manutd.com

Scott McTominay w poniedziałkowym meczu z Arsenalem strzelił swoją pierwszą w seniorskiej karierze bramkę na Old Trafford. Szkot przyznaje, że czuł przed spotkaniem, że zdobędzie w nim gola, ale dodaje, że jest zawiedziony, że nie wykorzystał jeszcze jednej doskonałej okazji i ostatecznie jego drużyna musiała zadowolić się remisem.

22-latek przy okazji został wybrany przez kibiców najlepszym zawodnikiem Manchesteru United w tym spotkaniu, zdobywając aż 74% głosów. Drugie miejsce w tym plebiscycie przypadło Danielowi Jamesowi (16%), a trzecie Davidowi de Gei (9%).

 WYWIAD SCOTTA MCTOMINAYA PO MECZU Z ARSENALEM DLA MUTV

Jakie są nastroje w waszej szatni po tym meczu? To sprawiedliwy podział punktów czy uważacie, że powinniście wygrać ten mecz?

– To zdecydowanie rozczarowujący wynik, biorąc pod uwagę różne okazje, jakie sobie stworzyliśmy podczas tego meczu i w jaki sposób zagraliśmy pierwsze 45 minut. Byliśmy wtedy lepszym zespołem, byliśmy agresywni, chcieliśmy utrzymywać się przy piłce. Ogólnie wiele rzeczy wykonaliśmy dobrze. Uważam, że zaliczyliśmy dobry występ, który zasługiwał na trzy punkty. Chodzi o te małe błędy, które musimy przestać popełniać, ponieważ one kosztują nas utratę pozytywnych wyników w meczach, a tym samym także punktów. Wszyscy w szatni widzą, że trudno jest przyjąć ten wynik, bo pokazaliśmy klasę.

To było twoje pierwsze trafienie na Old Trafford. Zapamiętasz chyba tę bramkę, prawda?

– Miałem takie zabawne uczucie w hotelu, że strzelę bramkę. To samo miałem przed spotkaniem z Wolves w zeszłym sezonie. To chyba musi być kwestia drzemki, którą ucinam sobie popołudniami [uśmiech]. Strzelenie swojej pierwszej bramki na Old Trafford było niesamowitym uczuciem. Co prawda zdobyłem ich tutaj kilka grając w rezerwach, ale zawsze miłym uczuciem jest zdobycie gola przed 76 tysiącami kibiców. To było niesamowite. Kibice byli absolutnie niewiarygodni. To prawdziwy zaszczyt móc dla nich zagrać.

Jakie to uczucie strzelić bramkę w samo okienko w tego typu meczu na Old Trafford? Większość z nas tego nigdy nie doświadczy. Jak to jest?

– Jestem typowym pomocnikiem. Szybko wróciłem się do linii środkowej boiska, ponieważ chciałem iść dalej przez ten mecz. Zawsze chcesz pokazać więcej w meczach przeciwko topowym zespołom. Arsenal to dobra drużyna, która dobrze się nam postawiła. Teraz spoglądamy już na nasz pucharowy mecz w środku tygodnia i oczywiście kolejne spotkanie w Premier League.

Były pewne kontrowersje związane z bramką wyrównującą strzeloną przez Arsenal. Sędzia boczny podniósł chorągiewkę. Czy według ciebie miało to wpływ na dalszy przebieg akcji? Ostatecznie okazało się, że sędzia główny podjął dobrą decyzję, ale liniowy dość szybko podniósł chorągiewkę.

– Tak. Sam byłem zmieszany w tej sytuacji. Nie wiedziałem czy ich zawodnik jest na spalonym czy też nie. Trudno jednak dyskutować z weryfikacją systemu VAR. Musimy być bardziej uważni w grze w obronie. Wszyscy jednak popełniają czasem błędy, ale jesteśmy wystarczająco dorośli, aby się po tym podnieść.

Mieliście kilka okazji, po których mogliście zdobyć kolejnego gola. Jedną z nich miałeś ty. Czy czułeś, że możecie wygrać to spotkanie?

– Prawdopodobnie powinien strzelić bramkę po tym uderzeniu głową, więc jestem tym zawiedziony. Poza tym mieliśmy wiele okazji bramkowych w tym meczu, więc winę możemy zrzucić na siebie, ponieważ powinniśmy być bardziej bezlitośni pod bramką rywali. Mówiłem już w poprzednich tygodniach, że musimy więcej kreować i stwarzać sobie więcej sytuacji strzeleckich. To coś, co Boss [Ole Gunnar Solskjaer], Kieran McKenna oraz Michael Carrick powtarzają nam cały czas podczas sesji treningowych. Miejmy nadzieję, że w końcu wcielimy to w życie.

No właśnie, cały czas chodzi o strzelenie tej drugiej bramki. Nie brakuje wam sytuacji w ofensywie, ale po prostu póki co piłka nie wpada do siatki.

– Jesteśmy Manchesterem United, w związku z czym wszystko, co się dzieje wokół nas, jest dobrze dokumentowane. Mamy naprawdę dobrą grupę piłkarzy, która trzyma się blisko siebie. Duch drużyny jest naprawdę bardzo dobry. Wszystko zostaje między nami, cały czas chcemy się rozwijać i poprawiać. Wszytko idzie w pozytywną stronę.

Dyskusja