METRO

Ekspres Premier League zajechał na Old Trafford. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera na inaugurację sezonu rozgromili Chelsea 4:0 po golach Rashforda, Martiala i Jamesa, choć spotkanie, rozgrywane przez ekipy w znacznie odmłodzonym składzie, nie należało do łatwych.

Hit pierwszego weekendu z Premier League na buzującym energią Old Trafford zaczął się tak jak można było tego wymagać – od dynamicznej i agresywnej gry z obu stron. Zarówno gospodarze jak i goście nie szczędzili sił w pressingu, który lepiej realizowali podopieczni Franka Lamparda i to oni w pierwszym kwadransie stworzyli groźniejsze sytuacje. Tammy Abraham w czwartej minucie, po przebitce stanął przed szansą przetestowania Davida de Gei, ale z linii pola karnego trafił tylko w słupek. Chwilę później drugi z wychowanków “The Blues” Mason Mount nie zdołał sprawić problemów De Gei strzałem zza szesnastki.

W międzyczasie błąd Zoumy mógł wykorzystać Anthony Martial, ale jego strzał z pierwszej piłki pewnie złapał Kepa. Chelsea także starała się wymuszać błędy “Czerwonych Diabłów” i powoli zarysowała się jej przewaga jednak to gospodarze wyszli na prowadzenie. Świetnie przywilej korzyści wykorzystał Anthony Taylor, który nie odgwizdał faulu na Pereirze, ale musiał to zrobić gdy w polu karnym powalony został Rashford. Sam poszkodowany podszedł do piłki ustawionej na wapnie i nie dał szans Kepie.

Kolejny kwadrans upłynął na grze obfitującej w odbiory i szybkie kontrataki. W 30. minucie po wysokim przechwycie McTominay zdołał wyłożyć piłkę do strzału Martialowi, który z kolei w 38. minucie zaliczył stratę w środku pola i David de Gea został zmuszony do obrony nogami po strzale Barkleya. Hiszpan nie miałby nic do powiedzenia w kolejnej akcji, gdy błąd Lindelofa i Wan Bissaki mógł wykorzystać Emerson, jednak z kilku metrów posłał bombę w słupek.

Po przerwie szaleńcze tempo nieco opadło, choć nie oznaczało to że zobaczyliśmy więcej składnej gry. Przez ponad kwadrans jedyna szansa strzelecka przypadła Emersonowi, ale i tym razem dobrze interweniował David de Gea.

Wtem dwa szybkie ciosy wyprowadził Manchester United. Maguire wygrał siłowy pojedynek z Abrahamem i gospodarze ruszyli z kontrą, która w pierwszej fazie wydawała się nieudana. Pereira dobrze wsparł jednak Lingarda, minął obrońcę na skrzydle i dośrdokował w pole bramkowe do Martiala, któremu pozostało tylko umieścić piłkę w siatce.

Chwilę po wznowieniu “Czerwone Diabły” ładnie wyszły spod pressingu i piłka trafiła do Pogby, który dostrzegł wybiegającego za obrońców Rashforda i posłał do niego przepiękne podanie. Anglik pewnie przyjął i posłał futbolówkę obok interweniującego Kepy.

Chelsea mimo posłania do boju Pulisicia i Giroud nie znalazła sposobu na powrót do gry, tymczasem podopieczni Solskjaera podwyższyli prowadzenie. Kapitalną kontrę wyprowadzili Rashford i Pogba, a za akcją w porę podłączył się Daniel James, który mimo zawahania zdołał umieścić piłkę w siatce w swoim oficjalnym debiucie.

Na swoją bramkę polował również wprowadzony z ławki Mason Greenwood, jednak jego strzał po dobrym do środkowaniu Wan Bissaki zablokował jeden z obrońców. Dwie interwencje świetnie dysponowanego Davida De Gei po drugiej stronie boiska pozwoliły drużynie dowieźć do końca czyste konto.

Manchester United – Chelsea 4:0 (1:0)
Bramki: Rashford 18′ (k.), 67′; Martial 65′, James 81′

Manchester United: De Gea, Wan Bissaka, Maguire, Lindelof, Shaw, McTominay, Pogba, Pereira (James 74′), Lingard (Mata 86′), Martial, Rashford (Greenwood 86′)

Chelsea: Kepa, Azpilicueta, Christensen, Zouma, Emerson, Jorginho (Kante 73′), Kovacic, Pedro, Barkley (Pulisić 58′), Mount, Abraham (Giroud 66′)

Dyskusja