Getty Images

Roy Keane opuścił Manchester United 14 lat temu. Przez ten czas wielokrotnie krytykował byłego menedżera “Czerwonych Diabłów”, sir Alexa Fergusona. Gary Neville dobrze pamięta ostatnie dni Irlandczyka na Old Trafford, które wspomina w wywiadzie dla offtheball.com, siedząc obok Roy’a Keane’a.

Gary Neville uważa, że problemy komunikacyjne z Carlosem Queirozem miały być początkiem końca Roy’a Keane’a w Manchesterze. Irlandczyk wiedział, że asystent trenera miał z nim problem. Natomiast Ferguson miał tendencje do trzymania strony Portugalczyka.

Neville pamięta atmosferę, która była następstwem wywiadu udzielonego dla MUTV po porażce (1:4) z Middlesbrough. Keane skrytykował w nim kilku kolegów z drużyny. Wówczas stało się jasne, że czas reprezentanta Irlandii na Old Trafford dobiegł końca.

– Co do Roy’a i trenera, zawsze istniała szansa, że dojdzie do czegoś takiego. Kiedy menedżer wszedł do szatni i chwilę później powiedział, że musimy obejrzeć to nagranie, od razu pomyślałem, że to koniec. Znałem Roy’a, znałem naszego trenera i wiedziałem, że tak się to skończy – wyjaśnił Neville.

W trakcie prezentacji nagranego wywiadu obecni byli piłkarze pierwszego składu, Ferguson, a także jego asystent – Queiroz.

– Spotkanie, w trakcie którego oglądaliśmy wideo, było przygnębiające. Nie było śmiesznie, było strasznie. Dla chłopaków, którzy byli w klubie 10, 15 lat, widok ten był straszny. Nikt nic nie mówił, myślało się tylko “ja pier****”. Miało się świadomość, że to koniec – mówił Neville dla offthefootball.com.

Anglik uważa, że pomimo wielu gorzkich słów, które padły w pomeczowym wywiadzie, piłkarze drużyny Manchesteru United nie czuli się urażeni przez byłego kapitana.

– Jako piłkarze nie mieliśmy z tym problemu. Pracowaliśmy z Roy’em przez 12 lat i wydaje mi się, że wywiad po meczu z Bayernem Monachium (w 2001) był o wiele gorszy.

Podczas wywiadu Gary Neville siedział obok byłego kolegi z klubu. Nawet sam zapytał Keane’a czy jako trener pozbyłby się siebie jako piłkarza, odpowiadając, że pewnie tak. Ten jednak zaprzeczył.

Irlandczyk wierzy, że spotkanie nie musiało być jednocześnie potwierdzeniem jego odejścia. Natomiast starszy z braci Neville sugeruje, że cała ta sytuacja ułatwiła Fergusonowi podjąć ostateczną decyzję.

– Pamiętam, kiedy wszyscy szliśmy obejrzeć nagranie. Myślałem, że idziemy to obejrzeć, ponieważ to co w nim powiedziałem było nieprawdą. Miałem mówić o wypłatach piłkarzy, ale mnie to nie interesowało. To mnie kompletnie nie obchodzi – skomentował Keane.

– Kiedy to obejrzeliśmy, wszystko było w porządku. Nawet przez minutę nie pomyślałem, że byłem niegrzeczny. Wtedy menedżer pokazał to wszystkim i zapytał czy ktoś ma z tym problem. Wydaje mi się, że Darren Fletcher powiedział mi, że mogłem być łagodniejszy, nic poza tym – powiedział 48-latek.

Dyskusja