Getty Images

Młody pomocnik Manchesteru United jest przekonany, że w przyszłym sezonie stanie się celem wielu wślizgów ze strony rywali. Próbkę tego, co go czeka dał mu Moussa Sissoko w towarzyskim meczu z Tottenhamem.

Daniel James był bardzo ostro traktowany w ostatnim spotkaniu przeciwko “Kogutom”, które Manchester United wygrał 2:1. Gra Tottenhamu była ostra do tego stopnia, że po spotkaniu menadżer klubu z Londynu, Mauricio Pochettino, przeprosił “Czerwone Diabły” za grę swoich podopiecznych. James jednak musiał sobie radzić z ostrymi wślizgami również w poprzednich spotkaniach.

21-latek zwijał się z bólu po agresywnym wślizgu Moussy Sissoko. Wcześniej Francuz również dał się we znaki młodemu Walijczykowi, podcinając go na skraju pola karnego. Poszkodowany twierdzi jednak, że jest przyzwyczajony do przeciwników chcących wyeliminować go z gry. Twierdzi, że jest na to przygotowany również w rozgrywkach Premier League.

– Jeśli obejrzycie spotkania z moim udziałem w poprzednim sezonie, to chyba w każdym coś takiego miało miejsce – stwierdził był gracz Swansea. – Zostałem ostro potraktowany w spotkaniu z Tottenhamem, ale tak jest w każdym meczu. Przyzwyczaiłem się. Chodzi o to, aby się podnieść i do tego przywyknąć.

– To zawsze będzie częścią mojej gry. Jako skrzydłowy zawsze będę faulowany, ważne jest to, jak człowiek do tego podchodzi. Nie mogę pozwolić, aby to mnie sparaliżowało, muszę grać dalej. W przypadku faulu Sissoko, zostałem podcięty na skraju pola karnego, to była dobra pozycja. Częścią mojej gry jest wypracowywanie takich fauli w odpowiednich miejscach.

Daniel James zaimponował na Tour 2019 w Australii i Azji swoją mocą i szybkością, dając drużynie Solskjeara nową jakość. Raczej nie będzie ciążyła na nim wielka presja, biorąc pod uwagę wiek i niską cenę transferu, ale 21-latek jest przekonany, że uda mu się osiągnąć sukces na Old Trafford.

– Menadżer ściągnął mnie tu z jakiegoś powodu. Oczywiście moim celem jest gra, ale nie łudzę się, że dostanę szansę w każdym meczu. Mamy wielu świetnych graczy ofensywnych, a młodzi, którzy się przebijają, również są wspaniali. Greenwood zdobył dwie bramki, Chongy pokazał się z dobrej strony, a Gomes również zanotował gola – wylicza James.

– Zawsze będzie ciężko, ale sezon jest długi. Jeśli nie uda się na początku, to będę wykorzystywał swój czas jak tylko mogę, aby dostać się do tego zespołu. Oczywiście liczę na szansę już pierwszego dnia, ale rzeczywistość bywa różna. Zagrałem kilka spotkań, jednak inni również. Myślę, że na każdej pozycji w klubie trwa rywalizacja – twierdzi Walijczyk.

Zwycięstwo nad Tottenhamem sprawiło, że drużyna osiągnęła wynik czterech wygranych z rzędu, co jest całkiem przyjemną sprawą przed rozpoczęciem sezonu.

– “Koguty” to jedna z drużyn, z którą będziemy rywalizować w lidze. Mamy nadzieję, na podobne wyniki. To był świetny sprawdzian dla nas. Kiedy wrócimy, będziemy o wiele sprawniejsi. Zostało nam jeszcze parę spotkań do rozegrania, aby w pełni przygotować się do tego sezonu – mówi 21-latek.

– Pokazaliśmy to, nad czym pracowaliśmy na treningach. Wysoki pressing i walka o odzyskanie piłki. To dawało nam szanse i bramki w starciu z Tottenhamem. Odzyskiwaliśmy piłkę i ruszaliśmy do kontrataku, tego właśnie wymagał od nas szef. To jest jego filozofia.

Dyskusja