Getty Images

Marcus Rashford był jedną z pierwszoplanowych postaci wygranego 4:0 meczu z Leeds United na zakończenie przedsezonowego tournee po Australii. Anglik zdobył gola, mijając na raz dwóch obrońców “Pawi” i popisując się stoickim spokojem przy wykańczaniu akcji pod bramką Kiko Casilli.

WYWIAD Z MARCUSEM RASHFORDEM DLA MUTV PO MECZU Z LEEDS UNITED

Jak bardzo jesteś zadowolony ze swojej formy i przygotowania podczas obozu przygotowawczego?

– Wciąż uważam, że mogę wejść na wyższy poziom. Nie rozpocząłem treningów tak wcześnie jak większość chłopaków, więc chodzi o otrzymywanie szans i podkręcenie nieco tempa gry. Jak na razie wszystko idzie dobrze. Jako drużyna wszyscy czujemy się dobrze i jesteśmy zdrowi. Chcemy cały czas ciężko pracować i się rozwijać, co jest równie ważne, ponieważ planujemy rozpocząć sezon w szczytowej formie.

Przejdźmy teraz do zdobytej przez ciebie bramki. Scott McTominay spisał się w tej akcji naprawdę dobrze. Przejął piłkę, pognał z nią do przodu, zagrał do ciebie, a ty miałeś na lewej stronie dużo miejsca i wykreowałeś sobie sytuacje jeden na jeden z bramkarzem.

– Kluczowe w tej akcji było odpowiednie zgranie w czasie, jeżeli chodzi o mój ruch bez piłki. Jako napastnik chcesz, aby pomocnik miał możliwość dogrania do ciebie tak długo, jak to tylko możliwe, zanim faktycznie pośle piłkę w twoją stronę, jak to zrobił dziś Scott [McTominay]. Uważam, że takie akcje to jego mocna strona, którą pokazywał już za czasów gry w klubowej Akademii. Gdy już mógł rozpędzić się z piłką i miał trochę czasu oraz przestrzeni na jej dogranie, to właśnie tak robił i dziś to udowodnił.

Przyglądając się waszym treningom z Ole i jego sztabem szkoleniowym, wydaje się dobrą wiadomością dla formacji ofensywnej, że zamierzacie stosować pressing na rywalach. Jak to według ciebie dziś działało?

– Myślę, że wciąż jest wiele elementów do poprawy pod tym kątem, ale póki co chodzi o to, abyśmy wyrobili sobie taki specjalny obraz tego w naszych głowach, z uwagi na to, że minęło już trochę czasu od kiedy byliśmy drużyną, która stosowała prawdziwy pressing. Podczas okresu przygotowawczego uczymy się w jaki sposób mamy zakładać ten pressing. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że poprawiamy się w tym elemencie i stajemy się w tym coraz lepsi. Uważam, że w pierwszej połowie meczu z Perth Glory sposób, w jaki naciskaliśmy na rywala, był świetny. Trudno jest to utrzymać przez całe 90 minut, ale będziemy nad tym pracować.

Jak zadowolony jesteś z postawy Masona Greenwooda i jego pierwszej bramki dla seniorskiej drużyny? Wszyscy wiemy o jego talencie, widzieliśmy co potrafi w meczach Akademii. Jest naprawdę cudownym młodym piłkarzem, z wielkim potencjałem. Jak myślisz jak bardzo ta bramka mu pomoże?

– Pod kątem psychologicznym, gdy już zdobędzie się pierwszego gola dla seniorskiej drużyny, to reszta przychodzi już naturalnie. Ten gol, to było nic innego jak jego naturalny instynkt strzelecki. Mason [Greenwood] pokazał już niejednokrotnie, że jest w tym najlepszy. Myślę, że nic nie musi zmieniać. Niech wchodzi do drużyny, gra dalej swoje i strzela bramki, ponieważ tym właśnie się zajmuje.

Ostatnie pytanie, Marcus. Z uwagi na to, że był to wasz ostatni mecz w Perth i zaraz przenosicie się do Singapuru, to jak ocenisz wasz pobyt w Zachodniej Australii?

– Czułem się tu cudownie. Co prawda nie mieliśmy za bardzo czasu na to, aby wyjść gdzieś i pozwiedzać. Jednak wykorzystaliśmy ten czas wolny, który otrzymaliśmy. Każdy z nas był w różnych częściach miasta. Przyjemnie spędziliśmy tutaj czas i chcemy podziękować naszym fanom, ponieważ wsparcie, jakie tu od nich otrzymaliśmy, było genialne.

Dyskusja