manutd.com

Nasza ostatnia rozmowa z Ethanem Lairdem, miała miejsce, po mianowaniu na trenera Manchesteru United, Ole Gunnara Solskjaera. Nowy trener mówił wtedy o młodych zawodnikach z potencjałem, a na jego liście znajdowało się nazwisko 18-latka.

– To było naprawdę miłe z jego strony. Szczerze mówiąc to był dla mnie zaszczyt, że zna moje imię. Muszę teraz udowodnić, że jestem na tyle dobry, by grać w jego drużynie. Widziałem, jak to było w przypadku Masona Greenwoda, Jamesa Garnera, Angela Gomesa i Tahitha Chonga. Młodzi zawodnicy, którzy dostają swoją szansę. To obiecujące.

18-latek rozpoczął sezon 2019/2020 w spektakularny sposób. On i jego kolega, Brandon Williams stanowią o sile ataku zespołu Neila Wooda. Mimo, że Laird jest nominalnym prawym obrońcą, to ma na koncie w tym sezonie już jedną bramkę.

Niestety, młody zawodnik nabawił się kontuzji w wygranym meczu z Reading i od połowy sierpnia pozostawał poza grą. W poniedziałkowy wieczór powrócił, jednak do gry w starciu ze Swansea, które młode “Czerwone Diabły” rozgromiły, aż 4:1.

W między czasie, jego kolega z drużyny, Brandon Williams zdążył zadebiutować w pierwszym zespole. Miało to miejsce w wyjątkowych okolicznościach, gdyż w zremisowanym w niedzielę meczu z Liverpoolem.

W środowy poranek Laird pojawił się na sesji treningowej pierwszej drużyny. Być może młody obrońca pojawi się na liście zawodników, którzy udadzą się do Serbii na spotkanie z Partizanem Belgrad.

W poniedziałek w meczu ze Swansea, 18-latek spędził na boisku 80. minut, po czym został zmieniony przez Dillona Hoogewerfa. Był to dobry mecz w jego wykonaniu. W 75. minucie podłączył się do akcji, a jego dośrodkowanie, głową do bramki skierował D’Mani Mellora. Po drodze piłka jeszcze odbiła się od ramienia Josha Goulda i bramka została zaliczona, jako trafienie samobójcze.

Popołudniu Ole Gunnar Solskjaer ma podać skład, który wyleci do Serbii. Na sesji treningowej pojawił się Jesse Lingard, natomiast nieobecni byli David de Gea, Paul Pogba, Luke Shaw, Axel Tuanzebe, Diogo Dalot, Tim Fosu-Mensah, Nemanja Matić oraz Eric Bailly.

Dyskusja