Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer przed meczem z Newcastle United udzielił wywiadu stacji Sky Sports, w którym przyznał, że nie jest zadowolony z dotychczasowych wyników swojej drużyny w tym sezonie, ale też nie wszystko jego zdaniem wygląda tak źle jak jest to przedstawiane.

– Oczywiście nie ma nic przyjemnego w braku wygrywania meczów. Wkładamy swoje serce, życie i duszę w tę pracę. Gdy wygrywasz mecze jesteś szczęśliwszy, to zmienia twój nastrój – mówił Solskjaer.

– Nie oznacza to zawsze, że występ drużyny był lepszy, ale to jednak wyniki zmieniają nastrój. Dla nas osiągnięcie dobrego wyniku w meczu z Newcastle jest teraz kluczowe. Myślę, że to zmieni nasze nastroje, a chłopcy wyjadą na mecze reprezentacyjne z odświeżonymi głowami.

– Muszę też tutaj dodać, że nasi fani spisują się świetnie. Łatwo jest być pozytywnie nastawionym w obecnej sytuacji, gdy się ich widzi. Są wobec mnie bardzo pozytywnie nastawieni. Widzą, co tutaj robimy i chcą, żebyśmy to kontynuowali.

– Chcemy im się odpłacić za ich lojalność i wsparcie poprzez osiąganie lepszych rezultatów i lepsze występy. Mogę ich zapewnić, że mocno nad tym pracujemy – dodał.

“Czerwone Diabły” mimo hucznych zapowiedzi pracy nad poprawą kondycji zdrowotnej swoich zawodników, tradycyjnie mierzą się z plagą kontuzji. W spotkaniu z Newcastle United nie wystąpią m.in. Anthony Martial, Luke Shaw, Paul Pogba, Aaron Wan-Bissaka oraz Jesse Lingard.

Solskjaer zaprzecza jednak, że część z tych urazów mogła być spowodowana zbyt dużym obciążeniem fizycznym zawodników podczas okresu przygotowawczego do sezonu.

– Jeżeli zamierzasz przetrwać we współczesnej piłce, to musisz być w dobrej kondycji zdrowotnej. Zawodnicy musieli być w tym zakresie lepsi niż byli, gdy tutaj przybyłem. Wciąż nad tym pracujemy i dojdziemy do tego – zapewniał Solskjaer.

– Jest wiele powodów, przez które piłkarze odnoszą kontuzje. Będziemy się temu przyglądać. Pracujemy nad poprawą pracy w każdym dziale tego klubu.

– Nie przepracowaliśmy zawodników. Wykonaliśmy naprawdę świetną pracę [podczas okresu przygotowawczego]. Ufam mojemu sztabowi szkoleniowemu, sekcji nauki o sporcie, fizjoterapeutom, trenerom. Są świetni, absolutnie fantastyczni.

– Gdy ktoś pracuje tutaj za kulisami, gdyby ktoś wszedł w moje buty, to powiedziałby, że widzi, że sprawy idą tutaj w dobrą stronę. Kontuzje zawodników, które nam się przytrafiają, są oczywiście frustrującą rzeczą, ale są już wpisane w życie zawodowego piłkarza – dodał.

“Czerwone Diabły” mają w ostatnim czasie szczególny problem ze zdobywaniem bramek. Tylko w 3 z ostatnich 20 spotkań udało im się zdobyć więcej niż jednego gola w meczu. Do tego klub z Old Trafford latem oddał do Interu Mediolan Alexisa Sancheza i Romelu Lukaku, nikogo w zamian nie sprowadzając.

Norweski menedżer musi się teraz zmagać z kontuzjami zawodników, którzy w zeszłym sezonie zdobywali bramki, jak Paul Pogba czy Anthony Martial. Urazy trzymają się także Marcusa Rashforda, a ostatnio także Jesse’ego Lingarda. Solskjaer przyznaje, że ma ograniczone opcje w ataku, ale nie żałuje decyzji sprzedaży Romelu Lukaku.

– Mogę powiedzieć, że mam niewielki wybór jeżeli chodzi o napastników, ale taką decyzję już podjąłem i zrobiłem to z radością. Mamy zawodników ze wspaniałym potencjałem, a głowa Romelu nie pracowała już nad tym, abyśmy ruszyli do przodu jako grupa – kontynuował Solskjaer.

– Nie chce też mówić zbyt dużo na temat innych piłkarzy. Mam wiele szacunku do Romelu, ale jego czas tutaj się skończył. Jesteśmy bardzo zadowoleni z przeprowadzonej latem rekrutacji.

– Do samego końca byliśmy też bliscy sprowadzenia odpowiedniego zastępstwa [za Lukaku], ale po prostu nie udało nam się tego dopiąć. Z drugiej strony zawsze lepiej jest poczekać niż wydać wielkie pieniądze na coś, czego nie jest się pewnym – dodał.

Solskjaer przyznał także, że nie jest przejęty faktem, że ostatnie wyniki jego drużyny nie napawają optymizmem i że w mediach coraz częściej pisze się o możliwym zwolnieniu Norwega. Presja na menedżerze “Czerwonych Diabłów” rośnie z meczu na mecz.

– Podczas mojej kariery przeżyłem wiele wzlotów i upadków, zarówno jako piłkarz, jak i jako trener. W Molde i Cardiff też przeżyłem trudy okres – mówił dalej.

– Dla mnie to jednak nie jest zmartwienie. Zarówno w United, jak i Molde czy Cardiff, wykonuję tę samą pracę, w którą wierzę i która na końcu przeistacza się w coś dobrego, gdy otrzyma się wystarczająco dużo czasu.

– To jest też taki okres, w którym kluczowe momenty w spotkaniach działają na naszą niekorzyść. Czasami nie zasługuje się na to, co się otrzymuje, ale mimo to czujesz się z tym w porządku.

– Był tylko jeden taki mecz w tym sezonie, w którym tak naprawdę nie zasłużyliśmy na wiele z przebiegu meczu. Poza tym większość opierała się na pewnym marginesie błędu. W meczu z Arsenalem powinniśmy otrzymać rzut karny za zagranie ręką. W czwartek była podobna sytuacja, także takie rzeczy działają na naszą niekorzyść, ale to się odwróci.

– Wiem, że nie zaczeliśmy tego sezonu tak dobrze, jak na to liczyliśmy, ale mamy więcej punktów zdobytych w meczach, które rozegraliśmy w tym sezonie, w porównaniu do spotkań z tymi samymi klubami w poprzednich rozgrywkach. Mamy o dwa punkty więcej, gdyby to porównać, więc nie wszystko jest takie złe – dodał.

Dyskusja