Matthew Ashton - AMA/Getty Images

Harry Maguire kosztował blisko 80 milionów funtów i był ostatnim letnim wzmocnieniem “Czerwonych Diabłów”. Osoby związane z obrońcą nie są zaskoczone obranym przez niego nowym kierunkiem w karierze. Wypowiedzi piłkarzy, trenerów, były kolegów w felietonie Steve’a Bartrama dla oficjalnej strony Manchesteru United pokazują, że Anglik urodził się, żeby grać dla klubu z Old Trafford.

Felieton Steve’a Bartrama – pisownia oryginalna

Z upływem tygodni: zabezpieczono transfer, o którym marzył od dłuższego czasu, dostosowuje się do nowego klubu, dostaje się od razu do podstawowej “11” i debiutuje przeciwko jednej z czołowych marek w Premier League. Te kilkanaście dni obfitowało w ciekawe wydarzenia.

Jednak Harry Maguire nie był tym ani trochę zaskoczony. Reprezentant Anglii po prostu nie przejął się tym wszystkim, dopasowując się do otoczenia i schodząc z boiska z tytułem “gracza meczu” przyznanego przez Sky Sport po bezbłędnym występie, w którym United wygrało 4:0 z Chelsea.

– To było bezbłędne. Harry od razu się dopasował, w aspekcie socjalnym jak i w odniesieniu do jego nastawienia, które jest najwyższej klasy. Jednak najważniejszą rzeczą jest jego jakość i jak był to w stanie pokazać przeciwko Chelsea. Zauważyliśmy, że przed kibicami na Old Trafford czuł się jak w domu, tak samo jak czuje się piłkarzem Manchesteru United – powiedział Lee Grant, bramkarz “Czerwonych Diabłów” o swoim nowym koledze.

– On jest taki opanowany. Całkowicie się zadomowił. Jest świetnym facetem, pokornym, szybko się osiedlił. Cały czas staramy się mu pomagać, ale wydaje mi się, że wszystkim już pokazał, że na boisku jest gotowy do gry w tym klubie – wtóruje Diogo Dalot.

Wydawałoby się, że jest odporny na presję. Jednak Maguire przyszedł na Old Trafford bez wielkiego doświadczenia gry w czołowym klubie.

Jego przenosiny do United były raczej nieuchronnym, kolejnym krokiem w rozwoju, który nabierał tempa od pierwszych dni w Sheffield United.

Przez ten czas stawił czoła swoim przyszłym kolegom z drużyny: Jesse’iemu Lingardowi i Paulowi Pogbie w finale FA Youth Cup w 2011, “Czerwone Diabły” przeciwko “Szablom”. Do tego czasu Maguire pięć razy wystąpił w zespole Mickey’a Adamsa w Championship.

Piłkarskie początki 18-latka w pierwszym składzie zostały zachwiane przez spadek “The Blades” do League One. Zwłaszcza niezwykle bolesne było to dla pełnego pasji, miejscowego chłopaka, który dorósł i zapracował na swoje miejsce na Bramall Lane.

Jednak nie zniechęciło to młodziaka, który postanowił zostać fundamentem młodych “Szabli” z Dannym Wilsonem na czele, które jako cel postawiły sobie powrót do Championship, osiągając finał play-offów w League One w 2012 roku, gdzie przeciwnikiem było Huddersfield Town.

Pomimo pomocy Maguire’a w utrzymaniu czystego konta w remisie podczas regulaminowego i dodatkowego czasu, a także strzeleniu swojego karnego w serii rzutów karnych, “The Blades” zostały pokonane i skazane na kolejny sezon na trzecim poziomie rozgrywkowym.

Po kolejnej porażce na koniec play-offów 2012/13, tym razem w półfinałach, kolejny sezon (2013/14) przyniósł odrobinę chwały “Szablom” w postaci osiągnięcia półfinału FA Cup.

Los nie okazał się jednak łaskawy, ponieważ rywalami było Hull City Steve’a Bruce’a. Mimo to “słabeusze” dwukrotnie wyszli na prowadzenie. Ostatecznie ekipa z Premier League udowodniła, że jest o wiele silniejsza, wygrywając 5:3. Maguire, nie zważając na reputację przeciwnika i okoliczności, był świetny.

Alex Bruce, były obrońca “Tygrysów” i syn Steve powiedział:

– Pomimo naszego zwycięstwa tego dnia, Harry był znakomity. Tato przyglądał się mu, a po jego występie na Wembley, wrócił ze stadionu do domu i powiedział: “biorę go w kolejnym sezonie”.

– Harry był naprawdę dobry. Wspaniale zabierał piłkę, wyciągał ją zza pleców i już wcześniej widzieliśmy go, jak to robił. Tato nie żartował. Zakontraktował go krótko po tym meczu. Przyszedł do nas przed rozpoczęciem nowego sezonu.

– Jak tylko przyszedł do Hull, pierwsze o czym wszyscy pomyśleliśmy to: “Jezu, jaki wielki chłop!” Ciepło go przyjęliśmy, chociaż był to młody chłopak, który zrobił wielki krok z League One. Wiedzieliśmy, że mimo swojego wieku, zagra w wielu meczach. To był ogromny krok. Przejście z League One do Premier League. Jednak mój staruszek wprowadził go do i z drużyny oraz nauczył jego wartości potrzebnych na najwyższym poziomie.

– Popełnił kilka błędów, jak każdy młody obrońca, ale patrząc na całokształt dało się zauważyć, że w przyszłości będzie fenomenalnym stoperem. Jedynie z powodu, że był świetny w tę grę, jego rozmiar, jak zabierał piłkę, jak radził sobie w powietrzu. Miał wszystkie wartości, żeby zostać naprawdę dobrym środkowym obrońcą. Szybko wszyscy tak zaczęliśmy uważać.

Garstka wystąpień w pierwszym składzie w debiutanckim sezonie Maguire’a w Hull, została uzupełniona o wypożyczenie do Wigan. Pomimo ostatecznego spadku obu klubów, najpierw z Premier League, a w kolejnym sezonie z Championship, to w sezonie 2015/16 młodziak zaczął regularnie grać w swoim rodzicielskim klubie*.

Magurie odegrał kluczową rolę, kiedy “Tygrysy” wróciły do czołowych rozgrywek, także grą na Wembley, pokonując Sheffield Wednesday w finałach play-offów. Manchester United regularnie był świadkiem doskonałości Maguire’a w sezonie 2016/17, kiedy to szturmem zdobył Premier League.

Hull było nieugiętym rywalem w czterech bezpośrednich spotkaniach ówczesnego sezonu, w których “Czerwone Diabły” sfrustrowane były determinacją obrony “Tygrysów”. Zwłaszcza świetnością Maguire’a w bezbramkowym remisie na Old Trafford w Premier League.

W ten sposób, kiedy drużyna Marco Silvy została zdegradowana na koniec sezonu, Maguire szybko został zabrany przez pełen ambicji Leicester City. Miał tam kolejne dwa świetne sezony, włączając w to także główną rolę w reprezentacji Anglii w dojściu do półfinałów Mistrzostw Świata w 2018 roku. Skłoniło to United do większego zainteresowania się piłkarzem.

Wyszarpane zwycięstwo 1:0 na King Power Stadium w lutym, przekonało Ole Gunnar Solskjaera do większych starań, żeby sprowadzić go na Old Trafford w lecie.

– Wtedy podjąłem decyzję, że ściągniemy go do siebie, jeśli będzie taka możliwość. Był naszym celem numer jeden. Jest taki skupiony na piłce i daje zespołowi nowy wymiar. Jest przywódcą, renomowanym na arenie międzynarodowej, zagrożeniem pod bramką, bardzo, bardzo dobrym obrońcą i jest też graczem skupionym na piłce. Wiem, że Harry będzie miał na nas ogromny wpływ. Można zauważyć już ten wpływ na grupę, od kiedy do nas przyszedł. Harry już pokazał jakich wystąpień można od niego oczekiwać – mówił przed meczem z Chelsea Norweg.

W korytarzach kompleksu treningowego Aon dostał już przydomek “Bestia”. Szybkie i istotne było pierwsze wrażenie jakie wywarł Maguire.

– Jest wielkim facetem. Wiedzieliśmy o tym, jeszcze kiedy grał dla Leicester, ale odczucie jest zupełnie inne, kiedy widzi się go codziennie. Mamy tutaj kilku młodych chłopaków, łącznie ze mną, więc posiadanie takiego doświadczenia w szatni jest dobre. Oczywiście także jego wrodzone przywództwo będzie dobre dla klubu – powiedział Dalot.

Z całą pewnością, te wczesne znaki podbudowały pewność siebie nowych kolegów Maguire’a.

Jego przystosowanie się do życia jako piłkarz United było praktycznie płynne i jest ku temu dobry powód. Uważa tak jego były kolega z drużyny.

– Bez wątpienia jest on piłkarzem Manchesteru United i prawdopodobnie zawsze nim był. Jego rozmiar mógłby odstraszać ludzi. Jako gracz jest pewny siebie, a kiedy zacznie biec w czyimś kierunku, rywale zaczynają panikować i muszą się napracować, aby go zatrzymać. Zawsze chce mieć piłkę, zaczyna atak w obronie lepiej niż ktokolwiek inny. Według mnie Kibice United pokochają go. On urodził się, żeby grać w tym klubie – powiedział Alex Bruce.

 

*Parent club/feeder team – klub, który opiekuje się młodym piłkarzem i którego rolą jest dostarczenie doświadczenia i treningów. Po dojściu do porozumień między stronami, gracz ma możliwość przeniesienia się do klubu na wyższym poziomie rozgrywkowym.

Dyskusja