Getty Images

Dziennikarz Sky Sports, Johnny Phillips, przed nadchodzącym meczem Manchesteru United z Wolverhampton przeprowadził rozmowę z menedżerem “Czerwonych Diabłów”, Ole Gunnarem Solskjaerem.

MECZ Z CHELSEA

W pierwszej kolejce Premier League Manchester United wygrał z Chelsea 4:0. Choć samo spotkanie w niektórych momentach wcale nie wskazywało na tak wielką dominację “Czerwonych Diabłów”, to jednak wykorzystywanie okazji z zimną krwią przeważyło na rzecz klubu z Old Trafford.

Tymczasem jeszcze nie tak dawno, bo w kwietniu br., obie ekipy mierzyły się w “Teatrze Marzeń” w meczu, którego stawką było miejsce w TOP4 i wówczas padł remis 1:1. Czy więc nastąpiła aż taka zmiana w drużynie “Czerwonych Diabłów” od tamtego czasu?

– Taką mamy nadzieję. Wiem, że statystyki dotyczące kwestii fizycznych nie są tak ważne, ale nastąpiła istotna zmiana w naszym pierwszym meczu ligowym z tego sezonu w stosunku do tego, co pokazaliśmy w ostatnim spotkaniu przeciwko Chelsea i w ogóle w trzech ostatnich meczach, które rozegraliśmy pod koniec minionej kampanii – mówił Solskjaer.

– To, o ile więcej biegamy teraz w porównaniu do tamtych spotkań, jest pokrzepiające. Wykazujemy energię, choć wciąż jest wczesna faza sezonu, więc cały czas ciężko pracujemy nad naszą kondycją fizyczną – dodał.

EKSCYTUJĄCA PRZYSZŁOŚĆ

Wolverhampton to drużyna, która sprawiła spore kłopoty Manchesterowi United na wiosnę tego roku, kiedy to “Czerwone Diabły” w odstępie zaledwie dwóch tygodni przegrały dwukrotnie na Molineux Stadium – najpierw w FA Cup, a następnie w meczu ligowym.

Solskjaer wierzy, że w poniedziałek jego piłkarze pokażą całkiem inną mentalność w kolejnym starciu z “Wilkami”. Do trzech razy sztuka?

– Nasi piłkarze każdego dnia mają szansę na to, aby udowodnić, że powinni być częścią tej ekscytującej przyszłości, jaka na nas czeka. Ponadto żeby być częścią tego klubu, należy dawać z siebie wszystko – przestrzega Norweg.

– W tym sezonie nastawienie każdego z naszych zawodników jest odpowiednie. Dla mnie to prawdopodobnie najbardziej zachęcający element. Oczekuje się, że gdy piłkarze przybędą do klubu po wakacjach, to będą mieli mnóstwo energii i koncentracji. Wszyscy byli w dobrej kondycji fizycznej, więc mogliśmy zacząć przygotowania od wysokiego poziomu.

– Jednak teraz, gdy rozgrywki ligowe się już rozpoczęły, trzeba wybierać drużynę meczową i niektórzy zawodnicy nie rozpoczynają spotkań w podstawowym składzie. Mimo to reakcja chłopaków, którzy nie zagrali przeciwko Chelsea, również była bardzo dobra. Mamy więc za sobą tydzień pełen rywalizacji na treningach – dodał.

Anthony Martial marked his new number nine shirt with a poacher's finish

DANIEL JAMES WYZNACZA STANDARDY

Szczególne pochwały za swój debiut w barwach Manchesteru United przeciwko Chelsea otrzymał Daniel James. 21-latek przechodził ostatnio przez trudny czas po tym jak stracił ojca w maju br., dlatego też jego trafienie w meczu z “The Blues” rozbudziło wiele emocji.

– Można było dostrzec, że ten gol znaczył dla niego bardzo wiele. Ma za sobą lato pełne mieszanych emocji i doświadczeń. Można było dostrzec po sposobie celebracji przez niego tej bramki, że bardzo jej potrzebował – mówił dalej Solskjaer.

– Wiem też jak wiele to dla niego znaczyło, ponieważ później z nim o tym rozmawiałem. Odkąd Daniel do nas dołączył przekonuje wszystkich, że jest zawodnikiem, którego chcieliśmy mieć u siebie. Naprawdę ciężko pracuje na treningach. Myślę, że od razu zaczął tym wyznaczać standardy innym.

– Już pierwszego dnia na treningu wykonał 45-metrowy powrót za piłką, odzyskał ją, podał do kolegi z zespołu, następnie pobiegł w stronę bramki, jego strzał został zablokowany, ale zaraz odzyskał ponownie piłkę i po 10 sekundach zdobył gola. Wszyscy wtedy powiedzieli: “tak, to jest chłopak, którego chcemy mieć w swojej drużynie” – wspominał Norweg.

Daniel James celebrates his goal against Chelsea

WCIĄŻ JEST MIEJSCE NA POPRAWĘ

Pomimo świetnego wejścia w sezon i zwycięstwa 4:0 nad Chelsea, Ole Gunnar Solskjaer wie, że nie ma co osiadać na laurach. Tym bardziej, że nawet w spotkaniu z “The Blues” były momenty, w których “Czerwone Diabły” prezentowały się dalece od oczekiwań.

– Każdego dnia piłkarz ma szansę, aby udowodnić swoją wartość swoim kolegom z drużyny. Trzeba udowadniać swoją wartość w tym klubie. Nikt nie spojrzy na Daniela [Jamesa] i powie mu: “Dzisiaj nie dałeś z siebie wszystkiego”. To już połowa sukcesu w toczonej walce. Jeżeli przychodzisz do tego klubu z właśnie takim podejściem, to masz wielką szansę zaistnieć wśród tak wielu dobrych piłkarzy, którzy cię otaczają – kontynuował Solskjaer.

– W poprzedni weekend rozegraliśmy dobry mecz. To był dobry start, ale wiemy, że możemy spisywać się znacznie lepiej. Zdajemy sobie sprawę, że były nerwowe momenty, ale tego się spodziewaliśmy, gdy wychodzi się do gry na pierwszy mecz ligowy, do tego młodą drużyną i z kilkoma debiutantami w składzie. Widzę tylko drogę, po której krocząc będziemy się poprawiać – dodał.

MECZ Z WOLVES BĘDZIE INNYM WYZWANIEM

Cała trójka debiutantów, których Manchester United sprowadził tego lata na Old Trafford, zaliczyła dobry występ przeciwko Chelsea. Ole Gunnar Solskjaer zdaje sobie jednak sprawę, że poniedziałkowa, wyjazdowa potyczka z Wolverhampton będzie całkiem innym wyzwaniem od meczu z “The Blues”.

– Rozegraliśmy tam dwa trudne mecze w poprzednim sezonie. Wiemy, że czeka nas trudne wyzwanie, ponieważ Wolverhampton to drużyna, którą ciężko złamać. Cofa się, broni głęboko i jest bardzo dobra w kontratakach – analizował Norweg.

– W przodzie charakteryzują się dużą szybkością dzięki takim zawodnikom jak Diogo Jota czy Raul Jimenez, którzy są dwoma najszybszymi napastnikami w lidze. Ta dwójka będzie zawsze sprawiała problemy defensywie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mogą liczyć na podania od tak uzdolnionych zawodników jak Ruben Neves, Joao Moutinho czy Conor Coady.

– Przeżyliśmy tam trudne chwile w minionym sezonie, więc wiemy, że musimy zaprezentować się lepiej niż wtedy, ale jesteśmy obecnie lepszą drużyną. Musimy być precyzyjni. Wiemy też, że nie będziemy mieli wiele okazji do kontrataków. Musimy dobrze operować piłką, być cierpliwi i tworzyć wystarczająco dużo podań otwierających drogę do bramki – dodał.

IŚĆ NAPRZÓD

Solskjaer może patrzeć na poniedziałkowy pojedynek z pewnym optymizmem. Jednak przekonujące zwycięstwo z Chelsea było dopiero pierwszym krokiem w zapewne kolejnym, wyczerpującym sezonie. Norweg powtarza nieustannie, że zamierza cieszyć się każdą chwilą w roli menedżera klubu z Old Trafford.

– Zawsze powtarzałem, że będę czerpał z tej pracy przyjemność tak długo, jak tylko będzie ona trwała. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc klubowi ruszyć do przodu w sposób, w jaki uważam, że powinniśmy się poruszać – kontynuował.

– Myślę, że w pierwszym meczu poszliśmy w dobrą stronę, pokazaliśmy właściwe intencje, a kiedy twoja drużyna tak robi, to jesteś zadowolony jako jej menedżer. Z kolei gdy przegrywa się spotkanie, to zaczyna się kwestionować wszystko.

– Jednak równie ważnym jest to, żeby zdawać sobie sprawę, że musimy się rozwijać przez cały czas, ponieważ inne drużyny też to będą robić. Choć przyznam osobiście, że tak, rozkoszowałem się tamtym niedzielnym meczem z Chelsea – zakończył.

Dyskusja