YouTube.com

W drugiej części pomeczowej konferencji prasowej po spotkaniu Manchesteru United z AZ Alkmaar, która ujrzała światło dzienne w piątek, Ole Gunnar Solskjaer odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące już nadchodzącej niedzielnej potyczki ligowej z Newcastle United.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PRZED MECZEM Z NEWCASTLE UNITED

Minęło już naprawdę dużo czasu od momentu, w którym po raz ostatni zdobyliście bramkę ze stałego fragmentu gry. Co według ciebie jest tego przyczyną?

– Jest wiele powodów. Nie spisujemy się w tym elemencie najlepiej. Nie prezentujemy też najlepszego wykończenia. Oczywiście Scott [McTominay] mógł, a w zasadzie powinien zdobyć bramkę głową po rzucie rożny w meczu z Arsenalem, ale to coś nad czym pracujemy. Dojdziemy do tego.

Steve Bruce odda ci przysługę przy okazji niedzielnego meczu?

– Jako menedżerowie nie chcemy, żeby ktokolwiek oddawał nam jakieś przysługi, gdy gramy przeciwko sobie. Brucie [Steve Bruce] tak ustawi drużynę, aby wygrać to spotkanie. Ja z kolei ustawię mój zespół, żeby także postarać się wygrać ten mecz. Newcastle ma świetny stadion i wyczekujemy już gry na nim. Miejmy nadzieję, że wielu naszych zawodników będzie gotowych no spotkanie.

Czy zbliża się w końcu wygrana na wyjeździe?

– Mam taką nadzieję. Czuję, że się zbliża, ale nie ma sensu o tym mówić. Jeżeli nam się to nie uda, to znów wrócimy do tego tematu w niedzielę.

To nie jest kwestia psychologiczna?

– Nie, nie. Jesteśmy drużyną, która potrafi być dobrze ustawiona do meczów wyjazdowych. Czasami można grać z kontrataku, ale w meczu z AZ Alkmaar nie przeprowadziliśmy takich kontr, jakie chcieliśmy wykonać, ponieważ na takiej sztucznej murawie, na jakiej graliśmy, gra opiera się na tym, że albo oni atakują albo my. Jak w piłce ręcznej.

Drużyna Manchesteru United, w której grałeś potrafiła straszyć rywali. Czy ten klub ma jeszcze w sobie ten element strachu?

– Nie jesteśmy już w latach 90. ubiegłego wieku. To inna era, inna drużyna, która znajduje się w budowie. Piłkarze wiedzą, że czekają nas wzloty i upadki, ale jestem gotowy oglądać, jak ci chłopcy rozkwitają. Nie ma obecnie zbyt wielu klubów, którzy mieliby taką strukturę jak my i grali młodymi piłkarzami, tak jak my to robimy. Mają szansę na przebicie się do pierwszej drużyny i jestem pewny, że niektórzy z nich będą w przyszłości częścią zespołu, który będzie osiągał tutaj sukcesy.

Przeciwnicy nie czują się już przestraszeni przed pojedynkami z wami.

– Nie wiem, co o nas myślą nasi przeciwnicy. Czasami po meczach czujemy, że nie robimy tutaj złej roboty. Oczywiście zdarzają się spotkania, gdzie myślimy, że jest pewien dystans do nadrobienia do innych, sam poczułem tak kilka razy, ale nie było to zbyt częste. Nie mogę myśleć o tym, co inni myślą o nas. Pracujemy nad poprawą naszej gry i to właśnie musimy robić.

Czy jacyś nieobecni ostatnio zawodnicy wrócą do gry w niedzielę?

– Nie wiem. Zobaczymy w sobotę rano, ale prawdopodobnie nie.

Czyli nie będzie Paula Pogby?

– Prawdopodobnie nie. Przed nami przerwa na mecze reprezentacyjne, która da nam dodatkowych 10 czy 14 dni na to, aby przygotować ich na mecz z Liverpoolem.

Wielu piłkarzy mówiło, że gra na sztucznej murawie pochłania z nich wiele energii. Masz jakieś obawy, co do waszych przygotować do meczu z Newcastle?

– Kilku zawodników narzekało na bóle po meczu, ponieważ to była twarda nawierzchnia, nawet bardzo twarda. Mamy nadzieję, że będzie z nimi wszystko w porządku. Wrócimy do domu i będziemy mieli dwa dni na regenerację, więc powinniśmy być gotowi na Newcastle. Zresztą nie ma miejsca na żadne wymówki.

Dyskusja