GETTY IMAGES, fot. Julian Finney

Anthony Martial oraz Marcus Rashford poprowadzili swoją drużynę do zwycięstwa nad Chelsea. Tym samym pokazali, że potrafią udźwignąć brzemię podstawowych napastników w składzie Ole Gunnara Solskjaera.

Na początku tego miesiąca klub opuścił Romelu Lukaku, który podpisał kontrakt z Interem Mediolan. Belg odpowiadał za strzelanie bramek w składzie “Czerwonych Diabłów” i po jego odejściu pojawiło się sporo znaków zapytania. Norweski menadżer postanowił postawić na angielsko-francuski duet.

Podczas gdy Romelu Lukaku zaliczał swój debiut we Włoszech, grając mecz sparingowy naprzeciwko Virtusa Bergamo, drużyny występującej w Serie D, Martial oraz Rashford rozrywali obronę Chelsea na Old Trafford w Premier League.

Dublet Anglika, w tym jeden gol z rzutu karnego i dodatkowa bramka od jego francuskiego partnera, zapewniły Manchesterowi United wspaniały początek sezonu. Andreas Pereira wierzy, że tak mocne otwarcie sezonu napędzi cały zespół.

– To bardzo ważne. Wiemy, że Anthony i Rashy to wspaniali napastnicy i jeśli będą mieć okazje, zdobędą bramki. To właśnie zrobili i tego właśnie od nich oczekiwaliśmy – powiedział Brazylijczyk w rozmowie z MUTV.

Szybkie myślenie Martiala pozwoliło mu podnieść prowadzenie “Czerwonych Diabłów”, po tym jak napastnik w 65. minucie otrzymał podanie właśnie od Pereiry.

– Kiedy tylko otrzymałem piłkę i wbiegłem z nią w pole karne, dostrzegłem ruch Anthony’ego. Całkiem dobrze nam się współpracuje. Widziałem go i udało mi się dostarczyć mu piłkę – relacjonuje Andreas.

Wspaniały występ “Czerwonych Diabłów” został podsumowany debiutanckim golem Daniela Jamesa. Nowy nabytek w 74. minucie zmienił Pereirę, a siedem minut później mógł się cieszyć z gola naprzeciwko Stretford End.

– Bardzo się z tego cieszę – przyznaje Pereira. – W spotkaniach przedsezonowych miał trochę pecha przy wykańczaniu akcji, jednak naprzeciwko Chelsea pokazał, że jest świetnym piłkarzem i pomógł nam zdobyć czwartą bramkę.

To wszystko złożyło się na fantastyczny początek sezonu dla Manchesteru United, który może być zapowiedzią dla całych rozgrywek 2019/20.

– Było wspaniale. To bardzo satysfakcjonujące, wygrać na swoim stadionie, przed swoimi kibicami z tak wielkim klubem jak Chelsea. Bardzo cieszy mnie to zwycięstwo. To dzięki ciężkiej pracy, zwłaszcza, że pierwsza połowa była nieco nerwowa. Nie mogliśmy się przebić. Jednak w drugiej perfekcyjnie wykorzystaliśmy swoje okazje – ocenia Pereira.

– To wspaniałe zwycięstwo, ale musimy stąpać twardo po ziemi i wciąż ciężko pracować, przygotowując się do następnego spotkania – podsumowuje Brazylijczyk.

Dyskusja