manutd.com

Andreas Pereira na oficjalnej stronie Manchesteru United poczynił felieton, w którym wyjaśnił swój podziw dla Cristiano Ronaldo. Portugalski napastnik swoje pierwsze kroki w poważnym futbolu stawiał na Old Trafford i to właśnie na tym stadionie wyrósł na najlepszego piłkarza na świecie.

FELIETON ANDREASA PEREIRY – TREŚĆ ORYGINALNA

Gdy zacząłem oglądać mecze United w telewizji z moim ojcem, w składzie było wielu świetnych piłkarzy. Dla mnie, szczególnie, jeden piłkarz wyrastał ponad wszystkich innych.

Piłkarz, który był młodszy od większości swoich kolegów z zespołu i wszystkim pokazywał cały repertuar swoich umiejętności. Był faulowany, ale podnosił się i grał dalej, ruszając na tego samego obrońcę, który wcześniej powalił go na ziemię. Wielu piłkarzy jest faulowanych, a następnie znikają na cały mecz. Nie on. On chciał coraz więcej i więcej.

Bardziej niż jego ducha uwielbiałem sposób, w jaki grał, szczególnie jego strzały. Sposób w jaki uderzał piłkę, sposób w jaki uderzał z dystansu, zawsze zwracało to moją uwagę, ponieważ sam chciałem wykonywać je identycznie.

To dlatego Cristiano Ronaldo jest moim bohaterem.

To dlatego, kiedy wychodziłem grać z kolegami w piłkę, mówiłem: “dzisiaj jestem Cristiano Ronaldo”.

Nawet gdy trenowałem, myślałem o tym samym. Będę strzelał z daleka, próbując kopiować umiejętności Cristiano. Kocham jego rozbieg, więc również staram się podchodzić do piłki w ten sam sposób.

Próbowałem kopiować jego styl rzutów wolnych ze względu na to, jak uderzał piłkę w jej centralny punkt, ale jestem lepszy kopiąc ją wewnętrzną częścią stopy. Próbowałem jego stylu, ale… nie wychodziło to najlepiej, zatem powiedziałem sobie: “zostawiam to mu, wypracowałem swój własny styl”.

Gdy miałem okazję dołączyć do United, nie mogłem się powstrzymać od myślenia o Cristiano Ronaldo i innych wspaniałych piłkarzach, którzy byli w tym klubie. Myśli się o największych nazwiskach – David Beckham, Ruud van Nistelrooy, Cristiano… i oni tam byli. W pewnym momencie grałem na pozycji wysuniętego pomocnika i chciałem być jak oni, więc powiedziałem, że jeśli trafię do klubu, to stanę się jak oni. Z pewnością, to uczyniło moją decyzję łatwiejszą.

Kiedy trafiłem do United, sztab ciągle powtarzał mi, jak ciężką pracę na treningach i siłowni wykonywał Cristiano Ronaldo. To właśnie ciężka praca pomogła mu stać się najlepszym piłkarzem na świecie.

Mówili, że taka sama historia tyczy się innych wielkich nazwisk – Becks zawsze ćwiczył swoje rzuty wolne, Van Nistelrooy wykończenie – wkrótce mogłem przetestować to na sobie. Dużo ćwiczył Wazza. Van Persie również… Widziałem go na własne oczy podczas każdego treningu, co bardzo mi pomogło.

Gdy po raz pierwszy wszedłem do pierwszego zespołu, doznałem szoku. Trenowałem i raptem znalazłem się obok Robina van Persiego podczas sesji strzeleckiej, więc starałem uczyć się od niego każdego dnia. Ma perfekcyjne uderzenie. Poważnie, jeśli stoisz przez 5 minut bez ruchu, obserwując go, a następnie zaczynasz strzelać, to robisz to lepiej przez dostrzeżenie sposobu, w jaki uderza piłkę, kontroluje ją, jak spokojny jest przed bramką. To nauka, którą wyciągasz.

Kiedy nadchodzi twoja kolej, wywiera na ciebie presję. Robin właśnie strzela piątą bramkę z rzędu, a ty sobie myślisz: “och, myślę dopiero o zdobyciu pierwszej”.

Taka jest presja, ale trzeba sobie z tym radzić.

Wiecie, co jeszcze jest presją? Spotkanie swojego bohatera.

Po raz pierwszy spotkałem swojego w 2014 roku w hotelu Hilton w Manchestrze. Na Old Trafford odbywał się mecz towarzyski między Portugalią a Argentyną. Reprezentacja Portugalii zatrzymała się właśnie tam. Poszedłem z Andersonem i Nanim, którzy chcieli przywitać się z Cristiano, ponieważ znali go z czasów wspólnej gry w United.

Oczywiście, starałem się być spoko, próbowałem żartować, ale byłem zdenerwowany. Niepotrzebnie, ponieważ był bardzo miłym, fajnym gościem. Normalny koleś, bardzo pokorny, czego się nie spodziewałem, szczerze mówiąc.

Nani i Anderson powiedzieli mu, że jestem piłkarzem, więc skierował do mnie kilka słów. “Jesteś w odpowiednim klubie. Rób, co robisz, pracuj ciężko. Znam ludzi z United, oni pomogą ci stać się lepszym piłkarzem.”

Gdy Cristiano Ronaldo mówi do ciebie w ten sposób, wiele to znaczy. W mojej głowie myślałem: “wow, rozmawiałem z jednym z najwspanialszych piłkarzy wszechczasów”. Miał rację w tym, co mówił, więc zamieniłem się w słuch.

Wróciłem do domu i zadzwoniłem do mojego najlepszego przyjaciela, mówiąc: “nigdy nie zgadniesz, kogo poznałem”.

Odparł: “nie, odwal się”. Wysłałem mu zdjęcie i nie mógł uwierzyć, ponieważ to nie był pierwszy raz, gdy zetknąłem się z Cristiano Ronaldo. To był pierwszy raz, gdy właściwie go poznałem, ale nasze ścieżki skrzyżowały się już rok wcześniej.

Pamiętacie mecz na Old Trafford przeciwko Realowi Madryt w Lidze Mistrzów w 2013 roku? Byłem chłopcem od podawania piłek. Sir Alex poprosił, aby gracze z U-18 podawali piłki, ponieważ potrzebowaliśmy zwycięstwa i szybkiego podawania piłek. Byłem tam, to mój pierwszy raz tak blisko murawy Old Trafford, cieszyłem się rozgrzewką.

Ronaldo podszedł blisko, więc pomyślałem: “czemu nie?”.

Po portugalsku poprosiłem go o jego rękawiczki. Nie mogłem uwierzyć, że mnie usłyszał, ale spojrzał się, zdjął rękawiczki i rzucił je w moim kierunku. Problem w tym, że nie doleciały i musiałem wskoczyć na boisko, aby je wziąć. Dostałem za to ochrzan! Mój pierwszy raz na murawie Old Trafford i od razu kłopoty.

Gdy wróciłem z boiska, publiczność chciała je ode mnie odkupić, płacąc tysiąc funtów.

Haha… NIE.

Bez. Szans.

Od tamtej nocy nikt nie dotknął tych rękawiczek. Są w moim domu. Nigdy ich nie zakładam, po prostu trzymam je w takim samym stanie.

Mam jeszcze kilka sytuacji do opowiedzenia. Kiedy udałem się na wypożyczenie do Granady trzy sezony temu, zagrałem przeciwko Realowi Madryt na Bernabeu.

Tym razem było inaczej. Gdy spotkałem go wcześniej, wyglądało to jak spotkania fana i idola, a teraz czekał na mnie mecz przeciwko niemu i liczył się rezultat. Z tyłu głowy myślałem: “mam nadzieję, że pokaże mi coś wyjątkowego, chcę coś zobaczyć” – ale wynik miał większe znaczenie. Ważniejsze było to, abyśmy wywieźli jakieś punkty z tego spotkania.

Jeszcze przed rozpoczęciem, wydarzyło się coś szczególnego. Cristiano został zaprezentowany jako czterokrotny zdobywca Ballon d’Or i stał obok Zidane’a, Figo, Ronaldo [Nazario]… wszyscy stanęli w linii, a ja gapiłem się na nich z otwartymi ustami. To było fascynujące. Zidane był menedżerem Realu, grałem przeciwko mojemu bohaterowi, więc odczuwałem presję!

Myślałem: “dawaj, musisz dzisiaj dobrze zagrać. Jeśli się nie uda, wyobraź sobie, co o tobie pomyślą”.

Na szczęście zagrałem jeden z moich najlepszych meczów. Niestety, Cristiano Ronaldo strzelił gola, a Real był zadziwiający. Nie zdawałem sobie sprawy, dopóki nie zobaczyłem prezencji Ronaldo na murawie. Widzieć go w akcji, robiącego cuda, na takiej prędkości… wow. Fajnie było zagrać przeciwko niemu.

Próbowałem dostać jego koszulkę, ale okazało się to trudne. Wielu ludzi ją chciało, więc mi się nie udało, ale rok później, gdy grałem dla Valencii, zdobyłem ją. Musiałem czekać rok, ale było warto.

Wisi w moim domu, obramowana. Ludzie oglądają, ale nie dotykają.

Najważniejsza była rada, której mi udzielił. To coś, co cenię najmocniej. Podążałem za jego słowami, które powiedział mi pięć lat temu. Trzymam głowę nisko i pracuję każdego dnia. W przypadku Cristiano to podziałało!

Dyskusja