Getty Images

Dziennikarze z oficjalnej strony Manchesteru United pokusili się o wskazanie najważniejszych wniosków po remisie z liderem Premier League – Liverpoolem. Wyróżniono między innymi Ole Gunnara Solskjera za obraną taktykę, a także Daniela Jamesa, który znów był jedną z najjaśniejszych postaci na boisku.

Manchester United zremisował w niedzielne popołudnie z Liverpoolem 1:1 w hicie 9. kolejki Premier League. Z przebiegu spotkania “Czerwone Diabły” mogły czuć niedosyt, gdyż długimi momentami prezentowały się lepiej niż zdecydowany lider rozgrywek. Jak zwykle przy okazji takich spotkań było mnóstwo emocji i dramatów. Jakie wnioski płyną po zakończeniu meczu?

Pierwsza drużyna, która zabrała punkty Liverpoolowi

Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera mogą być zawiedzeni ostatecznym rezultatem po tym, jak przez większą część spotkania prowadzili. Nie zmienia to jednak faktu, że Manchester United jest pierwszym zespołem, który zdołał zatrzymać Liverpool w tym sezonie ligowym. Do konfrontacji na Old Trafford ekipa Jurgena Kloppa wygrała wszystkie osiem meczów, co jeszcze bardziej każe docenić dzisiejszy wynik. Man Utd zapobiegł także wyrównaniu przez “The Reds” rekordu kolejnych zwycięstw w Premier League z rzędu – w 2017 roku ustanowił go Manchester City, gdy 18 kolejnych meczów kończyło się zainkasowaniem przez “Obywateli” trzech punktów.

Skuteczna taktyka Ole

Ole Gunnar Solskjaer niespodziewanie zdecydował się rozpocząć mecz z Liverpoolem w innej formacji niż dotychczas. Zawodnicy ustawieni byli w systemie 3-5-2, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Sadio Mane, Roberto Firmino i Divock Origi nie mieli dużo miejsca, z kolei dwaj wahadłowi – Aaron Wan-Bissaka oraz Ashley Young zniwelowali zagrożenie płynące od Trenta Alexandra-Arnolda i Andrew Robertsona. Obrona Liverpoolu wielokrotnie gubiła się po przebojowych akcjach Marcusa Rashforda i Daniela Jamesa, co przyniosło skutek w 36. minucie, gdy ten pierwszy trafił do siatki, a ten drugi asystował.

“Daniel James is on fire”

Wielu piłkarzy debiutujących w spotkaniu takiej wagi, jak to dzisiejsze, może być przytłoczonych, ale z pewnością tej cechy nie można było dzisiaj przypisać Danielowi Jamesowi. Walijczyk brał udział w większości ataków Manchesteru United, a po jego fantastycznym podaniu w 36. minucie do siatki trafił Marcus Rashford. Liverpool często zmuszany był do fauli na Jamesie, gdyż był to jedyny sposób na powstrzymanie go – do takich zagrań uciekali się Virgil van Dijk oraz Fabinho.

De Gea zaskakuje wszystkich

Jednego z największych zaskoczeń kibice doświadczyli jeszcze przed spotkaniem, gdy David de Gea znalazł się w wyjściowym składzie. Hiszpański bramkarz został niemal wykluczony przez Ole po tym, jak doznał urazu podczas meczu swojej reprezentacji ze Szwecją w eliminacjach EURO 2020. Solskjaer widząc desperację de Gei uznał go jednak za zdolnego do gry, a ten odpłacił się bardzo dobrym występem. Odnotować warto zwłaszcza dobrą interwencję przy strzale Firmino z pierwszej połowy.

Uraz Tuanzebe

O ile David de Gea zdołał się wykurować na mecz z Liverpoolem, o tyle takiego szczęścia nie miał Axel Tuanzebe. Anglik był umieszczony w wyjściowym składzie, jednak kontuzja jakiej doznał na rozgrzewce wymusiła zmianę. Ole Gunnar Solskjaer zdecydował, że jego miejsce zajmie Marcos Rojo, który wraz z Victorem Lindelofem i Harrym Maguirem dobrze zabezpieczał własną bramkę aż do samej końcówki, gdy Adam Lallana zdołał wyrównać.

Dyskusja