Blog Juana Maty: inny dzień, ta sama mentalność

juanmata8.com Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

Juan Mata wyjątkowo nie w poniedziałek, a dopiero w środę opublikował swój nowy wpis na blogu. Hiszpan przyznaje, że nie chciał rozgrzebywać świeżej porażki z Crystal Palace i potrzebował chwili, aby na chłodno przyjąć ten wynik i wydarzenia boiskowe z minionej soboty. Ponadto zapowiedział, że od teraz na stałe zmienia publikacje kolejnych postów na środy.

Wpis Juana Maty (treść oryginalna) – środa, 28.08.2019 r.

Cześć wszystkim,

dziś chciałbym zacząć od wytłumaczenia się, że po raz pierwszy od 6 lat, a więc odkąd prowadzę tego bloga i tworzę kolejne wpisy w niedzielę, a następnie publikuję je w poniedziałek, od teraz zdecydowałem się publikować je co kolejną środę. Wydaje mi się, że poniedziałkowe wpisy za bardzo koncentrowały się na naszych ostatnich meczach, niezależnie czy było dobrze czy źle, a uważam, że zawsze jest dobrze zrobić krok w tył, aby mieć jaśniejsze spojrzenie na pewne sprawy.

Oczywiście dziś chciałbym pisać po naszym zwycięstwie, jak robiłem to już wiele razy, ale tak nie jest i jest to coś, co trzeba zaakceptować. Porażki są częścią piłki nożnej, choć czujemy, że ta przyszła dla nas zbyt wcześnie. Na szczęście mamy jeszcze całą pozostałą część sezonu, aby naprawić nasze błędy i się poprawić.

Z drugiej strony chciałbym wspomnieć o tym, że w ubiegłym tygodniu udzieliłem wywiadu Jasonowi Burtowi z “Daily Telegraph” [od red. – tłumaczenie tego wywiadu znajdziecie tutaj]. Poruszaliśmy w nim wiele różnych kwestii. Wśród nich dyskutowaliśmy między innymi o ubiegłym sezonie i tygodniach, które doprowadziły ostatecznie do podpisania przeze mnie nowej umowy z klubem. Wspomniałem wtedy, że być może – biorąc pod uwagę sytuację i to, że dołączyłem do Manchesteru United w nie najlepszym momencie historii tego klubu – łatwiej byłoby to zaakceptować i z niego odejść, zamiast przedłużać kontrakt.

Przeczytaj również:  The Athletic: Eric Bailly na celowniku AC Milan

Jednak wierzyłem i wciąż wierzę w to, że warto jest tutaj zostać. Pracować dla tej drużyny, aby mogła wrócić do walki o największe trofea. Chcę tutaj być i pracować nad tym, aby Manchester United powrócił na miejsce, w którym zwykł być. Taka jest moja mentalność i ta idea tkwi w mojej głowie. Myślę że taka też była mentalność ludzi, którzy stworzyli ten wielki klub. Dlatego też jest tak unikalny i wyjątkowy.

Nie mam dziś nic więcej do dodania. Dzięki za to, że zawsze tu jesteście!

Uściski,

Juan

PS. Chcę też publicznie pogratulować Ericowi Cantonie, który w przyszłym tygodniu otrzyma nagrodę prezydenta UEFA między innymi za zaangażowanie w ruch Common Goal. Jako mentor tego ruchu, czuję się zaszczycony tym, że jesteśmy w tej samej drużynie i dzielimy te same pomysły w zakresie tego, jak piłka nożna jest w stanie poprawiać jakość ludzkiego życia. Gratulacje, Królu Ericu!

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze