Getty Images

Manchester United we wtorkowy wieczór w Oslo zmierzy się z norweskim Kristiansund BK. Ole Gunnar Solskajer, dla którego będzie to powrót w rodzinne strony, udzielił przed tym spotkaniem krótkiego wywiadu dla klubowej telewizji.

WYWIAD Z OLE GUNNAREM SOLSKJAEREM DLA MUTV PRZED MECZEM Z KRISTIANSUND

Czy powrót do rodzinnego kraju i miasta będzie dla ciebie czymś wyjątkowym?

– Oczywiście, że będzie to wyjątkowe uczucie. To klub z mojego rodzinnego miasta, więc czeka mnie szczególne spotkanie. Został założony ledwie piętnaście lat temu, a teraz zagrają z Manchesterem United. Kiedy jednak zabrzmi pierwszy gwizdek arbitra, uczucia zejdą na dalszy plan. Chcemy zagrać bardzo dobre spotkanie i je wygrać.

W zespole Kristiansund występuje na co dzień twój syn. To będzie wyjątkowy moment dla waszej rodziny.

– To oczywiste, że dla niego będzie to coś szczególnego. Po to trenował od tygodni z pierwszym zespołem, by grać w takich spotkaniach. Niedawno został włączony do kadry, ale jest gotowy. Ma za sobą trudny czas i problemy zdrowotne, przechodził kilka operacji. To jednak przeszłość, powoli robi swoje.

Jako dzieciak nie mogłeś występować w Kristiansund, ponieważ klub wtedy nie istniał. Dzisiaj ma już fantastyczną historię. 

– Klub powstał piętnaście lat temu, ale z roku na rok pisze niesamowitą historię. Z każdym sezonem poprawiają swoje wyniki, zachodzą wyżej i wyżej. W tym sezonie, jeśli chcą podtrzymać tę passę, muszą zakończyć na czwartym albo trzecim miejscu. Dla nich to na pewno niezłe osiągnięcie. Wydaje mi się, że mecz przeciwko Manchesterowi United to dla piłkarzy tego klubu jak prezent na gwiazdę. Chyba wszyscy na to czekają.

Również dla was to ważny mecz, bo przygotowujecie się do ligowego spotkania z Chelsea, nie możecie ich lekceważyć. Sprawia to, że Kristiansund może zmierzyć się na tle jednego z najlepszych klubów na świecie w jego najmocniejszym składzie.

– To wyjątkowy dzień dla wszystkich z Kristiansund, ale także dla nas. Zbliżamy się do startu rozgrywek ligowych, zaczniemy od trudnego meczu z Chelsea. Chcemy zobaczyć, jaki progres wykonała drużyna. Chcemy też zobaczyć poprawę koncentracji. Musimy być skuteczni pod bramką rywali, to jeden z elementów, który trzeba poprawić. Sytuacje, które sobie stwarzamy, muszą być wykorzystywane.

Za wami mecze w Azji i Australii, gdzie panowały trudne warunki pogodowe. Zawodnicy często nie byli w stanie grać więcej niż sześćdziesiąt minut. Teraz się to zmieni?

– Najprawdopodobniej tak, ponieważ chcemy, by niektórzy grali więcej. Po siedemdziesiąt minut. Czeka nas jeszcze mecz z Milanem, który będzie ostatnim sprawdzianem przed startem ligi. Powtórzę jednak raz jeszcze, że nie przygotowujemy się tylko do meczu z Chelsea, a do trzydziestu ośmiu kolejek. Okres przygotowawczy ma nam pomóc przetrwać trudy całego sezonu.

Wciąż jest jeszcze wiele czasu do pracy nad poprawą różnych elementów waszej gry.

– To prawda, musimy poprawić kilka rzeczy. Zdajemy sobie z tego sprawę i z dnia na dzień staramy się to zmieniać. Piłkarze są skoncentrowani, myślą o coraz lepszych wynikach. Musimy nauczyć się tego, aby w każdym tygodniu wychodzić na murawę i dawać z siebie wszystko, wtedy ten sezon na pewno będzie dobry.

Jak bardzo wyjątkowe będzie to, gdy kibice w Norwegii zaczną skandować twoje nazwisko?

– Dla mnie to mecz, jak każdy inny. Wyjątkowe będzie jednak to, gdy zobaczę znajome twarze na ławce rezerwowych rywali, czy na trybunach.

A co jeśli twój syn [Noah – wyj. red.] strzeli gola Manchesterowi United?

– Powiem mu, że wykonał świetną robotę, jednak nasi obrońcy zrobią wszystko, by go powstrzymać.

Dyskusja