Getty Images

Manchester United po dość siermiężnym spotkaniu pokonał Leicester City w meczu 5. kolejki Premier League. Bramkę na wagę zwycięstwa z rzutu karnego zdobył Marcus Rashford.

Pierwsza połowa spotkania stała raczej pod znakiem walki niż klarownych sytuacji i najwięcej emocji pod obiema bramkami przyniósł pierwszy kwadrans. W trzeciej minucie po świetnym zwodzie wycięty przed polem karnym został Daniel James. Do piłki podszedł Andreas Pereira, który uderzył mocno, ale nie zdołał zaskoczyć Schmeichela strzałem przy bliższym słupku. W kolejnej akcji kunsztem musiał z kolei wykazać się De Gea, który po błędzie Lindelofa nogą wybronił strzał Maddisona.

W 7. minucie o piłkę ładnie zawalczył Pereira, przez co ruszyli do niej Rashford oraz Soyuncu. Szybszy okazał się tu napastnik gospodarzy, który został zahaczony przez tureckiego stopera w polu karnym i Martin Atkinson wskazał na jedenasty metr. Trzecia próba “Czerwonych Diabłów” z rzutu karnego w tym sezonie wreszcie przyniosła bramkę za sprawą Rashforda właśnie.

Kolejne minuty nie przynosiły klarownych sytuacji i dopiero po pół godzinie gry Chilwell strzałem z woleja przetestował czujność De Gei. Podopieczni Solskjaera pierwszą połowę kończyli z zaledwie dwoma strzałami na bramkę – wyłącznie po stałych fragmentach.

Druga odsłona meczu, podobnie jak pierwsza, zaczęła się od obiecujących sytuacji – indywidualnie akcję po zejściu ze skrzydła próbował zakończyć James, dobra wymiana Wan-Bissaki z Matą pozwoliła Hiszpanowi uderzyć na bramkę Schmeichela, zaś pod drugą bramką Vardy groźnie centrował po wygranym pojedynku z Maguirem.

Przez kolejny kwadrans inicjatywę przejęli goście, którzy śmielej zapuszczali się pod pole karne De Gei, jednak Hiszpan pozostawał bezrobotny, a zmiany wykonane przez Solskjaera pozwoliły przywrócić równowagę sił. Mimo to realne zagrożenie “Czerwone Diabły” zdołały stworzyć dopiero w 83. minucie, gdy po strzale Rashforda z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę.

Bezowocne poszukiwania drugiej bramki przyniosły nerwową końcówkę, w której ponownie przeważali goście. Zbyt krótkie wybicie McTominaya sprawiło, że piłka spadła pod nogi Ndidiego, który bez namysłu kropnął na bramkę, myląc się o centymetry.

Pojedyncze zrywy wystarczyły, by nie pozwolić Leicester na całkowite zdominowanie gospodarzy i drużynie Solskjaera udało się dowieźć do ostatniego gwizdka cenne trzy punkty.

Manchester United – Leicester City 1:0 (1:0)
Bramka: Rashford 8′ (k.)

Manchester United: De Gea, Wan-Bissaka, Lindelof, Maguire, Young, McTominay, Matić (Fred 67′), Pereira, Mata (Chong 70′), James (Tuanzebe 91′), Rashford

Leicester City: Schmeichel, Ricardo, Evans, Soyuncu, Chilwell, Choudhury (Perez 57′), Tielemans, Ndidi, Gray (Barnes 68′), Maddison, Vardy

Dyskusja