manutd.com

W miniony piątek Ole Gunnar Solskjaer spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej, poprzedzającej nadchodzącą potyczkę z Leicester City. W drugiej części spotkania z dziennikarzami (pierwszą znajdziecie tutaj) uwaga skupiła się przede wszystkim na ocenie głębi składu w obliczu wielu urazów, z którymi zmaga się obecnie klub z Old Trafford, a także na negocjacjach z Davidem de Geą ws. nowego kontraktu.

KONFERENCJA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PRZED MECZEM Z LEICESTER CITY – CZĘŚĆ II

Odnosząc się do waszych dotychczasowych spotkań, Nemanja Matić powiedział ostatnio, że to trener ponosi odpowiedzialność za to, że drużyna nie wygrywa. Pomimo trudnego startu sezonu czy wciąż czujesz wsparcie wszystkich w klubie? Czy czujesz jakąś presję?

– Gdy jest się w tym klubie, to zawsze czuć presję. Jestem jednak pewny tego, co tutaj robimy. Mamy jasno określony plan. Nasze występy nie sprawiły, że pomyślałem, że musimy jednak zmienić nasz kierunek działania. Wyniki to już inna sprawa. Jednak gdy traci się trzy gole przy czterech okazjach rywali, to tak naprawdę niewiele możemy na to poradzić. Możemy kontrolować to, w jaki sposób gramy, jak trenujemy, jak przygotowujemy się do spotkań. Powiedziałem, że straciliśmy trzy bramki przy czterech okazjach rywali, ale mogę równie dobrze powiedzieć o straconych czterech bramkach przy sześciu szansach przeciwników w ostatnich trzech meczach. To były spotkania, które powinniśmy wygrać, ale to inna sprawa. Musimy po prostu strzelać bramki.

Biorąc pod uwagę kontuzje w waszej drużynie, czy jesteś przygotowany na to, aby zagrać od początku z Masonem Greenwoodem? Chłopak wygląda dobrze, ale do tej pory pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych.

– Jestem przygotowany na to, aby rozpoczynać mecz z każdym z zawodników, których posiadamy w składzie. Wszyscy oczekują na swoją szansę. Podejmiemy ostateczne decyzje w tej sprawie w sobotę rano.

Diogo Dalot również jest jeszcze niedostępny do gry?

– Tak.

Wróćmy jeszcze do sprawy z Davidem de Geą. Pojawiły się silne informacje, że gdy wrócicie z przedsezonowego tournee, to Hiszpan podpisze nowy kontrakt z klubem. Co więc stało się przez ten miesiąc, że znajdujecie się w tej pozycji, w której jesteście? Dlaczego negocjacje jeszcze się nie zakończyły?

– Myślę, że o to musisz zapytać Davida [de Geę] i klub. Osobiście, co oczywiste, nie jestem zaangażowany we wszystkie dyskusje, jakie prowadzi klub. Jestem jednak całkiem mocno przekonany, że niebawem rozwiążemy tę kwestię. David nigdy nie powiedział mi nic innego niż to, że kocha ten klub i chce tutaj zostać. Ma za sobą fantastyczny czas spędzony w tej drużynie. Miejmy więc nadzieję, że niebawem wszystko się wyjaśni.

Czy uważasz, że dzięki temu jego forma się poprawi, ponieważ ostatni sezon nie był dla niego najłatwiejszy?

– Uważam, że do tej pory ma za sobą fantastyczny czas spędzony tutaj. Oczywiście, gdy tylko traci bramkę, to znajduje się na czołówkach gazet i wytyka mu się, że powinien obronić dany strzał. Dzieje się tak za każdym razem, gdy przegramy mecz. Do tej pory przegraliśmy jedno spotkanie od początku lipca, a narracja z mediów brzmi jakbyśmy przechodzili przez naprawdę trudny czas. Jednak tak już jest w Manchesterze United. Trzeba sobie z tym poradzić, być odpornym i zachować pewność siebie. Z Davidem [de Geą] jest wszystko w porządku. W ogóle się o niego nie martwię.

Ole, wspominałeś że musicie strzelać więcej bramek w meczach. Jak dobrze kojarzę Anthony Martial i Marcus Rashford średnio strzelają jednego gola na cztery mecze Premier League. Według ciebie, biorąc pod uwagę to, co potrzebujecie, aby grać na najwyższym poziomie, wspomniani zawodnicy powinni co najmniej podwoić tę statystykę i strzelać co najmniej jedną bramkę na dwa mecze ligowe? Bo jedna bramka na cztery spotkania, to nie jest oznaka klasowego napastnika.

– Mamy do rozegrania 38 spotkań w lidze i jeżeli strzeli się w nich 19 bramek, co oznaczałoby, że ta dwójka zdobyłaby około 40 bramek współpracując ze sobą na boisku, to byłaby dobra statystyka, ale wciąż nie byłaby to klasa światowa. Na tę chwilę Daniel [James] strzelił trzy gole, zaś Marcus [Rashford] i Anthony [Martial] zdobyli po dwie bramki. Dokonali tego w czterech meczach. Przy czym Anthony zagrał tylko w trzech. Można więc powiedzieć, że poprawiają się w tej kwestii.

Jak nad tym pracujecie? Czy chodzi po prostu o więcej ćwiczeń nad pewnymi rzeczami, jak na przykład przewidywanie wydarzeń boiskowych?

– Praca ta polega na przewidywaniu i budowaniu partnerstwa na boisku między piłkarzami. Poznawanie się i rozpoznawanie nawzajem swoich pozycji na boisku. Zdecydowanie ci zawodnicy posiadają odpowiednie umiejętności. Uczymy ich tego, w jakie miejsce wybiegać do piłki i kiedy to robić, a także jak to robić. Wykańczanie akcji to już ich zadanie. Pracujemy nad tym przez cały czas. Miejmy nadzieję, że zobaczymy Dana i Marcusa zdobywającego bramki w ten weekend. Anthony dołączy do nas w przyszłym tygodniu.

Ole, czy postrzegasz obecnie Leicester City jako drużynę, która znajduje się na tym samym poziomie, co Manchester United?

– Nie chce rozmawiać za dużo na temat Leicester City. Postrzegam ich jako dobrą  drużynę, ale Manchester United postrzegam jako największy i najlepszy klub na świecie. Jestem przekonany, że nasi najbliżsi rywale chcą powalczyć o dostanie się do czołowej czwórki ligi, tak samo jak my.

Czy biorąc pod uwagę liczbę kontuzji, jakie macie teraz w składzie i poziom rywala w najbliższym meczu, uważasz że to spotkanie będzie prawdziwym testem dla mentalności twoich piłkarzy oraz dla głębi twojego składu?

– Tak to dobry, świetny test, świetne wyzwanie. Razem z piłkarzami chcemy zbliżać się do Manchesteru City i Liverpoolu. Oczywiście tacy zawodnicy jak Paul [Pogba] czy Anthony [Martial] wypadli z gry, ale to okazja dla innych, aby wskoczyć teraz do składu i się pokazać. Tak to się już tutaj odbywa. Młodzi zawodnicy otrzymują swoje szanse, a gdy je wykorzystają, to zmienia ich życie.

Będziecie tego potrzebować. Gdy Pogba i inni zawodnicy są kontuzjowani, młodzi będą musieli wyjść z cienia, ponieważ nie możecie polegać jedynie na piłkarzach pierwszej drużyny.

– Mamy obecnie skład złożony z 24 czy też 25 piłkarzy. Spodziewamy się, że wszyscy odegrają swoją rolę w naszej grze w różnych momentach sezonu. Ten weekend może być jednym z tych momentów.

Ole, musicie wrócić na zwycięską ścieżkę, biorąc pod uwagę to, że walczycie o miejsce gwarantujące udział w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

– Chcemy osiągać rezultaty, na które czujemy, że zasługujemy. Teraz jest na to odpowiednia pora, ponieważ wchodzimy teraz w podstawowy czas sezonu. Nie chcemy oglądać pleców Tottenhamu, Chelsea czy Arsenal. Także Leicester City czy Evertonu, ponieważ jest wiele drużyn, które chcą się tam dostać. Musimy się upewnić, że wejdziemy ponownie na zwycięską ścieżkę i osiągniemy pożądane rezultaty.

Ole, czy zaczęliście może planować ewentualne zastępstwo dla Davida de Gei, na wypadek gdyby ostatecznie nie podpisał nowego kontraktu?

– Zawsze jesteśmy świadomi tego, co dzieje się dookoła na świecie. Jednak zarówno ja, jak i klub skupiamy się na tym, aby upewnić się, że…jak to powiedzieć po angielsku? Wypadło mi to słowo z głowy. David [de Gea] jest świadomy tego…jak to powiedzieć? Mój angielski znów gdzieś poszedł w siną dal. Chcemy po prostu żeby został i przekonujemy go do tego, aby tak uczynił. Właśnie o to słowo chodziło. Przekonujemy go do tego, żeby został [śmiech].

Może te negocjacje przedłużają się, ponieważ David ma obawy co do tego, w jakim kierunku zmierza ta drużyna?

David [de Gea] widzi, co tutaj robimy. Chcemy mieć tutaj najlepszych piłkarzy. Tych, których chcemy mieć najbardziej, zostają tutaj. Nie było zbyt wiele przypadków, gdzie nie udało nam się zatrzymać w klubie piłkarza, którego chcieliśmy zatrzymać.

Ole, jednak jeżeli dojdziecie już do momentu, że będzie styczeń, a David wciąż nie podpisze umowy, to zostanie wam sześć miesięcy na znalezienie zastępstwa. To musi być plan długoterminowy, aby była pewna kontynuacja tego, co tutaj wdrażacie.

– Zgadza się. Mam jednak także dwóch rezerwowych bardzo dobrych bramkarzy w osobach Sergio [Romero] i Lee [Granta]. Do tego jest jeszcze Dean [Henderson], który gra obecnie w Sheffield United. Uważam więc, że jeżeli chodzi o bramkarzy, to wygląda to dobrze. Jednak, jak już wspominałem, jestem pewny, że uda nam się przekonać Davida [de Geę], że jego przyszłość jest tutaj i że będzie to przyszłość pełna sukcesów, ponieważ to jest klub, który chce ponownie zdobywać trofea.

Czy nie chodzi tutaj też o wysłanie pewnej wiadomości do reszty świata, że najlepsi piłkarze, których macie w składzie, nie chcą opuszczać drużyny?

– Tak, zdecydowanie. Przywykliśmy do tego, że mieliśmy tutaj topowych bramkarzy. W przeszłości był to między innymi Peter Schmeichel, teraz jest to David de Gea. Chcemy mieć tutaj najlepszych golkiperów. Jak na przykład Van der Sar, choć Edwin jest już trochę za stary, ale oczywiście spisywał się tutaj dobrze. Chcemy zbudować tutaj drużynę, która ponownie będzie zwyciężać i rywalizować o trofea.

Pierwszą część konferencji prasowej Solskjaera przed meczem z Leicester City znajdziecie tutaj.

Dyskusja