Getty Images

Anthony Martial w rozmowie z “Sky Sports” opowiedział o jego rywalizacji z Marcusem Rashfordem. Francuz przyznał, że pozytywnie wpływa ona na formę obu zawodników.

Anthony Martial i Marcus Rashford w nowy sezon Premier League weszli bardzo dobrze. Obaj zawodnicy po dwóch kolejkach mają po dwa gole na koncie i świetnie uzupełniają się w ataku Manchesteru United, zastępując w tej roli sprzedanego tego lata do Interu Mediolan Romelu Lukaku.

Francuski napastnik, który zdobył bramkę w niedawno zremisowanym 1:1 przez “Czerwone Diabły” meczu z Wolverhampton przyznaje, że rywalizuje ze swoim partnerem z ataku także na treningach.

– Z Marcusem rywalizujemy nawet na treningach. Liczymy sobie strzelone bramki, mierzymy, kto lepiej wykańcza akcję i częściej trafia do siatki. Taka rywalizacja służy nie tylko nam, ale całej drużynie – wyjaśnił Francuz.

– Kto wygrywa nasze rywalizacje? Ciężko powiedzieć. Czasami Marcus, czasami ja. W trakcie gierek on lubi grać na środku, ja też. Nie mam jednak nic przeciwko temu, by cofać się po piłkę do środka lub grać na skrzydle. Cały czas wymieniamy się pozycjami, to kolejny pozytyw naszej współpracy.

– Czasami zdarza się, że to Marcus dowodzi. Nie mam z tym problemu. To nam pomaga, możemy terroryzować obronę rywali naszymi atakami. Mam nadzieję, że obaj utrzymamy dobrą formę na przestrzeni całego sezonu – dodał.

23-latek odniósł się także do sprawy przejawów rasizmu i dyskryminacji, która ponownie wróciła na łamy gazet po tym, jak po poniedziałkowym meczu Paul Pogba został obrzucony obelgami i groźbami w mediach społecznościowych za niewykorzystanie rzutu karnego. Martial uważa, że nie da się wyeliminować rasizmu ze świata i piłkarskich boisk.

– To coś, czego tak naprawdę nie da się wyeliminować ze społeczeństwa. Na boisku nie możemy nic z tym zrobić. Jako piłkarze na co dzień obcujemy w środowisku z białymi ludźmi, czarnymi ludźmi, z ludźmi o różnych kolorach skóry – mówił dalej Martial.

– Jest takie wyrażenie we Francji: “wszyscy jesteśmy tacy sami”. Należy wprowadzić kary dla osób, które szerzą nienawiść. Ludzie chodzą na stadiony po to, aby dobrze się bawić i cieszyć się grą swojej drużyny. Nie ma miejsca na takie incydenty. Jestem zwolennikiem miłości, nie nienawiści – zakończył.

Dyskusja