Getty Images

Jesse Lingard w ostatnim czasie nie prezentuje na boisku swojej najwyższej formy. Anglik w ostatnich czternastu meczach nie był w stanie wpisać się na listę strzelców.

Kibice Manchesteru United tracą cierpliwość do Jesse’ego Lingarda, który od dłuższego czasu zawodzi ich swoimi boiskowymi poczynaniami. Anglik mimo słabej formy wciąż może jednak liczyć na poparcie Ole Gunnara Solskjaera, który postawił na niego od pierwszych minut w dwóch meczach nowego sezonu Premier League. Boiskową postawę Lingarda kwestionują także Danny Mills i Sam Allardyce, zdaniem których angielski pomocnik powinien otrzymać już sygnał ostrzegawczy od menadżera “Czerwonych Diabłów”.

– Kibice zaczynają tracić cierpliwość, pytają o Jessego Lingarda. Patrzę na jego statystyki z wyłączeniem grudnia, w którym strzelił cztery gole i zaliczył dwie asysty, i jestem rozczarowany. Zero goli, zero asyst – mówił Mills.

– W grudniu cztery gole i później już zupełnie nic. W styczniu – nic, w luty – nic, w marcu – nic, w kwietniu – nic, w maju – nic, w czerwcu – nic, w sierpniu znów nic. W końcu musi wyjść przed szereg i zacząć dawać drużynie coś od siebie. Strzelać, asystować, czy stwarzać okazje. Jest ofensywnym pomocnikiem, musimy od niego tego wymagać. Po coś tutaj jest – dodał.

– Z mojego punktu widzenia i z punktu widzenia menadżera Jesse zasłużył już na sygnał ostrzegawczy. Wezwałbym go do swojego biura i powiedział, że nie ma dużo czasu, by poprawić swoją grę, zanim ktoś zajmie jego miejsce w składzie – uważa Sam Allardynce.

– Jako menadżer musisz być bezwzględny. Musisz podejmować ważne decyzje i tłumaczyć je piłkarzom w najlepszy sposób, jaki potrafisz. Manchester United to duże wymagania. Lingard powinien strzelać w sezonie po dziesięć bramek, do których mógłby dorzucić co najmniej sześć asyst – dokończył były menadżer Evertonu.

Dyskusja