Getty Images

Paul Pogba rozgrywa sprytną grę, która ma podtrzymać jego szansę transferu do Realu Madryt. Francuz jeszcze w czerwcu wiedział, że tego lata nie opuści Manchesteru United. A przynajmniej tak twierdzą dziennikarze “Evening Standard”.

Pomocnik chciał odejść, zdawał sobie jednak sprawę, że żaden klub nie przekona teraz “Czerwonych Diabłów” do sprzedaży. Nie powstrzymało go to przed próbą wymuszenia transferu, poprzez publiczną deklarację o “poszukiwaniu nowego wyzwania”. Do tego głosu dołączył się jego agent, Mino Raiola.

Manchester United pozostał jednak nieugięty i oczekiwał za swojego pomocnika kwoty 150 milionów funtów. To miało przekonać Pogbę, że zostanie w zespole częścią rewolucji Ole Gunnara Solskjaera. Nie zmieniło jednak jego potrzeby wyrażania swoich przekonań i chęci występowania w innym klubie.

Może za rok?

Francuz zdaje sobie sprawę, że teraz pozostaje mu czekać do kolejnego letniego okienka transferowego, aby spełnić swój sen o dołączeniu do Realu Madryt. Hiszpański gigant będzie miał wtedy do dyspozycji więcej gotówki, teraz bowiem wydał ją na transfery m.in. Edena Hazarda, Luki Jovicia, Ferlanda Mendy’ego i Edera Militao.

Manchester United ma zamiar zaoferować swojemu gwiazdorowi nowy kontrakt, jest jednak gotowy na powtórkę z sytuacji. Solskjaer zachował ostrożność podczas komentowania ewentualnego transferu, nie chciał bowiem roztrząsać tej sytuacji w trakcie przerwy reprezentacyjnej.

– Będzie mówił o swojej przyszłości, będzie mówił o United, jednak teraz skupi się na reprezentowaniu Francji – powiedział menadżer Manchesteru United, zanim jeszcze Pogba został zmuszony do opuszczenia zgrupowania z powodu niewielkiej kontuzji.

Jednak nawet kiedy unika kontaktów z mediami i pytań dotyczących nieudanego transferu do Hiszpanii, Paul Pogba wciąż podtrzymuje ogień spekulacji poprzez zwykłe polubienie postu na Instagramie, zachęcającego: “Proszę, przyjedź do Madrytu”. Może się wydawać, że to nie ma znaczenia, ale Pogba musiał zdawać sobie sprawę, że dla mediów będzie to zapalnik.

Sprytna gra

Pogba jest niezwykle inteligentnym człowiekiem, który mówi biegle w kilku językach – być może najpłynniej porozumiewa się językiem social mediów – i zapewnił sobie, że sprawa nie ucichnie nawet po zamknięciu okienka transferowego. Solskjaer zapewnia, że ma silną więź z Pogbą, ale może się poczuć dotknięty takim zachowaniem, kiedy sam jeszcze przed chwilą otrzymywał zapewnienia o pełnym oddaniu Francuza dla klubu.

Getty Images

Manchester United nabrał odwagi poprzez profesjonalizm, którym wykazał się pomocnik w trakcie przygotowań przedsezonowych, ale mimo to zarząd musiał sobie poradzić z sytuacją, w której największa gwiazda wyraża chęć opuszczenia klubu. Mają nadzieję, że Francuz podpisze nowy kontrakt przedłużający jego pobyt o trzy lata. Po tych rozgrywkach pozostaną mu dwa sezonu na Old Trafford z opcją przedłużenia kontraktu o kolejny rok.

Jeśli zawodnik odrzuci taką możliwość, klub będzie musiał rozważyć pozbycie się go, aby nie ryzykować spadku jego wartości wraz ze zbliżającym się końcem kontraktu. Największą troską Solskjaera jest to, aby Pogba pokazywał swoją jakość na boisku.

Wpływowy człowiek

Francuz pozostaje prawdopodobnie najbardziej wpływową osobą w szatni, pełnej młodych, niedoświadczonych zawodników. To załamanie relacji z Pogbą było początkiem końca Jose Mourinho na Old Trafford. Solskjaer nie będzie chciał powtórzyć tego błędu.

Zrezygnował z napominania Pogby za publiczne wyrażanie swojej chęci odejścia, nawet jeśli Norwega irytował na przykład brak dyskrecji ze strony Zidane’a w sprawie ewentualnego transferu. Nie skrytykował również swojego zawodnika po pamiętnym karnym przeciwko Wolves, a prywatnie pochwalił go za zaangażowanie.

Jednak zwykły “like” w social mediach pokazuje, jak bardzo chwiejna jest sytuacja z Pogbą na pokładzie. Pogorszenie relacji z Mourinho nastąpiło, kiedy Francuz otrzymał rolę zastępcy kapitana, co miało zachęcić go do wzięcia większej odpowiedzialności na siebie. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło.

Być może jego transfer do Madrytu nie wypalił, ale niewielu spodziewa się, że to koniec tej historii. Przynajmniej takich złudzeń nie mają osoby pracujące na Old Trafford.

Dyskusja