The Telegraph

Jose Mourinho udzielił obszernego wywiadu dla brytyjskiego dziennika “The Telegraph”. Portugalski szkoleniowiec od ponad pół roku znajduje się na menedżerskim urlopie. “The Special One” w wywiadzie poruszył wątek swojej przyszłości, Liverpoolu, Manchesteru City, Alexisa Sancheza i kilku innych spraw związanych z ostatnią pracą w Manchesterze United.

Aktualnie Jose Mourinho jest ekspertem stacji telewizyjnej “Sky Sports”, gdzie służy swoją wiedzą podczas weekendowych meczów w Premier League. Portugalczyk przyznał, że rola eksperta okazała się trudniejsza, niż myślał.

– To dobra posadka, bardzo dobre pieniądze, brak presji, zawsze mają rację i nigdy nie przegrywają.  Praca rozpoczyna się o 17:00, ale w studiu są już od 11:00.

– To, co poczułem to to, że eksperci starają się być profesjonalni. Nie tylko w przygotowaniach, ale również podczas analizy. Ten facet ma plan, drugi chce mnie atakować, a kolejny chce kogoś chronić. Nie sądzę, aby tego nie czuli. Są profesjonalni w każdym aspekcie. Z pewnością czują to samo co ja, gdy wcielam się w rolę eksperta.

– Przykładowo, czułem, że Frank Lampard w meczu z Manchesterem United powinien być nieco bardziej pragmatyczny. Boli mnie to. Trudno jest oddzielić profesjonalizm pracy eksperta od ludzkich odczuć, które przecież mają. Nie mogę winić gościa, że Liverpool płynie w jego krwi. Nie mogę winić gościa za to, że jest antyfanem Mourinho, jeśli go nie uwielbia. Nie da się oddzielić roli eksperta od człowieczeństwa.

Portugalczyk zdradził, jak poradził sobie po zwolnieniu z Manchesteru United w grudniu zeszłego roku. Były menedżer “Czerwonych Diabłów” wiele czasu poświęcił na podróże, przedefiniowanie pomysłów oraz przeformułowanie swojego sztabu szkoleniowego.

– Pytacie mnie, czy jestem smutny? W gruncie rzeczy nie. Czuję się świetnie. Nawet bardziej niż świetnie. Dobrze wykorzystuję swój wolny czas.

The Special One” zakończył swoją przygodę z klubem z Old Trafford w swoim trzecim sezonie. Z kadry Ole Gunnara Solskjaera pożegnano także dwa wielkie transfery portugalskiego szkoleniowca, Romelu Lukaku oraz Alexisa Sancheza.

– Lukaku przeniósł się do Interu bardziej ze względu na swoje ambicje niż chęć zmiany, niż myśl, że nie dał nic Manchesterowi United.

– Co do Sancheza… Czułem, że nie jest szczęśliwy. Myślę, że w każdej pracy, w której nie jesteś szczęśliwy, ciężko o dobre występy na odpowiednim poziomie. Być może się mylę. Może to moja wina, że nie potrafiłem do niego dotrzeć i wyciągnąć z niego najlepszych umiejętności.

– Czasami jako menedżer możesz wydobyć z piłkarza to, co najlepsze. Innym razem po prostu to nie wychodzi. Rzeczywistość jest taka, że zawsze czułem, iż Alexis nie jest szczęśliwym facetem. Prawdopodobnie we Włoszech odzyska radość. Mam taką nadzieję, że mu się uda. Zawsze życzę wszystkiego dobrego każdemu piłkarzowi.

Jose Mourinho wyjaśnił, jak działa piłkarski rynek. Były menedżer Realu Madryt i Chelsea nie zamierza wracać do pracy w najbliższym czasie, ale nie wyklucza powrotu na ławkę trenerską w okolicach nowego roku. Dwukrotny zwycięzca Ligi Mistrzów wyjawił również, że po zwolnieniu z Manchesteru United otrzymał rekordową ofertę z Chin, z Guangzhou Evergrande.

– Kiedy nadchodzi maj, zaczynasz się zastanawiać: czerwiec – wakacje, lipiec – okres przygotowawczy, sierpień – początek ligi, wrzesień – nikt nikogo nie zwalnia. Przychodzi refleksja… Będzie trzeba poczekać na październik, listopad i grudzień. W następnych dwóch lub trzech miesiącach wiele się może wydarzyć.

– To prawda. To prawdziwa historia z rekordową pensją dla menedżera w historii futbolu. Rekordowe cyfry. Ale to nie praca dla mnie.

– Z pewnością moja kolejna posada będzie trudna, ponieważ jestem kiepski w wybieraniu projektów. Albo to ja wybieram złe projekty, albo złe projekty wybierają mnie. Zawsze jest tak samo. Poszedłem do United, ponieważ mieli kłopoty. Poszedłem do Madrytu, ponieważ Real miał problemy.

– Trafiłem do Chelsea, ponieważ nie wygrali ligi od 50 lat. Trafiłem tam drugi raz, bo pierwszy zespół przepadł i chcieli zdobyć mistrzostwo z nową ekipą. Do Interu Mediolan poszedłem, ponieważ nie wygrali Ligi Mistrzów od 50 lat.

– Nigdy nie otrzymałem gotowego projektu. Taka kolej rzeczy. Gdy zespoły zmieniają trenerów w środku sezonu, mają ku temu powody. Najczęściej ze względu na złe wyniki.

Były menedżer “Czerwonych Diabłów” wyraził także swoją opinię na temat różnicy między Manchesterem United a Liverpoolem i Manchesterem City. W poprzednim sezonie to właśnie ekipy Jurgena Kloppa i Pepa Guardioli zdominowały ligę, zostawiając resztę stawki daleko w tyle.

– Różnicą jest struktura klubu. Popatrzmy na City, ich właściciela, dyrektora wykonawczego Ferrena Soriano, dyrektora sportowego Txikiego Begiristaina, Pepa Guardiolę i jego sztab oraz piłkarzy. Panuje tam harmonia, empatia, chemia i zgranie, jakość. Mają wspólny projekt i pomysły.

– Liverpool? Myślę, że Jurgen Klopp również znajduje się we właściwym miejscu. Bardzo stabilnym. Kontroluje swoje obszary. Wspierają go ludzie, którzy myślą w ten sam sposób. Struktura klubu wygląda dobrze.

– Okej, Pep Guardiola to fantastyczny trener. Jurgen Klopp także. Jeżeli jutro któryś z nich odejdzie i przyjdzie kolejny topowy szkoleniowiec – oczywiście o zbliżonych umiejętnościach – zespół nadal będzie na tym samym poziomie. Wydajność to globalność [wszyscy przynależą do tego samego planu, struktury]. W zasadzie tak jest.

– Na palcach można policzyć kluby, w których wszystko znajduje się na właściwym miejscu – odpowiedział zapytany o liczbę takich klubów na świecie.

– Nie sądzę, że dostanę jedną z tych prac. Uważam, że otrzymam taką, w której będą potrzebowali mojego wkładu, doświadczenia i wiedzy zanim zbudujemy zwycięski zespół – zakończył.

Dyskusja