podczas obozu przygotowawczego rozegramy sześć meczów. Czy gdzieś z tyłu głowy myślisz już o Chelsea i pierwszym ligowym starciu?

– Tak. Dają nam to do zrozumienia fani oraz eksperci. To wielki mecz na inaugurację sezonu. Powinniśmy jednak wykonywać swoją pracę krok po kroku. Trening po treningu. Gdy nadejdzie mecz, nadejdzie pora na koncentrację. Chodzi o wykucie drobnych szczegółów. Mamy dobrą grupę, w której znajdują się doświadczeni zawodowcy. Ash, Juan, Nemanja, David i reszta. W drużynie mamy mieszankę doświadczenia i młodzieńczego głodu. Młodzi zrobią wszystko, aby przedostać się do zespołu.

Premier League rozpoczyna się meczem z Chelsea, natomiast kolejne spotkanie odbędzie się na wyjeździe przeciwko Wolverhampton. Wielkie widowiska na samym starcie…

– Wszyscy chcemy wrócić do rozgrywek ligowych. Jako piłkarz nie masz zamiaru spędzać siedem tygodni na wakacjach. Fajnie jest je mieć, ale dwa tygodnie wystarczą. Później pragniesz wrócić.

Dyskusja