Getty Images

Pomocnik Southampton, Mario Lemina, który nie wyjechał z drużyną na przedsezonowe zgrupowanie udzielił wywiadu “France Football”, w którym potwierdził chęć odejścia z ekipy “Świętych”. Jak informowały niedawno zgodnie brytyjskie media, Gabończykiem zainteresowany jest m.in. Manchester United.

Mario Lemina, pomocnik Southampton, który ostatnie pół roku stracił z powodu kontuzji (w 2019 roku rozegrał jedynie 126 minut w Premier League), otrzymał od “Świętych” zgodę na rozmowy z innymi klubami. Gabończyk nie wyjechał z zespołem na przedsezonowe zgrupowanie do Austrii i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie zmieni otoczenie.

– Trenuję indywidualnie w centrum treningowym wraz z kilkoma innymi piłkarzami, takimi jak Charlie Austin czy Jordy Clasie – powiedział Lemina “France Football”. – Nie uczestniczę z resztą zespołu w treningu w porozumieniu z trenerem. On chce zbudować swój zespół z zawodnikami, którzy chcą zostać w Southampton, więc zostawił mnie na miejscu.

– Już w zeszłym roku poinformowałem klub, że tego lata chcę odejść gdzieś indziej. Byłem też sfrustrowany swoją kontuzją, którą musiałem leczyć przez ostatnie cztery miesiące. Naprawdę chcę odkryć coś innego – dodał.

Odkąd Mario Lemina przybył do Southampton z Juventusu, wystąpił w 46 meczach Premier League i zdobył dwie bramki. Jak przyznaje Gabończyk, liga angielska zrobiła na nim bardzo dobre wrażenie, ale nie odrzuca przenosin do innego kraju Europy.

– Premier League to bardzo interesująca liga. Najlepsze dla mnie byłoby pozostanie w niej, ale nie zamykam drzwi żadnemu klubowi ani krajowi. Dzisiaj, po czterech miesiącach kontuzji, nie celuję w nic szczególnego – kontynuował 25-latek.

– Dążę do gry w największych klubach, zobaczymy co się wydarzy. Zdecydowałem się opuścić Juventus i przenieść się do Southampton, by mieć więcej szans na grę. I mam. Zrobiłem dobre wrażenie w Anglii, więc mam nadzieję, że kluby nie mają krótkiej pamięci – dodał.

Z powodu swojej kontuzji, Mario Lemina nie mógł w pełni pokazać się nowemu trenerowi Southampton – Ralphowi Hasenhuttlowi, który w grudniu ubiegłego roku zastąpił na tym stanowisku zwolnionego Marka Hughesa. Gaboński pomocnik na tyle dobrze poznał jednak trenera, że jego zdaniem klub jest w bardzo dobrych rękach, a z samym Austriakiem ma pozytywne relacje.

– Jestem optymistą w sprawie przyszłości klubu, bo jest naprawdę dobrym trenerem. Długo rozmawialiśmy gdy przybył do drużyny. Dużo ode mnie oczekiwał, ponieważ byłem jednym z najbardziej wpływowych zawodników w drużynie. Potem miałem jednak długą kontuzję, przez co nie mogłem tak naprawdę z nim pracować – mówił dalej.

– Kiedy przybył, zbudował zespół, którego siłą rzeczy nie byłem częścią. Ta drużyna dobrze sobie radziła pod koniec sezonu i nie wiem, czemu miałby cokolwiek zmieniać. Moja decyzja nie zależy jednak od trenera.

– Od początku wiedziałem, że przechodzę do Southampton na dwa lata, a potem sprawdzę, czy mogę zrobić kolejny krok. Uzgodniliśmy to z dyrektorem sportowym. Kontuzja przydarzyła się pod koniec grudnia. Spowolniła mnie. Szkoda, ale nie chcę iść dalej z Southampton. Wolę, abyśmy pozostali w dobrych stosunkach wierni temu, co ustaliliśmy wcześniej – zakończył.

Dyskusja