Getty Images

Na tegorocznym tournee Manchester United zdobył 9 bramek i wygrał wszystkie 4 spotkania. Przy każdym trafieniu swój udział miał wychowanek “Czerwonych Diabłów”. 

Ole Gunnar Solskjaer tego lata odważnie i zdecydowanie zmienił kierunek, w którym podąża drużyna. Norweski menedżer postawił na młodych i utalentowanych piłkarzy i to w tym sezonie mają być siłą napędową Manchesteru United. Solskjaera musi więc cieszyć fakt, że podczas trwającego tournee przy każdej zdobytej bramce brał udział wychowanek.

Pierwsze spotkanie “Czerwone Diabły” rozegrały z australijskim Perth Glory, kilka dni po przylocie do Australii. Manchester United wygrał 2:0, a bramki zdobywali Marcus Rashford oraz James Garner. Pierwszy jest kluczową postacią drużyny, zaś urodzony w 2001 roku Garner ma już na koncie debiut w Premier League – 27 lutego rozegrał minutę w wyjazdowym starciu z Crystal Palace (3:1).

Zdecydowanie bardziej bramkostrzelni piłkarze Manchesteru United byli w kolejnym sparingu z Leeds. Błysnął wtedy Mason Greenwood, który otworzył wynik meczu. Drugiego gola zdobył Rashford. Kolejne bramki zdobywali wprawdzie Phil Jones oraz Anthony Martial, jednak asystowali im wychowankowie. Kolejno Andreas Pereira oraz Tahith Chong.

Trzecim sparingiem było starcie z Interem, który pod wodzą Antonio Conte marzy o powrocie do walki o czołowe lokaty w Serie A. Manchester United wygrał 1:0, a decydujący okazał się gol Masona Greenwooda. Już wcześniej Ole Gunnar Solskjaer zapewniał, że Anglik może znaleźć się w pierwszym składzie na mecz z Chelsea, a forma piłkarza prezentowana na tournee upoważnia Norwega do takiego posunięcia.

Ostatnio “Czerwone Diabły” zmierzyły się z Tottenhamem i wygrały, choć straciły pierwszą bramkę w tym okresie przygotowawczym. Wychowankowie znów błysnęli formą – przy golu na 1:0 asystował Andreas Pereira, zaś zwycięstwo nad “Spurs” zapewnił Angel Gomes.

Dyskusja