manutd.com

Przed zawodnikami Manchesteru United pierwszy przedsezonowy sprawdzian. W ramach sparingu już w najbliższą sobotę “Czerwone Diabły” zmierzą się z drużyną Perth Glory. W rozmowie z MUTV swoimi spostrzeżeniami na temat zbliżającego się spotkania podzieliła się dwójka zawodników przyszłych rywali klubu z Old Trafford, Shane Lowry i Neil Killkenny.

– To będzie fantastyczny spektakl dla naszych fanów i całego miasta Petrh. Naprawdę nie możemy się doczekać – mówi 30-letni Shane Lowry (na zdjęciu), który w swojej karierze może pochwalić się występami w ekipie Aston Villi.

– Będziemy próbowali wygrać. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby narzucić United swoje warunki gry, tak jak oni będą próbowali zrobić to samo.

– Wciąż jestem wielkim fanem United. Jako dziecko miałem ich tapetę na ścianie, całą pościel, wszystko. Moja rodzina pochodzi z Irlandii, dlatego też mój wujek zwykł wysyłać mi co roku ich nową domową koszulkę, którą później nosiłem w ogrodzie.

– Oczywiście jestem środkowym obrońcą, dlatego też uwielbiałem oglądać w akcji Rio Ferdinanda i Nemanję Vidicia. To był jeden z najlepszych duetów obrońców w Premier League.

– United jest jednym z największych klubów na świecie, więc zapewne będą mieli w sobotę ogromne wsparcie ze strony fanów. W Perth mieszka obecnie bardzo wielu Brytyjczyków, zwłaszcza na północy, a więc tam, gdzie ja na co dzień mieszkam.

– Mają tutaj fantastyczną bazę fanów. Poza tym wiem, że wielu ludzi przyleci na ten mecz specjalnie z Sydney i Melbourne. To fantastyczne wydarzenie dla całej Australii – dodał.

W czasach, gdy Lowry występował w Aston Villi miał okazję poznać obecnego piłkarza Manchesteru United, Ashleya Younga, który był zawodnikiem “The Villans” w latach 2007-2011.

– Byłem razem z Ashleyem Youngiem w Aston Villi, więc może uda mi się z nim spotkać przed meczem. Postaram się też dostać do ich szatni, może uda mi się zrobić kilka “selfie”. Zobaczymy – dodał.

Lowry prócz występów w Aston Villi, w swoim piłkarskim CV ma wpisane takie kluby jak: Sheffield United, Millwall, Birmingham City czy chociażby Leeds United. Irlandczyk był zawodnikiem drużyny “Pawii”, gdy ta eliminowała Manchester United z Pucharu Anglii w 2010 roku.

Jego klubowym kolegą był wtedy drugi z zawodników Perth, Neil Killkenny, który w czasach kariery juniorskiej reprezentował barwy Arsenalu. W rozmowie dla MUTV wspomina czasy zaciętej rywalizacji “Czerwonych Diabłów” z “Kanonierami” na przestrzeni XX i XXI wieku.

– Byłem młodym zawodnikiem Arsenalu. Rywalizacja pomiędzy dwoma najlepszymi klubami w kraju, prowadzonymi przez Arsene’a Wengera i sir Aleksa Fergusona, starcia Roy’a Keane’a z Patrickiem Vierią, wszystko to świetnie się wtedy oglądało – wyjawia.

Pierwszy gwizdek arbitra w spotkaniu z Perth Glory zabrzmi w sobotę 13 lipca o godzinie 13:00 czasu polskiego.

Dyskusja