Evening Standard

Podróż Manchesteru United po Australii i Azji została zakończona. Dziennikarz “The Times” Paul Hirst postanowił przyjrzeć się najczęściej omawianym tematom związanym z Tour 2019 i odpowiedzieć na kilka pytań z nim związanych.

Artykuł Paula Hirsta – treść oryginalna

Czy Ole Gunnar Solskjaer będzie zadowolony ze swojego pierwszego przedsezonowego tournee w roli menadżera Manchesteru United?

Absolutnie. W kwestii wyników osiągnęli najlepszy możliwy rezultat. W Australii pokonali Perth Glory 2-0 oraz zmiażdżyli Leeds United 4-0. Te spotkanie jednak nie miały żadnego znaczenia. Perth było w środku swojej pięciomiesięcznej przerwy, a Leeds wystawiło drugi garnitur. Więcej uwagi należy poświęcić zwycięstwom 1-0 nad Interem Mediolan i 2-1 nad Tottenhamem w Azji. Oba spotkania rozgrywały się w wyczerpujących warunkach, kiedy temperatura sięgała 36°C, a wilgotność powietrza osiągała nawet 70 procent.

Tour był sukcesem również poza boiskiem. Piłkarze dobrze się ze sobą dogadywali, a nowe nabytki szybko się zaaklimatyzowały.

– To jakby porównywać kredę do sera – miał powiedzieć jeden z członków sztabu szkoleniowego, wspominając toksyczną atmosferę, jaka towarzyszyła drużynie w trakcie przygotowań przedsezonowych pod wodzą Jose Mourinho.

Kto wygrał?

Daniel James, Aaron Wan-Bissaka, Paul Pogba, Anthony Martial i Marcus Rashford. Ci zawodnicy grali więcej minut, niż ich koledzy z drużyny. Wan-Bissaka bez problemu wpasował się na prawej stronie drużyny. Okrzyki “Bissaka, Bissaka” rozbrzmiewały na National Stadium w Singapurze, kiedy młody Anglik popisał się serią efektownych odbiorów w meczu z Interem. Daniel James z mocą rozpoczął przygodę w nowym klubie i całkiem możliwe, że wywalczył dla siebie pierwszy skład w meczu otwierającym sezon przeciwko Chelsea. Jego odwaga przerażała przeciwników w każdym spotkaniu. Podanie Paula Pogby do Wan-Bissaki, który następnie odnalazł Masona Greenwooda w meczu z Leeds to było prawdziwe piękno. Martial zdobył w tym meczu dwie bramki i wyglądał groźnie na środku ataku, tak samo jak Marcus Rashford. 17-letni Mason Greenwood również zrobił dobre wrażenie i jest rozpatrywany w kwestii spotkania przeciwko Chelsea.

The Times

Kto przegrał?

Romelu Lukaku. Ciężko powiedzieć, jak miałby skorzystać na tym wyjeździe. Seria podejrzliwych kontuzji sprawiła, że nie zagrał w żadnym spotkaniu. Przy tym Belg dosyć otwarcie przyznawał, że chce się przenieść do Interu Mediolan. Włoski klub nie jest jednak w stanie spełnić wymagań “Czerwonych Diabłów”, które za swojego napastnika chciałyby otrzymać 80 milionów funtów. Być może kluby odnajdą jakiś kompromis, skoro Lukaku nie chce kontynuować kariery na Old Trafford i nie pasuje do planów Solskjeara.

Eric Bailly również nie zaliczył najlepszego okresu, ale tutaj winić można jedynie jego pecha. Iworyjczyk skręcił sobie kolano w meczu na Hongkou Stadium, próbując powstrzymać Son Hueng-mina. Bailly dopiero co powrócił po ciężkiej kontuzji drugiego kolana, może więc postrzegać samego siebie jako wielkiego pechowca. Zwłaszcza jeśli dodamy, że nie musiał ofiarnie blokować Sona, ponieważ sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego.

Matteo Darmian, który z powodu spraw rodzinnych dołączył do składu dopiero w Singapurze, nie pojawił się na boisku ani w spotkaniu z Interem, ani Tottenhamem. Niewątpliwie zostanie sprzedany, biorąc pod uwagę, że jest czwartym wyborem na boku obrony, za Wan-Bissaką, Diogo Dalotem i Ashleyem Youngiem.

Czego się dowiedzieliśmy?

Głownie tego, że Manchester United chce w przyszłym sezonie grać spotkania na bardzo wysokiej intensywności, stawiając na wysoki pressing i szybkie kontrataki. Dlatego też tak wiele uwagi skupiło się na Jamesie, Rashfordzie i Martialu. Wszystko wskazuje również na to, że będziemy świadkami zmiany formacji. W poprzednim sezonie Solskjear używał 4-3-3 lub 4-4-2 z diamentem w środku pola. W ostatnich czterech spotkaniach tylko w meczu z Perth “Czerwone Diabły” były ustawione inaczej niż 4-2-3-1. Jesse Lingard zadomowił się na pozycji 10., podczas gdy Paul Pogba i Scott McTominay najlepiej wyglądali jako cofnięci pomocnicy. Występowanie jako cofnięty pomocnik w 4-2-3-1 pod wodzą Mourinho drażniło Pogbę, bo czuł, że gra zbyt głęboko. Solskjear ma mu zapewnić większą swobodę w grze i zmienność pozycji.

– Wyglądali dobrze, grając razem i jest to coś, czemu musimy się przyjrzeć – mówił Solskjaer na temat Pogby i McTominaya po meczu z “Kogutami”. – Lepiej kontrolowaliśmy grę. Pogba może grać w formacji z dwójką pomocników, tak jak to robi w reprezentacji Francji. Umie wybrać odpowiedni moment, być może jego najlepszą pozycją jest 8., ale ta dwójka była bardzo zdyscyplinowana w tym spotkaniu.

Co teraz czeka Manchester United?

Podopieczni Solskjeara udadzą się do Norwegii, gdzie podejmują w Oslo klub z jego rodzinnego miasta – Kristiansund. Potem zakończą swoje przedsezonowe przygotowania przyjacielskim meczem z AC Milan w Cardiff. Następnie czeka ich już otwarcie sezonu, w którym zmierzą się z Chelsea na własnym stadionie.

Gdzie się udadzą następnego lata?

Solskjear i jego ekipa bardzo dobrze wspominają wyprawę do Australii i Azji, ale nie wrócą tutaj w przyszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że kolejna wyprawa odbędzie się do Stanów Zjednoczonych. Mourinho oba przygotowania przedsezonowe spędził w Los Angeles, jednak tym razem klub prawdopodobnie uda się gdzieś indziej, a jednym z wymienianych kandydatów co do lokalizacji jest Nowy Jork. Taka wyprawa byłaby bardzo ciekawa z tego względu, że Manchester City ma popularny klub partnerski w tym mieście – New York City FC.

Dyskusja