Wywiad z Juanem Matą dla “The Times”: Man Utd powróci, czy wam się to podoba czy nie

Źródło:The Times

Kilka dni temu “The Times” opublikował szeroki wywiad Henry’ego Wintera z Juanem Matą. Hiszpan przy okazji publikacji swojej autobiografii pt. “Suddenly a Footballer” w rozmowie z dziennikarzem brytyjskiej gazety przeprowadził go przez całą swoją piłkarską karierę i nie tylko.

WYWIAD HENRY’EGO WINTERA Z JUANEM MATĄ DLA THE TIMES

Sceneria jest tak spokojna, tak odmienna od emocji dziko przebiegających przez Old Trafford. Ustawiona jest w galerii sztuki w Whitworth. Juan Mata idzie w kierunku kawiarni, przechodząc obok małej, ale imponującej wystawy Paula Cezanne [francuski malarz postimpresjonistyczny – wyj. red.]. W głowie wciąż widzi tylko nagłówki po upokarzającej porażce Manchesteru United z West Hamem.

Jest poniedziałkowej popołudnie [23 września br., wywiad ujrzał światło dziennie 27 września br. – wyj. red.], a w Whitworth jest tak spokojnie. Widok na miły park, obok przechadzający się i śmiejący studenci, pary dzielące się niemal tym samym krzesłem, które trzymają się ku sobie i szepczą do ucha przy filiżance kawy. Chaos profesjonalnego świata, po którym porusza się Juan Mata, wydaje się być oddalony o wiele kilometrów. Tymczasem od Old Trafford dzielą nas zaledwie trzy.

Hiszpan trzyma w dłoniach kopię opublikowanej właśnie autobiografii “Juan Mata, Suddenly a Footballer, My Story” i sprawdza jeszcze jej okładkę, którą zaprojektował wspólnie ze swoją partnerką, Eveliną Kamph. Książka ta ma dla Maty znaczenie nie tylko dlatego, że opowiada o jego podróży przez boiska Asturii do Valencii, następnie do Chelsea, z którą w 2012 roku zdobył Ligę Mistrzów i teraz do United, jak również opowiada o tryumfie z 2010 roku z reprezentacją Hiszpanii w mistrzostwach świata. Jest ważna także dlatego, że jej sprzedaż posłuży zbiórce pieniędzy na charytatywną inicjatywę Common Goal, której Hiszpan jest współzałożycielem i która ma na celu “wykorzystać siłę piłki nożnej do sprawienia, aby świat stał się lepszym miejscem”.

31-latek wie, że świat pogrążony jest w znacznie poważniejszych problemach niż forma sławnej drużyny piłkarskiej, ale po tak dumnym profesjonaliście, jakim jest Hiszpan, od razu widać, że cierpi.

Dziś jest dla mnie bardzo trudny dzień – zaczyna Mata. – Cierpię. Wróciliśmy pociągiem z Londynu i z nikim nie rozmawiałem. Jest mi przykro z powodu naszych fanów i tego, że nie daliśmy im tego, czego oczekiwali.

Jako piłkarze, wszyscy musimy wziąć na siebie odpowiedzialność. Jesteśmy United. Jest wielu ludzi z zewnątrz, którzy tylko czekają, aż United nie będzie radzić sobie dobrze i czerpią przyjemność z tego, gdy tak faktycznie się dzieje. Mamy dwie możliwości: trzymać się razem bądź pozwolić, aby ta krytyka i przyjemność innych z uwagi na nasze wyniki wpłynęła na nas i nas podzieliła.

Media społecznościowe są pod tym kątem brutalne.

W jeden weekend jesteś idolem, strzelasz zwycięską bramkę, a trzy dni później marnujesz wielką okazję bramkową i stajesz się wrogiem – mówi Mata. – Reperkusje każdej pojedynczej akcji podczas meczu są obecnie niewiarygodne. Wideo potrafią obejrzeć miliony niemal od razu na Twitterze czy Instagramie. Przestrzelenie rzutu karnego, popełnienie błędu – przez wielu ludzi oglądających to na smartfonie i przetwarzających to w swoich myślach, postrzegane jest jako “tragedia”.

Ludzie mówią: “Nie możesz narzekać, grasz w piłkę, presja jest dla ludzi, którzy próbują się utrzymać”. Oczywiście, rozumiem to. Jednak wyniki spotkań określają teraz moje życie, mój nastrój, moje tygodnie, moje relacje z innymi. To także trudne dla mojej dziewczyny.

Kamph jest szanowaną osteopatą, pracującą w Bowdon, na południu Manchesteru.

Przepraszam ją – Mata mówi o swoim nastroju. – Przepraszam też moją rodzinę. Nie odzywam się, ponieważ jestem zły.

– Pamięta jak raz przegraliśmy, czułem się zraniony i gdy jechałem na boisko treningowe, stał tam jeden dzieciak ze swoim tatą – wspominał dalej.

Para stała tam, ignorując padający deszcz i niebo tak ciemne, jak nastrój Maty, prosząc uprzejmie o autograf Hiszpana. Zwalniając, Mata uchylił okno swojego samochodu: “Trzymaj się mocno, jesteśmy z tobą – powiedział chłopiec, okazując swoje bezwarunkowe wsparcie”.

Od razu mnie rozweselili – wspomina Mata.

Ta lojalność wciąż inspiruje Matę. Pomimo tego, że drużyna nie osiąga ostatnio sukcesów, kibice United, a z pewnością ci, którzy gromadzą się na Old Trafford oraz imponująca część, która jeździ z drużyną na mecze wyjazdowe, wspiera ich.

Nie wydaje mi się, aby coś takiego zdarzyło się w innych krajach – mówi Mata.

Hiszpan przed przeprowadzką do Anglii przeczytał “Futbolową Gorączkę” Nicka Hornby’ego, aby poznać nieco bliżej nastawienie tutejszych fanów.

Cierpliwość w Anglii jest czymś bardzo wartościowym dla piłkarza. Przez to czuję, że jestem dużym szczęściarzem, mając takich lojalnych fanów. To po prostu niewiarygodne.

W moim pierwszym sezonie, kiedy na jego koniec okrążaliśmy boisko z podziękowaniami dla kibiców po tym jak zajęliśmy siódme miejsce w lidze, co nie było wystarczająco dobre, spodziewałem się, że ludzie potraktują nas naprawdę ostro, ale przy tym byłoby to sprawiedliwe. Jednak gdy spojrzałem na trybuny, oni patrzyli na mnie i mówili: “nie ważne co się dzieje, idziemy dalej, do następnego sezonu”. Miałem wtedy gęsią skórkę. To nie jest normalne. To też ukazało mi wartości, jakie reprezentują fani w angielskiej piłce, a w szczególności przy takim klubie jak Manchester United. Wciąż niewiarygodne jest to uczucie, jak cały czas nas wspierają, nawet w trudnych momentach. To są jednak ludzie i wszystko ma swoje granice, więc to rozumiem.

Despite recent results, Mata says he is proud to be a United player

Gdy byłem poza klubem, zawsze postrzegałem Manchester United jako drużynę, która dąży do zwycięstwa, zawsze stara się grać pokazując swoją osobowość i nie pozwala przyćmić się przez jakąkolwiek inną drużynę na świecie. Teraz jestem w tym klubie i czuję, że United jest taki sam.

Naprawdę? Obecnie wygląda to tak, jakby United utracił swoją drogę, także w odniesieniu do występów na boisku. Jednak Hiszpan niemal natychmiastowo odpowiada, że DNA klubu nie da się tak szybko wymazać:

Nie ma znaczenia przeciwko komu grasz, reprezentujesz Manchester United: “jesteśmy tutaj, aby cię pokonać, strzelić więcej bramek niż ty, możemy to zrobić grając na różne sposoby, ale to zrobimy”. To uczucie “niepoddawania się nigdy” jest wielkim rdzeniem tego klubu. Właśnie dlatego wygrali tak wiele trofeów, ponieważ sir Alex [Ferguson] nigdy się nie poddawał. Nigdy tego nie robi, nawet teraz.

Jednak teraz wśród rywali “Czerwonych Diabłów” są Manchester City, Liverpool, Tottenham, wskrzeszona Chelsea oraz ich poniedziałkowy przeciwnik, Arsenal.

Piłka nożna się zmieniła – mówi Mata. – Obecnie z wieloma rywalami bardzo trudno jest się mierzyć, ale Manchester United ma tak odmienną aurę, tak odmienną tożsamość w porównaniu do innych klubów, że nie da się uzyskać czegoś podobnego w krótkim czasie. Ten klub ma historię, a w niej najlepszych piłkarzy na świecie. Ma też Old Trafford, wszystkich fanów, tragedię w tle, która się nieszczęśliwie wydarzyła [katastrofa lotnicza z Monachium – wyj. red.]. Jednak podniósł się po tej tragedii. Ma niesamowitą historię związaną z sir Aleksem [Fergusonem], kolejną z Mattem Busbym, czy też następną z Jimmym Murphym. To coś, czego nie da się kupić, czyli DNA United. Stworzenie czegoś takiego w innych klubach zajmie wiele lat.

– To moc tej koszulki i tego herbu. Niewiele klubów na świecie ma coś takiego. Trzy, może cztery? Real Madryt, Barcelona, Liverpool. Można też mówić o Juventusie, Bayernie Monachium, Ajaksie, Milanie, Interze Mediolan, jednak Barca, Real Madryt, United i Liverpool to te główne, z uwagi na przeszłość tych drużyn.

Mata wraca teraz wspomnieniami do momentu, w którym opuścił Chelsea w 2014 roku.

– Miałem inne opcje, ale chciałem poczuć jak to jest być piłkarzem Manchesteru United. To coś, co też powiedziałem, gdy przedłużałem niedawno swój kontrakt. Coś za co wciąż walczę: bycie częścią tego klubu nawet teraz, kiedy nie mamy najlepszych momentów, jeżeli chodzi o wyniki, sprawia że czuję się jeszcze bardziej dumny, niż gdybym był w innych drużynach. Być może gdzie indziej bardziej cieszyłbym się z gry w piłkę, ze stylu czy czegoś podobnego, ale nie czułbym się spełniony w środku. Zostanie piłkarzem Manchesteru United to coś, czego nie da się porównać z wieloma rzeczami w piłkarskim świecie.

Następnie przywołał wspomnieniami swój debiut w klubie, w meczu przeciwko Cardiff City, którego menedżerem był wówczas Ole Gunnar Solskjaer, który podszedł do niego w tunelu na Old Trafford.

Powiedział mi: “witaj i powodzenia Juan, ciesz się grą w tym klubie, to niesamowita sprawa, zobaczysz”. Był moim rywalem, ale miło powitał mnie jako członka klubu z Old Trafford. Później życie znów sprawiło, że się spotkaliśmy. Ole to bardzo miły człowiek, dostępny dla innych, dobrze komunikujący się z innymi. Ole kocha ten klub. Kocha jego wartości, zna jego standardy. Był w złotej erze tego klubu. Rok 1999, potrójna korona. Cierpi, ponieważ wie, gdzie chce zabrać ze sobą ten klub. Jest mi przykro z jego powodu, ponieważ wiem, że naprawdę cierpi po każdej naszej porażce. Ole czuje ból, to oczywiste, że tak jest.

Następnie zapytałem Matę czy niedoświadczony Solskjaer jest aby na pewno odpowiednim człowiekiem do tego, aby ożywić tam wielki klub.

Oczywiście! Wierzę w niego. Wierzę w niego na podstawie tego, w jaki sposób naprawdę wkłada całe życie w ten projekt, którego budowa jest przed nim. Wiedział, gdy tu przychodził, że będzie to trudne. Wiedział jak radzą sobie nasi rywale, ale mimo to i tak chciał się podjąć tego zadania.

Mata wierzy także w to, że to piłkarze powinni brać na siebie odpowiedzialność za wyniki.

Pozycja menedżera jest czasami wyolbrzymiona, w dobrym i złym sensie. Carlo Ancelotti wygrał Ligę Mistrzów z Realem Madryt [w 2014 roku], gdy wyrównali stan meczu w 90 minucie po golu Sergio Ramosa. Gdyby jednak Luka Modrić nie wykonał tego rzutu rożnego, a jego drużyna by przegrała? Czy to czyniłoby z Ancelottiego gorszego menedżera? Według mnie nie. Jest mi przykro z powodu menedżerów, gdy nie wykorzystuje jakieś okazji strzeleckiej. To my przegrywamy na boisku, a oni są za to krytykowani, ponieważ to oni “mieli zły plan”. Tymczasem to jest ten sam plan, z takim wyjątkiem, że nie trafiłem do bramki w dogodnej okazji. To moja wina, nie ich.

Oczywiście są pewne indywidualności, które potrafią zmienić drużynę: Diego Simeone, Jurgen Klopp, Pep [Guardiola]. Sir Alex zmienił historię tego klubu. Czasami jednak staramy się wszystko usprawiedliwić przez osobę menedżera.

Menedżerowie są bardzo ważni, ale podoba mi się, gdy słyszę z ust Zinedine’a Zidane’a czy Pepa: “Jestem dobry tylko dlatego, że moi piłkarze wykonali na boisku zadania, które im przydzieliłem, ale to nie ja jestem tym, który ostatni dotyka piłki”.

Mata jest zawsze troskliwym kompanem, zawsze jest przygotowany na to, aby wyjść poza tą całą piłkarską bańkę.

Można stracić poczucie z rzeczywistością, ponieważ styl życia piłkarzy jest dobry, nasze życia są dość uporządkowane, a także dość szalone w kwestii nastawienia umysłowego. Cały czas trzeba walczyć o miejsce w drużynie, walczyć o wyjazd na zgrupowanie reprezentacji narodowej, zawsze ustalać sobie wysokie standardy i czasami jest trudno po prostu się rozejrzeć i zobaczyć, co takiego dzieje się na świecie. Jednak oprócz tego, że jesteśmy piłkarzami, byliśmy wcześniej i dalej jesteśmy także ludźmi i zwykłymi obywatelami.

Właśnie dlatego Brexit go denerwuje.

Przeczytaj również:  Marcus Rashford: Ole Gunnar Solskjaer zasługuje na olbrzymi szacunek

Spotykam wielu ludzi, którzy są tym zmieszani. Sam jestem skołowany tym tematem.

Z twojego powodu czy z powodu Wielkiej Brytanii?

Z obu powodów. Choć będąc szczerym bardziej ze względu na kraj niż moją osobę. Nie jestem Anglikiem. Gdyby podobna sytuacja zdarzyła się w Hiszpanii, to nie [nie chciałby opuścić Unii Europejskiej].

Jestem bardzo wdzięcznym Hiszpanem, ale czuję się też obywatelem świata. Wierzę w ludzi, niezależnie od tego skąd pochodzą. Potrafię mieć lepsze i bliższe relacje z kimś oddalonym ode mnie o 20 tysięcy kilometrów niż z kimś kto jest pięć metrów obok mnie.

Mata zawsze odznaczał się spojrzeniem na świat z szerszej perspektywy, chęcią podróżowania, odkrywania, angażowania się. Dorastał w młodzieżowym systemie szkoleniowym swojego ukochanego Realu Oviedo, a następnie przeniósł się do Realu Madryt.

Gdy byłem w akademii Realu, styl gry nie był zbyt “akademicki”, jak chociażby w Ajaksie. Chodziło bardziej o budowanie zwycięskiej mentalności. Walkę do samego końca. W Realu nauczyłem się, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać, tak jak w United. Tutaj też panuje to nastawienie, że nieważne jak źle gramy, podniesiemy się z tego i wrócimy, ponieważ jesteśmy United, jesteśmy Realem Madryt. Prędzej czy później znów wrócimy na szczyt, czy ci się to podoba czy też nie.

Jego chęć uczenia się w Realu Madryt Castilla w sezonie 2006/2007 przyniosła uznanie ze strony drużyny rezerw.

Grałem w Realu Madryt B w drugiej lidze hiszpańskiej przeciwko facetom, którzy mieli po 30 czy 31 lat i walczyli o swoje życie oraz swoje wypłaty. To uczyniło mnie znacznie lepszym zawodnikiem.

Właśnie dlatego Mata uważa, że rozgrywki Premier League U-23 powinny zostać w Anglii zlikwidowane i zamiast tego powinno się wprowadzić porządny, oparty na rywalizacji program dla drużyn rezerw, analogiczny do tego, jaki jest w Hiszpanii.

Tutaj drużyny do lat 23 grają przeciwko sobie. Dzieciaki grają przeciwko dzieciakom. Nie jestem pewny czy to jest odpowiednia ścieżka rozwoju dla zawodników w tym wieku. Gdyby drużyna Manchesteru United B grała w Championship to te dzieciaki stały by się mężczyznami w międzyczasie i byliby bardziej gotowi do gry w pierwszej drużynie. Rozumiem, że mniejsze kluby nie chcą oddawać miejsc kosztem drużyn rezerw innych zespołów.

Robisz zamach na 120-letnią bądź nawet dłuższą historię rozgrywek ligowych w Anglii, zwracam mu uwagę.

Przeczytaj również:  Adwokaci Diabłów #15 – czy Ralf Rangnick i Manchester United to dobrze dobrana para?

Wiem, wiem. Nie chcę stawać w opozycji do 120-letniej historii. To po prostu moja opinia. W Hiszpanii mi to pomogło i ogólnie pomaga to bardzo wielu hiszpańskim piłkarzom.

Mu pomogło w przenosinach do Valencii, która aktywowała zawartą w jego kontrakcie klauzulę wykupu. Przez cztery sezony Mata błyszczał w La Liga.

Gdy byłem w Valencii, to byłem bardzo szczęśliwy grając z fantastycznymi hiszpańskimi zawodnikami [jak chociażby David Silva czy David Villa], a także grając w reprezentacji narodowej.

Mata zaliczył krótki występ na Mistrzostwach Świata w Republice Południowej Afryki, ale przywołuje wspomnienia, gdy siedział na ławce rezerwowych w finale tego turnieju, a Holandia sprawiała, że zaczął wątpić w ostateczny tryumf swojej reprezentacji.

Zgadza się. Miałem wątpliwości, gdy Arjen Robben wyszedł sam na sam z Ikerem Casillasem.

Jednak później zwycięską bramkę zdobył Andres Iniesta, wprawiając w zachwyt wszystkich kolegów z kadry i cały kraj.

To najlepsze wspomnienie, jakie mam z gry w piłkę nożną. Wciąż mam gęsią skórkę, gdy o tym myślę. Oglądając zdjęcia ze zwycięskiej parady. Nigdy nie widziałem swojego kraju tak zjednoczonego. W Hiszpanii panował wtedy kryzys gospodarczy, który nas bardzo mocno dotknął. Wielu ludzi było bez pracy. Jednak przez chwilę nie miało to znaczenia, ponieważ można było przejechać wiele kilometrów i nie dało się zauważyć pustych przestrzeni. W tamtym czasie piłka nożna zjednała nasz kraj jak nic innego na świecie.

Mata zaczął już wyrastać ponad poziom Valencii, w związku z czym Premier League zgłosiła się po niego rok później.

Tak! To jest ten moment! Czułem się bardzo zadowolony ze swojego zawodowego życia w Chelsea. Mieszkałem w Battersea [dzielnica Londynu – wyj. red.]. Byłem bardzo szczęśliwy z życia w Londynie, a także z wolności, jaką posiadałem. Całkowicie otworzyłem swój umysł na nowe kultury, uczyłem się nowego języka. Londyn ma wszystko, czego potrzebujesz od miasta.

Spędzał godziny w Tate Modern [brytyjskie muzeum narodowe międzynarodowej sztuki nowoczesnej w Londynie – wyj. red.] oraz w V&A [Muzeum Wiktorii i Alberta – największe muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego w Londynie – wyj. red.], słuchając przy tym Rolling Stonesów.

Moje życie osobiste było równie dobre, jak moje zawodowe życie, co mi pomogło. Poznałem tam mają dziewczynę i stałem się bardziej dojrzały. Posiadłem większą wiedzę na temat różnych rzeczy oraz w zakresie angielskiej kultury.

Przyswoiłem też już wszystko, co jest związane z angielską piłką, choć zajęło mi trochę czasu przywyknięcie do gier w okresie Świąt Bożego Narodzenia! Z drugiej strony zawsze miłym jest dla mnie sprowadzenie mojej rodziny oraz przyjaciół i umożliwienie im obejrzenia naszego meczu w Boxing Day.

Rok po swoim przybyciu do Anglii jego matka, Marta Garcia, oraz siostra Paula, odegrały znaczącą rolę w jego przygotowaniach do meczu Chelsea w finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, który rozgrywany był akurat na Allianz Arena. Mata wspominał ostatnie spotkanie drużyny zwołane przez jej ówczesnego menedżera, Roberto Di Matteo, zaraz przed opuszczeniem hotelu przez drużynę.

Zamiast mówić o jakichś mistrzowskich zagraniach taktycznych, Roberto powiedział tylko: “Spójrzcie na ten ekran, są tutaj ludzie, którzy chcą wam coś powiedzieć”. Wszyscy piłkarze patrzyli zniecierpliwieni w ekran, podczas gdy w nim pojawiali się kolejno bliscy zawodników, którzy przekazywali szczególne wiadomości. W moim przypadku była to moja mama. U innych zawodników były to żony, dzieci. Roberto dotknął naszej emocjonalnej strony. Był w tym bardzo dobry i to się opłaciło.

Z kolei przed samym rozpoczęciem meczu Mata otrzymał jeszcze wiadomość tekstową od siostry Pauli.

Moja siostra była wtedy w Afryce i rozmawiała z kimś na temat relacji pomiędzy naturą a człowiekiem. Rozumie życie, zna mnie i wie, że zawsze marzyłem o grze w finale Ligi Mistrzów. Dlatego też powiedziała mi: “Wyobraź sobie, że jest tak, jak wtedy, gdy razem dorastaliśmy. Zerwij kawałek trawy, poczuj ją, powąchaj ją, rozejrzyj się i ciesz się tym, ponieważ to może być jedyna taka okazja w twoim życiu”. Rozejrzałem się nieco po murawie Allianz Arena i wąchałem ją. Nie czułem samego zapachu trawy, ale to było jak połączenie się z nią, połączenie się z moim dzieciństwem, z boiskami piłkarskimi, trawą i błotem z Asturii [region w Hiszpanii, w którym wychował się Mata – wyj. red.].

Docierając do Manchesteru United i miasta, które określa jako “przyjazne, kreatywne, wyjątkowe”, siada w Whitworth, zastanawia się nad problemami United, odrzucając wszelkie wymówki dotyczące absencji piłkarzy – “każdy klub zmaga się z kontuzjami” – ale przy tym wyczekuje w szczególności powrotu do gry Anthony’ego Martiala.

Potrafi wygrywać mecze samemu. Ma wszystko – wizje, odpowiednie zdolności do mijania rywali w grze jeden na jednego. Nie ma na świecie zbyt wielu takich piłkarzy jak on.

Mata uśmiecha się, gdy wspominam nowe nabytki klubu w osobach Harry’ego Maguire’a, Aarona Wan-Bissaki i Daniela Jamesa.

Mają pozytywny wpływ na grę drużyny – zauważa, zgadzając się przy tym, że Maguire może pewnego dnia zostać kapitanem United. – Dlaczego nie? Jest doświadczony, jego fizyczna prezencja na boisku jest ważna, środek obrony to dobra pozycja do tego, aby dowodzić resztą drużyny. Ma też międzynarodowe doświadczenie. Przybył do wielkiego klubu i ma naprawdę szanse na to, aby poczynić kolejny krok, a może nawet więcej.

Jeżeli chodzi o Wan-Bissakę, Mata wie wszystko o umiejętnościach prawego bocznego obrońcy ze wspólnych treningów.

Jest bardzo, bardzo dobry w grze w obronie. Bardzo dobry w grze wślizgami. Nigdy nie widziałem takiego piłkarza jak on, jest pod tym względem niewiarygodny. Nawet na treningach, gdy już myślisz, że go minąłeś, on nagle się pojawia i tak po prostu zabiera ci piłkę. Ma bardzo długie nogi! Według mnie będzie się tylko rozwijał. Podobnie jak Anthony, jest nieśmiały i zdystansowany, ale na boisku jest pewny siebie. Dan również zaliczył bardzo dobry start w obecnej kampanii i wszyscy widzą jak szybkim jest zawodnikiem.

A co ze zmiennością Paula Pogby? Mata ponownie staje w obronie klubowej szatni.

Paul to dla nas bardzo ważny piłkarz. Ma fantastyczne umiejętności: chodzi o jego siłę, ma bardzo dobrą wizję gry, świetnie podaje. To kompletny pomocnik. Wokół niego dzieje się wiele rzeczy, jak chociażby te związane z życiem w mediach społecznościowych, ale gdy spotka się z nim twarzą w twarz, to jest to bardzo pokorny i miły gość. Ma dobre serce. Lubię go.

Spędzając czas z Matą, niemożliwym jest ucieczka od przeczucia, że biorąc pod uwagę jego niezaprzeczalny ból z powodu problemów United, Hiszpan ma w życiu jasno obrane perspektywy, zwłaszcza przy podnoszeniu świadomości i zbieraniu funduszy na rzecz inicjatywy Common Goal, aby “uczynić ją wystarczająco silną do stawienia czoła najtwardszym przeciwnikom na świecie, od HIV/AIDS, po nierówności wobec płci i bezrobocia wśród młodych”.

Widzi życie poza tą bańką, w której się znajduje. Maluje i czyta intensywnie. Wśród swojej literatury nocnej ma nawet rozważania Dalajlamy, jak również pozycje JD Salingera oraz Ernesta Hemingwaya.

– Podoba mi się prostota w stylu pisania Hemingwaya. A jego życie wcale nie było takie proste! Przeżył dobry czas w Hiszpanii, mieszkając przez wiele lat w Madrycie i Pampelunie. Jednak jego styl pisania jest bardzo bezpośredni, bardzo prosty. Dużo czytam.

Mata sam z przyjemnością pisze, prowadząc regularnie swój blog i spisując teraz swoje dotychczasowe życie. W swojej autobiografii pod tytułem “Suddenly a Footballer” w sposób emocjonalny pisał, że obawia się, że “piłka nożna jest coraz mniej piękna”. Wzdycha, gdy odczytuję mu te słowa.

Rozumiem, że piłka nożna to wielki biznes i kluby muszą rosnąć w siłę finansową, ponieważ potrzebują pozyskiwać wielkich piłkarzy. W innym wypadku nie są w stanie konkurować na najwyższym poziomie – mówił. – Chodzi mi po prostu o to, że gdy komercyjna strona piłki nożnej staje się coraz ważniejsza od samej gry, to sama gra w dłuższej perspektywie nie będzie miała już przyszłości”.

Dodaje przy tym swoje zastrzeżenia i obawy, podkreślając znaczenie tego sportu, jego techniki, radości jaką ze sobą niesie.

Reprezentacja Holandii, która nie wygrał niczego podczas finałów mistrzostw świata z 1974 roku i 1978 roku pozostała w naszej pamięci. Dlaczego? Ponieważ robili pewne rzeczy w odmienny sposób. Mam takie wrażenie, że to może się już nie przydarzyć w przyszłości, skoro zwycięzca jest zawsze tym właściwym, a przegrany zawsze tym złym.

ŹródłoThe Times

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Training Top DP6825

Wykonana z najwyższej jakości materiałów, oficjalna replika koszulki treningowej z długim rękawem, w której piłkarze Manchesteru United przygotowywali się do meczów w sezonie 2018/2019. Podkreśli dumę z faktu wspierania drużyny "Czerwonych Diabłów" zarówno w trakcie aktywności sportowej, jak i podczas wyjścia na miasto. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: jasnoszary, czerwony
  • materiał: 100% poliester
  • naprasowany herb klubu
  • dekolt w kształcie litery V
  • długi rękaw
  • wzmocniona, chroniąca przed wiatrem konstrukcja
  • mankiety z otworami na kciuki, zapewniające lepsze przyleganie do ciała
  • wykorzystana technologia adidas Climalite
Technologia adidas Climalite:
  • odprowadza wilgoć od skóry
  • zapewnia maksymalną lekkość i miękkość materiału
  • przynosi uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach

Dyskusja

Najnowsze

Ronaldo skończy karierę, gdy zdobędzie więcej Złotych Piłek niż Messi? Portugalczyk dementuje

Cristiano Ronaldo za pomocą mediów społecznościowych zdementował plotki, które rozsiewał redaktor naczelny "France Football". Pascal Ferre przez ostatni tydzień...

Ralph Hasenhuttl: Rangnick marzył o pracy w Premier League

Menedżer Southampton, Ralph Hasenhuttl, to kolejny szkoleniowiec wywodzący się spod skrzydeł nowego trenera Manchesteru United, Ralfa Rangnicka, który został...

Media: Ralf Rangnick otrzymał zgodę na dokonanie kilku zmian w sztabie szkoleniowym Man Utd

Ralf Rangnick został ogłoszony nowym tymczasowym szkoleniowcem Manchesteru United. Według najnowszych doniesień medialnych niemiecki menedżer otrzymał zgodę od zarządu...

David de Gea wybrany najlepszym zawodnikiem Man Utd w starciu z Chelsea

Manchester United zremisował w hicie kolejki 1:1 z liderem tabeli, Chelsea. Fani "Czerwonych Diabłów" wybrali Davida de Geę najlepszym...

The Athletic: młode “Czerwone Diabły” nabierają cennego doświadczenia w klubach EFL

Według doniesień Laurie Whitwella z The Athletic zawodnicy klubowej akademii mają korzystać na nowej pionierskiej strategii Manchesteru United w...

Oficjalnie: Ralf Rangnick szkoleniowcem tymczasowym Manchesteru United

Manchester United za pomocą oficjalnej strony oraz kont w mediach społecznościowych poinformował o angażu Ralfa Rangnicka w roli tymczasowego...

The Athletic: Paul Pogba pozytywnie zapatruje się na współpracę z Ralfem Rangnickiem

David Ornstein z The Athletic postanowił przedstawić najnowsze szczegóły związane z sytuacjami kontraktowymi Ralfa Rangnicka oraz Paula Pogby. Zdaniem...

Fabrizio Romano: Man Utd sfinalizował przenosiny Ralfa Rangnicka

Fabrizio Romano poinformował, że Manchester United podpisał już wszystkie niezbędne dokumenty z Ralfem Rangnickiem. Ogłoszenie nowego tymczasowego szkoleniowca ma...

Najważniejsze

Oficjalnie: Ralf Rangnick szkoleniowcem tymczasowym Manchesteru United

Manchester United za pomocą oficjalnej strony oraz kont w mediach społecznościowych poinformował o angażu Ralfa Rangnicka w roli tymczasowego...

Manchester United kradnie punkt w meczu z Chelsea na Stamford Bridge

Manchester United zremisował 1:1 z Chelsea na Stamford Bridge w meczu 13. kolejki Premier League. Wynik spotkania otworzył Jadon...

Może Cię także zainteresować

0