Getty Images

W środę odbędzie się sparingowe spotkanie między odwiecznymi rywalami z Anglii, Leeds United i Manchesterem United podczas obozu przygotowawczego w australijskim Perth. Choć będzie to wyłącznie mecz towarzyski, zawodnik “The Peacocks”, Pablo Hernandez, przyznał, że będzie to wyjątkowa rywalizacja.

34-letni pomocnik dołączył do Leeds United w 2016 roku. Hiszpan wspomina teraz historię, która pozwoliła mu zrozumieć konflikt między dwoma klubami i przestrzega przed zakładaniem czerwonych barw w Leeds.

– Pamiętam, jak pewnego dnia pojechałem na Elland Road w czerwonych tenisówkach. Ktoś powiedział do mnie: “nie, nie, nie, tutaj nie nosimy czerwonego koloru!”. Wtedy zrozumiałem, na czym polega ta rywalizacja.

– To dla nas wyjątkowe spotkanie, dla obu klubów i fanów. Myślę, że to dobry moment, dobre doświadczenie. Mamy zamiar cieszyć się grą, cieszyć również fanów. W przyszłości chcemy zagrać w Premier League. Wydaje mi się, że to bardzo ważne dla naszych kibiców, ponieważ chcą więcej takich konfrontacji.

– Jestem przekonany, że kibice czekali na to wydarzenie od dłuższego czasu. Nie tylko w Anglii, ale również poza nią. Leeds to jeden z największych klubów i będzie to wielka chwila dla naszych wspierających.

Pablo Hernandez zdobył przeciwko Manchesterowi United gola w 2010 roku w barwach Valencii, gdy oba kluby mierzyły się ze sobą w Lidze Mistrzów. Dzisiaj, Hiszpan nie może doczekać się spotkania ze swoim starym kolegą, Juanem Matą.

– Wczoraj, gdy tutaj dotarłem, napisałem do niego. Odpisał mi: “do zobaczenia w środę”.

– Powiedział, że chce się wymienić koszulkami. Mam wiele strojów z jego nazwiskiem, ale chcę kolejną. Był moim kolegą z zespołu przez cztery lata, gdy graliśmy w Valencii. Mieszkaliśmy razem w pokojach i cieszę się, że będę mógł przeciwko niemu zagrać.

– Najlepszym wspomnieniem jest dla mnie gra w barwach Valencii w Lidze Mistrzów, zwłaszcza, gdy graliśmy na Old Trafford. Zremisowaliśmy 1:1, a ja zdobyłem gola. To była wyjątkowa chwila, ponieważ jestem jedynym zawodnikiem Valencii, który zdobył gola na tym stadionie.

– Poprzedni sezon obfitował w trudną końcówkę, ale z ostatniego meczu z Derby można wyciągnąć jakieś pozytywy. Oczywiście, nie awansowaliśmy do Premier League, mimo że mieliśmy tę szansę w rękach przez cały sezon. Niestety, straciliśmy ją w ostatniej kolejce. Wydaje mi się jednak, że nadchodzi dobry sezon. Teraz rozumiemy metody Bielsy. Wiemy, czego oczekuje, co będzie naszą przewagą.

– Chcemy wygrać mecz z Manchesterem United. To będzie trudne, ponieważ wciąż potrzebujemy minut, aby poprawić naszą kondycję. Spotkanie z nimi to jednak motywacja. Zdajemy sobie jednak sprawę, że dużo ważniejsza jest praca.

Dyskusja