Getty Images

Marcus Rashford udzielił krótkiego wywiadu dla stacji Sky Sports po zremisowanym 1:1 mecz z Wolverhampton. Anglik przyznał, że nikt w drużynie nie obwinia Paul Pogby o niewykorzystanie rzutu karnego, a on sam bez problemów odstąpił mu możliwość wykonania tej “jedenastki”.

WYWIAD Z MARCUSEM RASHFORDEM DLA SKY SPORTS PO MECZU Z WOLVERHAMPTON

Strzeliłeś świetną bramkę z rzutu karnego w poprzednim meczu. W ogóle do tej pory w profesjonalnej karierze bezbłędnie wykonywałeś “jedenastki”, dlaczego więc dziś do niej nie podszedłeś?

– Po prostu Paul [Pogba] chciał wykonać tego karnego. Każdy może przestrzelić z jedenastu metrów. Wcześniej zdobył dla nas i w ogóle podczas swojej kariery wiele bramek z rzutów karnych. To normalne, że czasem jakiegoś się nie trafia. Zapominamy już o tym i skupiamy się na kolejnym meczu. Jeżeli zagramy tak jak dzisiaj, ale przy tym zachowamy nieco większą natarczywość w stosunku do rywala, to wszystko będzie w porządku.

Przed wykonaniem rzutu karnego dyskutowaliście z Paulem Pogbą. O czym rozmawialiście? Wcześniej wasz menedżer przekazał nam, że we dwójkę jesteście wyznaczeni do wykonywania “jedenastek” i to między sobą ustalacie, kto w danej sytuacji uderza na bramkę.

– Tak. To proste. Jeżeli chcesz wykonać rzut karny, to go wykonujesz. Ja wykonywałem “jedenastkę” w poprzednim meczu, więc nie było dla mnie problemem zostawienie tego rzutu karnego Paulowi. Miał pecha, że nie udało mu się strzelić bramki, ale jak wiemy, taka bywa piłka nożna.

Jakie odczucia ci towarzyszą, gdy dochodzi do rzutu karnego i podejmujesz decyzję czy podejść do niego czy też nie?

– Myślę, że gdy podyktowany jest rzut karny, to zawsze…

Za każdym razem towarzyszą ci inne odczucia?

– Niekoniecznie. Myślę, że pewność siebie w zakresie poczucia, że strzeli się gola jest zawsze taka sama. Zresztą tak powinno być, ponieważ ćwiczymy ten element przez cały tydzień i zdobywamy bramki przy zdecydowanej większości uderzeń. Nie ma powodu, aby mieć mniejszą pewność siebie przed podejściem do wykonania “jedenastki”. Jak już wspominałem, mieliśmy pecha, że tym razem nie udało się zdobyć gola. Nie chodzi jednak o Paula, ale o całą naszą drużynę. Poprawimy ten szczegół przy okazji następnego meczu.

Dyskusja