www.larutadelsorigens.cat

Manchester United stanie przed szansą na trzecie zwycięstwo z rzędu. W 6. kolejce Premier League na “Czerwone Diabły” czeka West Ham United, które na własnym stadionie ma patent na dwudziestokrotnego mistrza Anglii.

ZAPOWIEDŹ:

Klub z Old Trafford w ostatnim czasie nęka sporo problemów. Kiepski początek sezonu, kontuzje, brak skuteczności i napięty terminarz, oczywiście wyłączając z tego wszystkiego mecz z Chelsea. Po spotkaniu w ramach Ligi Europy podopieczni Ole Gunnara Solskjaera nie mają zbyt wiele czasu na oddech. Na szczęście norweski szkoleniowiec przewidział taki obrót spraw i przeciwko mistrzowi Kazachstanu wystawił do gry całkiem inną jedenastkę, dając odpocząć swoim kluczowym piłkarzom. Jedynym graczem podstawowego składu, który wziął udział w tamtym spotkaniu był Marcus Rashford, który pojedynku z Astaną nie zaliczy do najlepszych w swojej karierze.

6. kolejka Premier League oraz West Ham to zupełnie inna bajka niż kazachstańska Astana. Choć “Młoty” w tym sezonie nie zwalają z kolan, to jak na razie mają tyle samo punktów co “Czerwone Diabły”, ale znajdują się aż o dziewięć pozycji niżej ze względu na bilans bramkowy. Szczególnym atutem klubu z Londynu jest ich własne boisko, na którym Manchesterowi United nie wiedzie się najlepiej w ostatnim czasie. Dowodem na to jest wynik ze Stadionu Olimpijskiego w poprzednim sezonie, kiedy drużyna prowadzona przez Manuela Pellegriniego w iście łańskim stylu stłukła wówczas ekipę Jose Mourinho 3:1.

Na ostatnie cztery wyjazdowe pojedynki “Czerwone Diabły” wygrały z “The Hammers” tylko jeden. Już sama statystyka nie napawa optymizmem, a złych informacji jest więcej. Ole Gunnar Solskajer ponownie spróbuje poradzić sobie bez Paula Pogby i Anthony’ego Martiala. Nieobecność dwójki Francuzów była widoczna w poprzedniej kolejce przeciwko Leicester City. I nie, nie chodzi tu o straty naszego najdroższego piłkarza w środku pola. W rywalizacji z ekipą Brendana Rodgersa Manchesterowi United brakowało przede wszystkim nieprzewidywalności w poczynaniach ofensywnych. Na treningach norweski menedżer szczególnie powinien był skupić się na usprawnieniu ataku pozycyjnego bez dwóch kluczowych piłkarzy. Kontuzje Paula Pogby oraz Anthony’ego Martiala to kolejne szanse dla młodych i niewykorzystywanych zawodników. Po strzelonym golu w Lidze Europy być może od pierwszej minuty zaprezentuje się Mason Greenwood. Ubytek kreatywności w środku boiska mógłby uzupełnić Fred, który przez 110 minut rozegranych w bieżącym sezonie udowodnił, że jest w stanie zaoferować więcej od reszty graczy środka pola.

Wyjazd do Londynu to zdecydowanie mecz o trzy punkty i utrzymanie pozycji w czołowej czwórce, do której wczłapał się zespół Ole Gunnara Solskjaera. Na jaką taktykę powinien zdecydować się Norweg? Pragmatyczny futbol, który przyniósł brzydki efekt, ale ostatecznie udało się wyciągnąć skromne zwycięstwo 1:0? A może atak pozycyjny, który od drugiej do czwartek kolejki nie przynosił efektu, wyglądając dosyć siermiężnie? Trudno ocenić, na co stać zawodników Manchesteru United. Liczę przede wszystkim na to, że pojedynki główkowe z Sebastianem Hallerem przejmie Harry Maguire, a nie Victor Lindelof, który dwukrotnie w obecnej kampanii udowodnił, że miewa problemy z kryciem rosłych graczy. Liczę także, że Marcus Rashford w końcu udźwignie spadającą na niego odpowiedzialność i przestanie na potęgę marnować stuprocentowe sytuacje. Oby tych życzeń nie było za wiele.

Czego możemy być pewni? Jedynie tego, że po podpisaniu nowego kontraktu David de Gea ponownie będzie bronił dostępu do bramki fantastycznymi paradami. Trochę mało, prawda? Niestety, w aktualnej przebudowie i formie trudno brać za pewnik dobre rezultaty na obcych stadionach. Manchester United od lutego i pojedynku z Crystal Palace (3:1) nie potrafił wygrać wyjazdowego spotkania w Premier League. Jeżeli Ole Gunnar Solskjaer i jego ekipa pragną obronić zadowalającą dla kibiców czwartą pozycję, będą znów musieli zagrać na maksimum swoich możliwości. Kiedy przyjdą zwycięstwa, przyjdzie również większy optymizm i wiara w zespół. Jak na razie norweski szkoleniowiec wciąż musi przekonywać większość kibiców do swojego planu…

SYTUACJA KADROWA:

Manchester United: w konfrontacji z West Hamem można się spodziewać kompletnie innej jedenastki niż w starciu z FK Astaną. Norweg niestety wciąż nie może postawić na Paula Pogbę oraz Anthony’ego Martiala, którzy przez ostatni tydzień nie wznowili treningów z zespołem. Do gry nie jest także zdolny Luke Shaw. Anglik wciąż zmaga się z urazem ścięgna udowego.

Pod znakiem zapytania stoi występ Daniela Jamesa, który nabawił się kilku stłuczeń po wymagającym meczu z Leicester City. Walijczyk nie został wzięty pod uwagę przy spotkaniu z mistrzem Kazachstanu i opuścił kilka jednostek treningowych. Biorąc pod uwagę determinację nowego nabytku “Czerwonych Diabłów”, wydaje mi się, że można jednak liczyć na jego powrót.

Nie wystąpią: Eric Bailly, Timothy Fosu-Mensah, Paul Pogba, Anthony Martial, Luke Shaw
Niepewny występ: Daniel James

West Ham: weekendowe spotkanie z pewnością opuści lewy obrońca, Arthur Masuaku po tym jak zarobił czerwoną kartkę przeciwko Aston Villi. Na jego pozycję może wskoczyć nominalny prawy obrońca Pablo Zabaleta lub Aaron Cresswell. Manuel Pellegrini szczególnie może niepokoić się stanem zdrowia swojego playmakera, Manuela Lanziniego, który rzekomo zmaga się z jakimś problemem.

Poza tą dwójką w zespole “Młotów” kontuzjowani są również Winston Reid i Michail Antonio. Obu tych graczy czeka jednak znacznie dłuższa absencja.

Nie wystąpią: Arthur Masuaku, Winston Reid, Michail Antonio
Niepewny występ: Manuel Lanzini

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

Manchester United (4-3-3): David de Gea – Aaron Wan-Bissaka, Victor Lindelof, Harry Maguire, Ashley Young – Scott McTominay, Nemanja Matić, Fred – Juan Mata, Daniel James, Marcus Rashford

West Ham (4-1-4-1): Łukasz Fabiański – Ryan Fredericks, Issa Diop, Angelo Ogbonna, Aaron Cresswell – Declan Rice – Andrij Jarmolenko, Mark Noble, Jack Wilshere, Felipe Anderson – Sebastian Haller

FAKTY MECZOWE:

Head-to-head:

– West Ham wygrał dwa z ostatnich czterech domowych spotkań przeciwko Manchesterowi United (1 remis, 1 porażka). Ostatni raz udało im się tego dokonać na przestrzeni 19 potyczek na własnym boisku.

– Manchester United zdobył przeciwko West Hamowi więcej goli niż z jakąkolwiek inną drużyną w Premier League (94).

– “Czerwone Diabły” przegrały tylko dwa z ostatnich 21 ligowych spotkań przeciwko “Młotom”.

Manchester United:

– Manchester United nie potrafi wygrać od sześciu wyjazdowych spotkań w Premier League (3 remisy, 3 porażki). Kolejny taki mecz spowoduje wyrównanie niechlubnego rekordu.

– Klubowi z Old Trafford nie udało się zachować na wyjeździe czystego konta od ligowej potyczki z Fulham, która odbyła się na początku lutego.

– “Czerwonym Diabłom” tylko raz udało się strzelić więcej niż jednego gola w ostatnich dziesięciu spotkaniach.

– Ze średnią 25 lat i 51 dni Manchester United dysponuje najmłodszą wyjściową jedenastką w całej Premier League. To również najmłodsza jedenastka w historii dwudziestokrotnego mistrza Anglii.

West Ham United:

– West Ham przegrał tylko jedno z ostatnich dziewięciu spotkań w Premier League (5 zwycięstw, 3 remisy).

– W ostatnich 30 spotkaniach “Młoty” zgromadziły 48 punktów. To przełożyło się na bilans: 14 zwycięstw, 6 remisów i 10 porażek.

– Podopieczni Manuela Pellegriniego zanotowali trzy czyste konta z rzędu, biorąc pod lupę wszystkie rozgrywki.

– Klub ze Stadionu Olimpijskiego wygrał tylko trzy z ostatnich 20 ligowych spotkań przeciwko ekipom z top 6 (6 remisów, 11 porażek).

– Sebastian Haller zdobył 50% wszystkich goli West Hamu w Premier League. Francuz ma na swoim koncie trzy bramki.

OGÓŁEM:

Mecz: West Ham United – Manchester United
Rozgrywki: 6. kolejka Premier League
Data: 22.09.2019r. (niedziela), godz. 15:00
Miejsce: Stadion Olimpijski, Londyn
Sędzia: Anthony Taylor
Transmisja: Canal+

Dyskusja