Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer udzielił wywiadu klubowej stacji MUTV przed sobotnim meczem z Perth Glory, w którym mówił m.in. o tym, że w obecnych czasach niezwykle ważnym czynnikiem u zawodników jest ich szybkość, ponieważ na tym głównie opiera się teraz piłka nożna.

Tym samym Norweg usprawiedliwił m.in. dotychczasowe letnie transfery do klubu w postaci Daniela Jamesa i Aarona Wan-Bissaki, których menedżer “Czerwonych Diabłów” niezwykle chwalił za dotychczasową postawę na treningach.

Wywiad z Ole Gunnarem Solskjaerem dla MUTV

Ole, zakładam że krykiet nie odgrywa zbyt dużej roli w Norwegii, ale chyba przyjemnie trenuje się w Perth na obiekcie sportowym tej dyscypliny, The WACA?

– Tak, przyjemnie nam się spędza tutaj czas. Niektóre osoby z mojego sztabu opowiadały mi kilka historii, że stoczyliście tutaj [reprezentacja Anglii w krykieta – wyj. red.] w swojej historii kilka porządnych bitew. Opowiedzieli mi m.in. o roku 1978 i występie Iana Bothama. To było jedno z wielkich zwycięstw, jakie tutaj osiągnęliście.

Odbyliście tutaj już kilka naprawdę dobrych sesji treningowych. Ostro dajecie popalić zawodnikom. Wygląda to jednak jak dobre, jakościowe sesje treningowe…

Zgadza się. W końcu chodzi o przedsezonowe przygotowania i na tym one polegają. Zawodnicy powinni czuć się zmęczeni. Powinni czuć, że coś wynoszą z tych przygotowań. Budujemy ich kondycję fizyczną, krzepkość, także tę mentalną. Wygląda to obiecująco. Chłopcy spisują się świetnie. Oczywiście pracujemy także nad kilkoma nowymi rozwiązaniami taktycznymi i sposobami gry, które mogą przynieść nam korzyści w nadchodzącym sezonie.

Jak ważne są te sesje treningowe i cały najbliższy miesiąc w perspektywie nadchodzącego sezonu?

– To ma wielkie znaczenie. Chcemy, aby wszyscy przeszli przez ten okres, nie tracąc przy tym czasu na drobiazgi, przez które można stracić trzy czy cztery dni. Sam kiedyś tak miałem, kiedy okres przygotowawczy był dla mnie dość szarpany, przez co nie mogłem załapać odpowiedniego rytmu. Czeka nas jednak długi sezon, więc jeżeli przepracujemy już te sześć tygodni i zacznie się liga, to potem tak naprawdę mamy jeszcze trzy czy cztery tygodnie, kiedy będziemy rozgrywać po jeden mecz na tydzień, więc to także będzie dobry czas na to, aby je odpowiednio przepracować. Później zobaczymy. Jestem jednak pewny, że gdy zacznie się liga, to będziemy gotowi. Będziemy odpowiednio przygotowani kondycyjnie.

Dwójka młodych chłopaków dołączyła do drużyny w postaci Aarona Wan-Bissaki i Daniela Jamesa. Wygląda na to, że szybko zaaklimatyzowali się w drużynie.

– Uważam, że radzą sobie świetnie. Dan przybył do nas już pierwszego dnia przygotowań do nowego sezonu, z kolei Aaron dołączył do nas na tournee i trenuje z nami dopiero tutaj. Myślę, że podoba im się tu. Oczywiście dla nich to krok do przodu, biorąc pod uwagę jakość zawodników, jakich teraz posiadają w drużynie oraz poziom treningów. Kieran, Mike, Michael oraz Demps zorganizowali do tej pory kilka naprawdę świetnych sesji treningowych, które z przyjemnością mi się oglądało. Też mam w tym swój mały wkład.

Widzieliśmy już kilka sprintów w wykonaniu chłopaków. Czy widziałeś kiedyś kogoś szybszego od Daniela Jamesa?

– Być może Aarona Wan-Bissakę. Obaj prezentują niesamowitą szybkość. Współczesna piłka opiera się na zatrzymywaniu się i szybkich startach. I tak w kółko. Chodzi o szybkość, tempo, jakość. Ta dwójka już zaznaczyła swoją obecność na treningach. Oczywiście także wśród naszych dotychczasowych zawodników, mamy kilku naprawdę szybkich chłopaków.

Aaron dopiero co zakończył w czerwcu reprezentować młodzieżową kadrę Anglii na mistrzostwach Europy. Czy to wiele o nim mówi, że zamiast brać dłuższy urlop, zdecydował się szybciej przyjechać na zgrupowanie drużyny?

– Zgadza się. Miał może 10 dni dla siebie od momentu, gdy go pozyskaliśmy. Chciał jednak być częścią kadry na tournee. Myślę, że to ważne, biorąc pod uwagę to, że jest teraz częścią nowej dla siebie drużyny. Gdy podróżuje się z resztą kolegów zespołu w taki sposób, jak my teraz, to wszyscy spędzają ze sobą mnóstwo czasu, a to z kolei wpływa na budowanie więzi między piłkarzami.

To młodzi, głodni gry, brytyjscy piłkarze. Czy to swego rodzaju szablon, którym chcecie się kierować w przyszłości?

– Tak. Przy czym nie ma to znaczenia, czy są to zawodnicy z Anglii, Norwegii, Francji czy Brazylii. Chcemy po prostu sprowadzać dobrych piłkarzy. Dobrych ludzi i do tego utalentowanych, odznaczających się dobrą szybkością, ponieważ w dzisiejszych czasach, ta cecha odgrywa bardzo dużą rolę w piłce nożnej. Im więcej czynników “x” posiada się w drużynie, tym lepszy ma się zespół. Myślę, że każdy zawodnik, który gra przeciwko Rashfordowi, Martialowi czy Danielowi Jamesowi, biorąc pod uwagę szybkość tych zawodników, ma obawy.

Treningi są świetne, ale chciałbyś pewnie równie bardzo wejść już w fazę rozgrywania spotkań. Czy to jest najlepsza część przygotowań?

– Tak, to jest najlepsza część. Każdy chce założyć na siebie koszulkę meczową. Treningi to dobra rzecz. Rozgrywamy tam wewnętrzne gierki po 11 w zespole, jednak całkiem innym uczuciem jest ubranie koszulki meczowej, zagranie ze swoimi kolegami z drużyny, przeciwko komuś całkowicie innemu. To w takich momentach dopiero dowiadujemy się czy praca, jaką wykonaliśmy, potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby zaprocentować, czy też zawodnicy już to wszystko przyswoili.

Na koniec – czy wielkość tego klubu wciąż daje ci o sobie znać? Mieliśmy pełny stadion podczas otwartej sesji treningowej w czwartek. Do tego także w hotelu spotykacie się z fanami, a w sobotę zagracie na wielkim Optus Stadium.

– To nie daje mi o sobie znać i nie zaskakuje mnie, ponieważ jestem częścią tego klubu od wielu lat, a także byłem częścią naprawdę wielu przedsezonowych przygotowań. Byliśmy już w zasadzie wszędzie i zawsze spotykaliśmy się z ogromnym wsparciem fanów. Myślę jednak, że Daniel James i Aaron Wan-Bissaka z tego właśnie powodu zapamiętają swój pierwszy okres przygotowawczy do nowego sezonu w barwach United.

Dyskusja