Getty Images

Bohater wyjazdowego spotkania z Chelsea, zdobywca dwóch bramek, pierwszej z rzutu karnego, drugiej po wspaniale wykonanym rzucie wolnym. A wszystko to w przeddzień swoich 22. urodzin.

Wywiad z Marcusem Rashfordem po meczu z Chelsea dla MUTV

Cóż Marcus, niewątpliwie zapamiętasz swoje 22. urodziny.

– Tak, na pewno. Cieszę się, że odnieśliśmy zwycięstwo i przeszliśmy do następnej rundy. Wszyscy wracamy do domu z uśmiechami na twarzy. Teraz musimy powtórzyć to w lidze.

Myślę, że każdy porównał uderzenie z rzutu wolnego do tego co robił Ronaldo. Opowiedz nam o tym, jak trenowałeś tę technikę.

– To jest trudne, ale szczególnie z tymi piłkami warto próbować. Jeśli trafisz ponad murem, to jest duża szansa że się uda i sprawia to duże problemy bramkarzom. Drużyna musi za tym podążać, ponieważ bramkarz może odbić piłkę, ale na pewno nie będzie mógł jej utrzymać. Zobaczyłem szansę na strzelenie gola i dałem z siebie wszystko.

Ta technika sprawia, że piłka porusza się w niesamowity sposób, a potem perfekcyjnie trafia w okienko.

– Tak, to trudna technika i zdaję sobie sprawę, że nie uda się tego wykonać w ten sposób za każdym razem. To jednak nie oznacza, że można przestać próbować. Dzisiaj zostaliśmy za to wynagrodzeni.

Pierwszego gola strzeliłeś z rzutu karnego i wydawałeś się nie mieć żadnych wątpliwości. Po prostu kopnąłeś ją po ziemi w jeden z narożników bramki.

– Nie strzeliliśmy ostatniego rzutu karnego, a najlepszym sposobem, żeby o tym zapomnieć jest wykorzystanie następnego. Tylko o tym myślałem i byłem szczęśliwy, że dostałem kolejną okazję. Dzięki temu można się szybko odbić.

To nigdy nie był łatwy teren dla Manchesteru United, a teraz udało się odnieść tutaj dwa kolejne zwycięstwa, najpierw w FA Cup, teraz w Carabao Cup. To spory wyczyn.

– To zawsze są trudne spotkania. Pamiętam wiele meczów, w których prowadziliśmy, a potem traciliśmy prowadzenie w ostatnich minutach. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy, ale wiemy, że mamy dobry zespół, dobrych zawodników i przyjechaliśmy tutaj, aby dać z siebie sto procent. Dzisiaj udało nam się dzięki temu zdobyć dwie bramki, które zapewniły nam awans.

Kilka zwycięstw i jesteście w ćwierćfinale. Czy to ten moment, kiedy zaczynacie myśleć, że być może to jest wasz rok w tych rozgrywkach?

– Parę meczów temu powiedziałem, że jeśli drużyna jest w stanie zapewnić sobie kilka zwycięstw z rzędu, to może zmienić kierunek całego sezonu. Kiedy taka drużyna jak Manchester United wygrywa kolejne spotkania, to pewność siebie rośnie coraz bardziej, a dzięki temu podchodząc do następnych spotkań czujemy, że ich nie przegramy. Tak właśnie powinniśmy się czuć. Jeśli uda nam się to przełożyć na ligę, to możemy wrócić na odpowiednią pozycję w tabeli.

Wasi kibice, którzy wybrali się na ten mecz, prawdopodobnie zapamiętają go do końca życia. Zwłaszcza że byli tuż za bramką, kiedy wykonywałeś swój niesamowity rzut wolny. To musiało być świetne uczucie, celebrować takiego gola naprzeciwko nich?

– Tak, to było coś pięknego. Mówiłem to już ostatnio, kiedy graliśmy mecz w pucharze i nasi kibice byli genialni. Praktycznie zawsze czujemy się, jakbyśmy grali u siebie. To duży pozytyw i teraz wszyscy możemy wrócić szczęśliwi do domu.

Dyskusja