manutd.com

Ole Gunnar Solskjaer tradycyjnie przed kolejnym meczem udzielił także wywiadu klubowej telewizji. Norweg mówił w nim m.in. o tym, że mecz przeciwko Astanie to dla niego pewna nowość i niewiadoma.

Menedżer “Czerwonych Diabłów” nie ukrywał też, że w najbliższym czasie będzie dużo częściej rotował składem niż to miało miejsce do tej pory. 46-latek przyznał również, że cieszy się z nowych kontraktów Davida de Gei i Victora Lindelofa.

WYWIAD Z OLE GUNNAREM SOLSKJAEREM DLA MUTV PRZED MECZEM Z ASTANĄ

Po raz pierwszy rozmawiamy z tobą od momentu, gdy David de Gea podpisał z klubem nowy, długoterminowy kontrakt. Jak dobra jest to wiadomość dla wszystkich?

– Jesteśmy tym zachwyceni, ponieważ to daje nam jako trenerom zastrzyk dodatkowej energii. Jestem pewny, że podziała to także w taki sam sposób na piłkarzy. David [de Gea] wie, że będzie grał w piłkę tutaj przez najbliższe kilka lat i myślę, że ponownie było widać skupienie w jego postawie w ostatnim meczu przeciwko Leicester City.

Oznacza to także, że David wierzy w projekt klubu, który będzie realizowany przez kilka następnych lat.

– David [de Gea] jest liderem, a żebyśmy ruszyli do przody w odpowiednim kierunku, to musimy zatrzymywać w klubie naszych najlepszych piłkarzy. David udowodnił w ostatnich latach, że jest najlepszym bramkarzem na świecie. Dla nas jest to więc jedna pozycja, którą mamy już zabezpieczoną.

Mogliśmy obejrzeć wasz środowy trening. Możesz przekazać nam jakieś nowe wieści na temat piłkarzy powracających do składu?

– Wciąż kilku piłkarzy pozostaje poza grą. Jesse [Lingard] wrócił do treningów, co jest świetną wiadomością. Miał za sobą gorszy okres w reprezentacji Anglii, ale mamy nadzieję wystawić go do gry w najbliższym meczu i sprawić, żeby jeszcze raz rozpoczął ten sezon. Młodzi chcą grać. Wszyscy chcą  grać. Nie uważam jednak, aby w tym spotkaniu wystąpił Anthony [Martial] czy też Paul [Pogba]. Luke [Shaw] także nie jest jeszcze gotowy do gry. Ponadto z Danem [Daniel James] sprawa jest delikatna. Ominął dzisiejszy trening i jego pełny powrót do zdrowia prawdopodobnie potrwa dłużej niż zakładaliśmy, ale mamy nadzieję, że wróci do nas w weekend.

A czy Diogo Dalot wrócił do treningów?

– Tak, Diogo [Dalot] wrócił do gry. Trenuje już z nami od jakiegoś czasu, ale musimy być pewni jego zdrowia, zanim zdecydujemy się wystawić go do gry. Prawdopodobnie mogliśmy już posadzić go na ławce rezerwowych w ostatnim meczu z Leicester, ale teraz jest już na pewno na to gotowy.

Wspominałeś o młodych piłkarzach – czy to będzie okazja dla nich, aby ci zaimponować?

– Myślę, że najbliższy mecz to szansa dla mnie, abym dał niektórym zawodnikom nieco minut gry na boisku, zwłaszcza jeżeli chodzi o młodych piłkarzy. Wiemy, że jeżeli wykorzystają swoje szanse, to może być dla nich początek czegoś wielkiego. Mam nadzieję, że zobaczymy młodych chłopaków wychodzących na boisko i cieszących się grą. Nie wiemy zbyt wiele na temat Astany, ale byli drugim najwyżej rozstawionym zespołem w naszej grupie. Zawsze naprawdę dobrze spisują się na własnym boisku, ale nieco więcej problemów mają na wyjazdach. Miejmy nadzieję, że utrudnimy im start w fazie grupowej tych rozgrywek.

Czy trudnym zadaniem jest skautowanie tej drużyny – to kwestia zebrania tylu informacji, ile jesteś w stanie?

– Oczywiście oglądałem ich mecze i znam kilku ich piłkarzy. W zasadzie chciałem jednego z nich pozyskać, gdy byłem jeszcze w Molde. Chodzi o reprezentanta Islandii [przypuszczalnie Runara Mara Sigurjonssona – wyj. red.]. Wiem mniej więcej jaki prezentują poziom. Mają w składzie dwóch czy trzech bardzo dobrych zawodników, którzy stwarzają zagrożenie pod bramką. Musimy utrzymywać ich przez większość czasu na ich połowie. Miejmy nadzieję, że uda nam się to uczynić.

Jak podchodzisz do gry w Lidze Europy, ponieważ rozgrywanie spotkań w układzie czwartek-niedziela, wymagać będzie pewnej umiejętności zarządzania?

– W końcu zajmuję się zarządzaniem. Taki układ gier pochłania energię z piłkarzy, ale przy tym mam szansę na duże rotowanie składem. Do tej pory w lidze graliśmy mniej lub bardziej tym samym zespołem. Teraz trzech, czterech czy pięciu zawodników dostanie szansę na zaimponowanie nam. Gdy dobrze się spiszą w tego typu meczach jak ten z Astaną, to potem będą mieli szansę gry także w spotkaniach ligowych. Jestem pewny, że dobrze sobie z tym poradzimy. Dobrze jest wejść w rytm, gdy rozgrywa się jedno spotkanie na tydzień, a potem dwa razy w tygodniu czy nawet trzy. Właśnie wtedy wchodzi się na najwyższy poziom.

Jak ważną przewagą będą dla was mecze na własnym boisku w Lidze Europy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dwa mecze wyjazdowe, które was czekają, będą rozgrywane na sztucznej murawie?

– Jako że zaczynamy od spotkania u siebie, to chcemy zgarnąć pełną pulę punktów i rozpocząć dobrze rozgrywki grupowe. Gdy przyjrzymy się dobrze nadchodzącym meczom, to w większości grup najwyżej rozstawiona w niej drużyna gra z drugą pod tym względem. Podobnie jest u nas, więc to dla nas ważny mecz. W kolejnym spotkaniu wyjedziemy do Alkmaar, a potem udamy się do Belgradu, co będzie trudnym zadaniem. AZ i Astana rozgrywają swoje mecze na sztucznych nawierzchniach, co sprawia, że będzie nam jeszcze trudniej, ponieważ nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry na takich boiskach. Dlatego też nadchodzący mecz jest dla nas niezwykle ważny.

W tym tygodniu ruszyły także rozgrywki Ligi Mistrzów. Czy wieczory w europejskich pucharach cię ekscytują?

– Wieczorne mecze w światłach reflektorów na Old Trafford są fantastyczne. Marcus Rashford rozpoczął swoją profesjonalną karierę od zdobycia dwóch przyzwoitych bramek w tych rozgrywkach. Sam przeżyłem jako trener Molde jedne z najlepszych i ekscytujących nocy, grając właśnie w rozgrywkach Ligi Europy.

A jak odbierasz wiadomość o podpisaniu także przez Victora Lindelofa nowego, długoletniego kontraktu z klubem?

– Odkąd przybyłem do tego klubu, jestem pod wrażeniem postawy Victora [Lindelofa], więc zatrzymanie go tutaj, było dla nas ważne. To nowoczesny środkowy obrońca – spokojny, opanowany i dobrze operujący piłką. Będąc także Skandynawem, wiem też wszystko na temat jego mentalności. Zawsze ma się pewną mentalność, gdy pochodzi się ze Skandynawii, nawet jeżeli jest Szwedem! [śmiech]

Zajęło mu trochę czasu zaaklimatyzowanie się w klubie, ale ostatnio pokazuje swoją najlepszą formę i to jak szczęśliwy jest tutaj.

– Premier League to inne zwierze na mapie europejskiej piłki. Przyzwyczajenie się do tego zajęło trochę czasu Victorowi [Lindelofowi], co też sam niedawno przyznał. Jednak jak już wspomniałeś zaadaptował się w końcu do gry tutaj. Uważam, że spisywał się doskonale w ubiegłym sezonie, odkąd przybyłem do klubu. Jego opanowanie przy piłce oraz cechy przywódcze będą dla nas ważne.

Dyskusja