Getty Images

Legenda Manchesteru United, a obecnie ambasador klubu z Old Trafford, Denis Irwin, przyznaje przed nadchodzącą potyczką “Czerwonych Diabłów” z Leicester City, że spodziewa się, że podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera czeka w sobotę trudne wyzwanie.

– Spodziewam się trudnego meczu. Brendan Rodgers dobrze ustawił swój zespół. Potrafią strzelać bramki dzięki Vardy’emu, czy też kreować akcje dzięki Maddisonowi. Mają zwinnych i doświadczonych zawodników. Oczywiście mają też dobrego bramkarza w osobie Kaspera  Schmeichela i ogólnie są dobrą drużyną – mówił Irwin.

– Wygrali ligę cztery lata temu i to oczywiście było wspaniałe wydarzenie dla całej Premier League. Potem nigdy tak naprawdę nie osiągnęli poziomu, który myślałem, że osiągną, ale widzę ich jako rywalizujących o miejsce w TOP 6 w tym sezonie.

– To będzie trudny przeciwnik do pokonania. Nie tracą zbyt wielu bramek, a obecnie nawet nie dopuszczają swoich rywali do zbyt wielu sytuacji strzeleckich. Musimy więc pokazać się z najlepszej strony w tym meczu na Old Trafford. Musimy dołożyć wszelkich starań, aby wykorzystać większość szans, jakie będziemy mieli w tym spotkaniu – dodał.

Irwin zapytany dalej o to czy uważa, że Leicester City wyjdzie w nadchodzącą sobotę na murawę Old Trafford i od razu skupi się na defensywie, tak jak zrobiło to z powodzeniem w tym sezonie Crystal Palace, które wygrało w “Teatrze Marzeń” 2:1, odpowiedział:

– Z całym szacunkiem do Crystal Palace, ale Leicester City ma więcej atutów jako drużyna. Zagrali tak w meczu z Chelsea, więc mogą się bronić, czekać szczęśliwie w tyłach, a następnie przełamywać nas w kontratakach. Są w tym naprawdę szybcy. Maddison spisuje się dla nich naprawdę dobrze.

– Może więc być tak, że cofną się do obrony, ale będą w tym solidni. Brendan Rodgers lubi w ten sposób ustawiać swój zespół. Trudno jest ich wtedy przełamać. To jednak od nas zależy to, aby złapać byka za rogi. Gdy kontrolujemy mecze, musimy tworzyć sobie sytuacje strzeleckie, wykorzystywać je i iść dalej.

– W ostatnich meczach znajdowaliśmy się na zwycięskich pozycjach, ale nie potrafiliśmy tego przypieczętować. Dobrą stroną jest to, że byliśmy drużyną dominującą w pierwszych czterech meczach sezonu, tworzyliśmy sobie więcej okazji bramkowych niż rywale, a przy tym sami nie pozwalaliśmy im na zbyt wiele.

– Mimo to siedzimy tutaj i mówimy o pięciu punktach uzbieranych w tych meczach. To nakłada nieco dodatkową presję na spotkanie przeciwko Leicester. Niemniej wyczekujemy już tego pojedynku – zakończył Irlandczyk.

Dyskusja