Getty Images

Były zawodnik Manchesteru United, Louis Saha, udzielił wywiadu dla Compare.bet, w którym skomentował m.in. dyspozycję obecnego Manchesteru United. Nie zabrakło również pytań o Cristiano Ronaldo, Van Nistelrooya oraz Liverpool, który zdominował aktualną kampanię Premier League.

WYWIAD Z LOUISEM SAHĄ:

Czy oglądałeś mecz z Newcastle? Co o nim sądzisz? 

– Widziałem tylko najważniejsze skróty z tego spotkania, ale po obejrzeniu, nie miałem najlepszego humoru. To było bardzo bolesne. Słuchałem wywiadów pomeczowych i niektóre opinie m.in. od takich ekspertów jak Gary Neville, były naprawdę raniące. Nie mam pojęcia, jak możemy wrócić do gry, ale nadal mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży, gdy do gry wrócą najlepsi piłkarze. To bardzo młoda drużyna bez doświadczonych zawodników. Muszą wywierać na grę zespołu większy wpływ niż dotychczas. Ostatnie spotkania były trudne.

Harry Maguire w polu karnym przeciwnika miał więcej kontaktów z piłką niż jakikolwiek inny piłkarz Manchesteru United. Czy to pokazuje, że aktualnie United mają problem ze stworzeniem sobie sytuacji bramkowej?

– Nie uważam, że jest to tylko problem ze stwarzaniem szans. W dotychczasowej erze futbolu panuje tendencja do grania skrzydłami, a sami napastnicy czekają w polu karnym na piłkę i nie poświęcają się zbytnio na wykonywanie ciężkiej pracy. Gdy piłka znajduje się w tym obszarze, potrzebujesz trzech lub czterech zaangażowanych zawodników. Nieważne czy jest rzut rożny, czy cokolwiek innego, jako napastnik musisz konsekwentnie wykonywać ten sam ruch w polu karnym rywala. Nie możesz pozwolić sobie na luksus i czekać na piłki, które do ciebie nie trafiają. Pełniąc rolę napastnika, musisz przewidywać ruchy obrońcy; to nie działa!

Co powinien zrobić Manchester United, aby mieć Ruuda van Nistelrooya?

– O mój Boże! Słyszałem, że Rio Ferdinand mówił że aby być liderem, musisz zostać otoczony liderami i uczyć się od najlepszych. W przypadku napastnika jest tak samo. Gdy czujesz, że ktoś obok ciebie ma taką obsesję jaką mieli Ruud van Nistelrooy lub Cristiano Ronaldo… Ci wszyscy zawodnicy… Gdy widziałem, jak trenują David Trezeguet i Sylvain Wiltord – mieli obsesję. Ciągle chcieli mieć kontakt z piłką w polu karnym i zdobywać tak wiele goli, jak tylko się da. Gra obok takich zawodników powoduje pewien rodzaj wyzwania.

Z klubu odeszli Romelu Lukaku oraz Alexis Sanchez, zatem cała odpowiedzialność spadła na Marcusa Rashforda. Myślisz, że Solskjaerowi uda się wydobyć z Marcusa Rashforda to, co najlepsze?

– Uważam, że jest wspaniałym piłkarzem, ale sęk jest w tym, o czym przed chwilą mówiłem. Myślę, że obecnie rozmyśla nad tym jak zdobyć szczęście, niż mieć wzór do naśladowania. W zespole są inni młodzi gracze, którzy patrzą na Rashforda jak na człowieka, z którym muszą rywalizować o miejsce w składzie. My mieliśmy Solskjaera, Teveza, Ronaldo, Van Nistelrooya, Rooneya i Giggsa. Wszyscy ci zawodnicy mogliby posadzić mnie na trybunach. Musiałem zatem pracować 10 razy ciężej niż normalnie, aby wywalczyć sobie miejsce w składzie, ponieważ byli tak dobrzy i udowodnili swoją wartość, zdobywając trofea. Współczuję Rashfordowi, bo nie powinien znaleźć się w takiej sytuacji.

Twoim zdaniem brakuje w składzie konkurencji?

– Tak, zdrowej rywalizacji. Brakuje motywacji do ciężkiej pracy, ponieważ brakuje konkurencji w składzie. Ci goście nie widzą nikogo, kto mógłby wysłać ich na trybuny.

Przez brak goli, wielu ekspertów debatuje nad słusznością sprzedaży Romelu Lukaku i wypożyczenia Alexisa Sancheza. Jaka jest twoja opinia?

– Moim zdaniem postąpili słusznie. Zdecydowanie, jeśli wyrazili, że nie chcą tam pozostać, trzeba zrozumieć, że nie chodzi tylko o ekonomię, ale główne zarządzanie. Skoro chcieli odejść, nie byłoby sensu ich zatrzymywać, ponieważ celem jest zbudowanie czegoś nowego. To naprawdę trudna decyzja, bo nie są to byle jacy zawodnicy. Byli bardzo użyteczni. Myślę, że są szczęśliwi, że udało im się odejść. Teraz konieczne jest ich zastąpienie. To istotne, aby w zespole pojawiła się konkurencja. Trzeba znaleźć zastępców, ponieważ chcemy zdobywać gole. Gracze, których obecnie posiadamy, myślę, że są w stanie zdobyć około 10-15 bramek, ale czy to wystarczy?

Wielu ekspertów uważa, że w styczniowym okienku transferowym Manchester United powinien wzmocnić swój atak. Kto jest obecnie najbardziej kompletnym napastnikiem na świecie? Czy jest ktoś, kogo widziałbyś w United?

– Gdybym to ja podejmował decyzję, rozbiłbym bank na Kyliana Mbappe, ale teraz jest za późno. Patrząc na napastników, to wymierająca rasa. Robert Lewandowski to ostatni przykład typowego napastnika. Nie widzę zbyt wielu graczy, którzy mogliby sobie poradzić na pozycji wysuniętego napastnika. Myślałem o kilku zawodnikach takich jak Duvan Zapata, którego uważam za solidnego i bardzo silnego piłkarza. Z przodu potrzebny jest ktoś, kto jest wystarczająco silny, aby utrzymać piłkę, dać czas i zrobić przestrzeń dla takich piłkarzy jak Paul Pogba, Scott McTominay, którzy mogą stworzyć coś w środku pola i wymieniać między sobą podania. Futbol w dzisiejszych czasach polega na posiadaniu piłki. To trudne dla młodych zawodników, którym brakuje pewności siebie. Potrzebujesz kilku silnych charakterów, którzy wykonają brudną robotę, wygrają pojedynki i pobudzą fanów.

Rozmawiając o kompletnych napastnikach, czytałem wywiad z sir Aleksem Fergusonem, który stwierdził, że byłeś najbardziej kompletnym napastnikiem, jakiego prowadził. Jakie to uczucie słyszeć takie słowa od najbardziej utytułowanego menedżera wszechczasów?

– To zaszczyt, ale ten jeden raz powiem, że się myli. Dla mnie takim napastnikiem był Ruud van Nistelrooy. Uważam siebie bardziej za atakującego. Gdybym strzelił jednego lub dwa gole, byłbym zadowolony. Mentalność strzelca polega na pragnieniu zdobycia pięciu goli przy sześciu sytuacjach. Byłem bardziej jak Wayne Rooney. Wazza jest bardziej kompletny w tym, że chce zdobywać gole, chce finalizować akcje. Mógł również wrócić do pomocy, odzyskać piłkę i to go cieszyło. Strzelcy wyróżniają się inną mentalnością. To właśnie ich brakuje Manchesterowi United. Widząc ich atak, nie dostrzegam tam prawdziwego strzelca, tylko napastników. Napastnicy są dobrzy, mogą strzelać bramki, ale nie zdobędą ich trzydziestu. Van Nistelrooy to potrafił. Jestem przekonany, że sir Alex Ferguson zastanowiłby się nad tym, co mówię.

Pamiętam, jak Ruud zdobywał gola za golem, gdy byłem mały. Nie liczyło się dla niego, czy bramka została strzelona z 20 metrów czy z metra. Gol to gol.

– Dokładnie. Właśnie tego potrzebujemy. Ruszając w pole karne rywala, potrzebujesz kogoś, kto jest naprawdę zdenerwowany, gdy nie otrzymuje piłki. Wtedy tworzą się sytuacje i drużyna zdobędzie gola, mówię ci.

Manchester United może wzmocnić swój atak, ale czy widzisz inne pozycje w zespole, które wymagają nowych transferów?

– Wydaje mi się, że potrzebuje wzmocnień w pomocy, biorąc pod uwagę sytuację Pogby. Mówiłem to wcześniej, ale powtórzę. Współczuję mu, bo musi wykonywać pracę za dwóch. Musi być silny i odbierać piłki, a następnie zdobywać gole. Wymaga się od niego bycia kimś więcej niż dobrym piłkarzem; ma być wpływowy. Jest jedynym, od którego żąda się więcej. Potrzebuje kilku nowych graczy wokół, aby zdjąć z niego ten ciężar.

Kupno nowego pomocnika jest kluczem do wydobycia z Pogby tego, co najlepsze i zdjęcia z niego presji?

– Tak, ale presja dotyczy wyłącznie konkurencji. Pogba ma wielkie ego i chce być najlepszy. Gdy dostrzega kogoś tak dobrego jak on, rzuca mu wyzwanie. To ludzki odruch. Chce wygrywać w jak najlepszej drużynie. Grając przeciwko najlepszym drużynom, będzie lepszy.

Myślisz, że dlatego gra tak dobrze dla reprezentacji Francji, ponieważ ma wokół siebie Kante, Matuidiego i Griezmanna?

– To zdecydowanie pomaga. Ma tę świadomość, że robotę z tyłu wykonają Kante oraz Matuidi. On wtedy ruszy do przodu, bo wie, że Griezmann przytrzyma piłkę i coś z nią zrobi. Ma tę gwarancję. Ufają sobie nawzajem. W Manchesterze tej gwarancji brakuje. Drobnostki mają duży wpływ na komunikację z zespołem.

Manchester United, w którym ty grałeś, dysponował takimi zawodnikami jak Paul Scholes czy Ryan Giggs, którzy potrafili zdobywać bramki. Czy brak goli pomocników to jeden z problemów United?

– Tak, trzeba robić więcej, niż się od ciebie oczekuje. Tak już jest w Manchesterze United. Musisz robić więcej niż zazwyczaj. Aktualnie brakuje im pewności siebie, co jest zrozumiałe. Łatwo jest mi oceniać, ponieważ nie gram i porównuję ze sobą dwa różne obszary i dwa różne zespoły. Obecny skład jest prawdopodobnie za młody, aby konkurować z drużynami, z którymi pragną konkurować.

Wielu kibiców Manchesteru United marzy o powrocie Cristiano Ronaldo. Jak się z nim grało? Jaki wpływ wywierał na drużynę?

– Mogę wam szczerze powiedzieć, że jeszcze bardziej go doceniam dzisiaj, widząc go grającego w Juventusie, ponieważ jest znacznie starszy niż wtedy, gdy go poznałem i z nim grałem. To, co robi, jest szalone. Fizyczność, jaką dysponuje, ten popęd… Wyobraź sobie, jaki miałby wpływ na napastników, których mamy teraz. Dostrzegliby w tym gościu obsesję i stanowiłby wspaniały przykład. Ma większą obsesję niż ktokolwiek inny. Nawet Van Nistelrooy nie był w jego lidze. Przez 90 minut nieustannie chce mieć piłkę przy nodze i przyjemnie się na to patrzy. Jego poświęcenie jest niebywałe, więc powrót do Manchesteru United byłby jak sen. Jestem przekonany, że odegrałby wielką rolę. Może zdobywałby mniej goli, ale wciąż umiałby zachwycać.

Czy byłeś świadkiem liczby godzin, jakie Cristiano Ronaldo spędzał na siłowni lub wykonując dodatkowy trening poświęcony rzutom wolnym?

– To było szalone. Zawsze wcześniej podejmował działania profilaktyczne, aby upewnić się, że jego ciało będzie w pełni sprawne. Po jednej z sesji treningowych pamiętam, że pokonywaliśmy jeszcze kilka długości boiska, a on wykonywał drybling w pełnym tempie. To ciężka praca, nie naturalność. Ludzie myślą, że się z tym urodził, ale takie panowanie nad piłką zbudował ciężką pracą. To niesamowite, ponieważ najważniejszym elementem jego pracy jest jego wiara. Wie, jak dobry jest, bo ciężko pracował. Gdy ciężko pracujesz, nie masz żadnych wątpliwości. To jak z podejściem do sprawdzianu, jeżeli się nauczyłeś, wiesz, że dostaniesz dobrą ocenę.

Grałeś zarówno dla Evertonu jak i Manchesteru United. Co myślisz o tym, że to Liverpool jest faworytem do zdobycia tytułu Premier League?

– To bolesne, ale sposób w jaki to robią, jest przyjemny dla oka. Gdy widzę jak grają, jest mi przykro, ale ich styl jest ofensywny, pełen poświęcenia. Nie chodzi tylko o region, czy to Manchester, czy Liverpool. To poświęcenie, pragnienie, ciężko pracują, ich styl polega na atakowaniu i chcą to przekazać swoim kibicom. Podobają mi się i mam nadzieję, że Manchester United oraz Everton pójdą tą samą drogą.

Wspaniale spisuje się Sadio Mane. Myślisz, że to aktualnie najlepszy piłkarz w Premier League?

– Dla mnie zdecydowanie jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Uważam, że jest niedoceniany. Odgrywa wielką rolę w stylu gry preferowanym przez Liverpool na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Jest konsekwentny. Kiedy chciałem grać w piłkę nożną, chciałem grać jak Mane.

Czy ktokolwiek może zatrzymać Liverpool? Myślisz, że w końcu wygrają Premier League?

– Jedyną drużyną, która może powstrzymać Liverpool jest sam Liverpool. Stanie się tak, jeśli porzucą swój styl gry. Mieli pecha w poprzednim sezonie, ale teraz są bardzo konsekwentni. Ciężko pracują i są gotowi do poświęceń. Trzeba robić więcej, niż ludzie od ciebie oczekują. Spójrzcie na Chelsea, która była nie do ogrania, starą ekipę Arsenalu, na Thierry’ego Henry’ego – on pracował ciężej niż ktokolwiek inny!

Czy to samo tyczy się Manchesteru United, w którym grałeś? Mieliście w składzie takich graczy jak Keane, Beckham, Butt, Giggs, którzy oczywiście byli utalentowani, ale również pracowali bardzo ciężko?

– Tak. Zaufaj mi. Źle się czułeś, jeżeli nie pracowałeś wystarczająco ciężko. Nie można było przyjść na trening i powiedzieć, że masz kiepski dzień. To tak nie działało.

W swojej karierze zmagałeś się z wieloma ciężkimi kontuzjami, które m.in. wykluczyły cię z udziału w finale Ligi Mistrów w Moskwie. Nie zagrałeś również w finale Mistrzostw Świata w 2006 roku z powodu żółtych kartek. Jak trudno jest zaakceptować takie rzeczy jako zawodowy piłkarz? Jak sobie z tym radzić?

– Myślę, że to bardzo trudne. Kiedy piłka nożna pochłania twoje życie, to jest bardzo trudno. Przez dzień lub dwa nie można tego znieść, ponieważ ciężko się na to pracuje. Fizycznie nie polega to na tym, że idę na wojnę, trafia mnie kula i nikt nie umiera. Chodzi mi o piłkę nożną. Mam ten przywilej, że mogę mówić o finale Ligi Mistrzów i finale Mistrzostw Świata. Ile osób gra w piłkę nożną na tym poziomie? Naprawdę podobała mi się moja kariera, poznałem wielu ludzi, więc czuję się błogosławiony i szczerze doceniam swój czas, nieważne czy zły, czy dobry. Naprawdę mi się podobała.

Dyskusja