Getty Images

W ekskluzywnym wywiadzie Chrisa Smallinga dla The Athletic, obrońca wypożyczony z Manchesteru United do Romy wyjaśnia powody swojej decyzji o odejściu do Włoch, ocenia czas spędzony na Old Trafford i wskazuje na zalety życia w Rzymie.

Tekst i wywiad przygotowany przez The Athletic – pisownia oryginalna

Chris Smalling jest weganem, który nie pije kawy z mlekiem, ale po przybyciu do centrum treningowego AS Romy proponuje nam jedną. Jest to bardzo miłe, zważywszy na naszą ośmiogodzinną podróż spowodowaną strajkami w Rzymie. Po dziesięciu minutach obrońca wraca jednak lekko zmieszany.

Bynajmniej nie dlatego, że wciąż myśli o sytuacji w meczu z Borussią Moenchengladbach, gdy po odbiciu się piłki od jego głowy sędzia podyktował rzut karny, który dał “Źrebakom” punkt. Nie dlatego również, że jeden z jego psów, który dzień wcześniej przybył z Anglii, jest tego dnia kapryśny.

– Poprosiłem o latte. – wyjaśnia siedząc i przygotowując się do wywiadu – Wlali mi filiżankę mleka. Musiałem więc sprecyzować, że chodziło mi o kawę i tak się mówi, ale faktycznie latte to po włosku zwyczajnie mleko.

Smalling potrzebuje trochę czasu, by się w pełni otworzyć, w końcu zaczyna mówić z pełnym zaangażowaniem o pewności w związku ze swoimi przenosinami do Romy. Mimo że łatwiej byłoby przecież zostać w Manchesterze United. Obrońca skupia się na powodach swojej decyzji, która, jak ma nadzieję, doprowadzi do powrotu do reprezentacji Anglii, nieco zakrzywiającej obraz rzeczywistości pozycji Man Utd w lidze oraz śmierci swojego ojca, gdy miał zaledwie 5 lat.

– Zacząłem myśleć o odejściu z Manchesteru United w dość późnej fazie okienka transferowego. – mówi o swojej przeprowadzce do Włoch – Podpisałem nowy kontrakt z Manchesterem United sześć miesięcy wcześniej i grałem dość regularnie, odkąd Ole Gunnar Solskjaer został menedżerem.

– Potem jednak przez całe lato mówiono o kupnie nowego środkowego obrońcy. Nie stanowiło to dla mnie problemu, bo to kolejne wyzwanie, a Manchester United zakontraktował w poprzednich sezonach Victora Lindelofa i Erica Bailly’ego. Powitałem ich w klubie, podjąłem wyzwanie, ciężko pracowałem i na koniec sezonu okazywało się, że grałem więcej niż większość innych kolegów z drużyny.

Ten sezon wyglądał jednak nieco inaczej, ciężej. – W pierwszych meczach Ole wystawiał Victora i Harry’ego Maguire’a, a na ławce sadzał Axela Tuanzebe, żeby ten mógł zebrać doświadczenie. To całkiem sprawiedliwe. Gdybym w poprzednich sezonach nie grał tak dużo, być może byłbym szczęśliwy mogąc występować w Lidze Europy i w zależności od swojej formy i kondycji grać w innych meczach, ale pod koniec okienka poczułem, że potrzebuję jasnego obrazu swojej sytuacji i tego, gdzie faktycznie jestem.

– Byłem w stałym kontakcie z Ole i powiedział mi, że zagram uczciwą ilość spotkań. Zagrałbym 20-25 meczów, może więcej, ale wtedy Roma złożyła ofertę. Została mi ona przedstawiona i poczułem, że w Rzymie mogę wystąpić 40-45 razy, być może dwukrotnie więcej niż w Manchesterze United.

Znalezione obrazy dla zapytania smalling 2019

Pozostanie w Anglii byłoby najłatwiejszym rozwiązaniem dla świeżo upieczonego ojca. – Mógłbym pobierać swoją pensję, właśnie zostałem ojcem dzisiaj pięciomiesięcznego chłopczyka, osiedliłem się już w Manchesterze ze swoją rodziną. Przybycie do Romy było wyzwaniem, jakie lubię. To klub z wielkimi aspiracjami. Menedżer nie zadowala się tylko miejscem w pierwszej czwórce, on chce wygrać tytuł. Roma miała w ostatnich latach bardzo dobre występy w Lidze Mistrzów, ale w tym sezonie Liga Europy jest równie ważna.

Po rozegraniu 323 meczów dla Manchesteru United (co klasyfikuje go na 52. pozycji w rankingu piłkarzy z największą ilością występów, wyższej niż ta zajmowana przez Nemanję Vidicia czy Cristiano Ronaldo), Smalling miał wsparcie najbliższych mu osób.

– Moja żona zawsze mnie wspierała. Powiedziała: “jeśli chcesz się przeprowadzić, wszyscy się przeprowadzimy. Zrobimy to, co najlepsze dla twojej kariery”. Wiedziałem, że to powie, doceniam to. Przeprowadziłem się. Przez miesiąc mieszkałem w hotelu, a ostatnio przenieśliśmy się do pięknego domu. Ma 700 lat, jest za Rzymem. Jest otoczony zielenią, co jest ważne dla naszych psów. Wszyscy są na miejscu i to jest bardzo przyjemne uczucie. Musiałem nieco zmienić swoją garderobę, bo ubierałem się tylko w krótkie spodenki i koszulki – pod koniec października było tu 28 stopni.

Pogoda ma wpływ na dzisiejszy wygląd Smallinga. Ma na sobie klapki i strój treningowy Romy. Zapewne nie jest jedynym Anglikiem, który opala się w jesiennym, włoskim słońcu. Chris słyszał, że w budynku przebywa także Jack Rodwell, a Roma chciałaby go zakontraktować. Smalling nie cierpi na brak gości – przedstawiciel Manchesteru United niedawno przyjechał, by go zobaczyć, a na meczu z Milanem pojawili się jego przyjaciele z Anglii. Po tym, jak wrócili do domu, obrońca czekał na przyjazd dziennikarzy z The Athletic.

Kiedy Chris opuści ośrodek treningowy i wróci do swojego domu, powitają go dwa psy – ostatni kawałek układanki, dzięki któremu wszystko idealnie do siebie pasuje. Kluczową rolę pełnią oczywiście minuty na boisku, a Smalling grał wszystko w ostatnich siedmiu meczach i zdobył nawet premierową bramkę dla nowego klubu w starciu z Udinese. InStat umieścił go w najlepszej jedenastce za wrzesień.

Dlaczego jednak Smalling opuścił Manchester United na roczne wypożyczenie? – Chciałem grać w każdym meczu. Rozmawiałem z menedżerem Romy, Paulo Fonsecą, i wyjaśnił mi, że potrzebuje obrońcy z takimi cechami, jakie posiadam ja. Żaden piłkarz nie ma gwarancji, że będzie grał zawsze, ale wiedziałem, że jeśli będę zdrowy i w dobrej formie, to będę mógł występować regularnie. Podjąłem decyzję, a reakcja sztabu szkoleniowego i kibiców sprawiła, że zaufałem swojemu wyborowi jeszcze bardziej.

Mimo że Smalling został piłkarzem Romy na ledwie jeden sezon, uczy się języka włoskiego. Zainspirowany złymi doświadczeniami z Anglii czuje, że musi się nauczyć języka kraju, w którym gra.

– To nie jest łatwe. Nie pomaga to, że tak wiele osób mówi po angielsku. Poza boiskiem mógłbym wszędzie porozumieć się w tym języku, ale czuję, że muszę się nauczyć włoskiego. Znam już kluczowe słowa.

– Chcę dołożyć wszelkich starań, by nauczyć się włoskiego. To nie jest fajne, gdy obcokrajowcy trafiają do Anglii i mimo upływu lat poziom ich znajomości angielskiego nie poprawia się. Mówienie w tym języku ma duże znaczenie poza boiskiem. Nie zamierzam być całkowicie płynny i bezbłędny, ale postaram się mówić jak najlepiej.

Znalezione obrazy dla zapytania smalling 2019

Jak wspomnieliśmy wyżej, Smalling niedawno przeprowadził się do nowego domu, a wczoraj w końcu zobaczył się ze swoimi psami. – Moja teściowa ma samochód kempingowy i przywiozła tu nasze psy. Wróciłem wczoraj do domu koło 22, aby zobaczyć je po raz pierwszy od sześciu tygodni. Jeden pies, mały, był na mnie wkurzony, że zostawiłem go na tak długo, a większy był szczęśliwy, że mnie zobaczył.

Edin Dżeko i Aleksandar Kolarov mieszkali wcześniej w Manchesterze, kiedy Smalling był piłkarzem Manchesteru United, ale mimo to nie czuł się wystarczająco komfortowo, by się z nimi skontaktować od razu po przeprowadzce do Rzymu.

– Byliśmy rywalami, ale zachowywali się przyjaźnie. Nie znałem jednak nikogo na tyle dobrze, by tuż po przyjeździe do Rzymu chwytać za telefon. Niektórzy sami jednak zaczęli dzwonić. Kapitan Alessandro Florenzi wysłał mi wiadomość z informacją kiedy miałem dołączyć do grupy.

– Roma jest bardzo otwarta, patrzą na każdy detal. Treningi są podobne do tych w Manchesterze United. Gramy co 3-4 dni, więc regenerujemy się, a dzień przed meczem mamy gierkę. Podczas przerwy reprezentacyjnej pracowałem trochę więcej nad taktykę i pressingiem.

To kolejna intrygująca część rozmowy dla Smallinga, który w wieku 29 lat wydaje się być w idealnym dla siebie momencie. Od 2017 roku nie występuje w reprezentacji Anglii, gdyż Gareth Southgate niezbyt pozytywnie podchodzi do jego umiejętności w wyprowadzaniu piłki. Jest to niespodzianką dla Smallinga, gdyż informacje jakie otrzymywał od innych trenerów były pozytywne.

– Nie zamknę drzwi do reprezentacji Anglii dopóki nie zawieszę butów na kołku, ale szanse na to, że zagram pod wodzą Southgate’a są minimalne. Niezależnie od tego, jak dobrze szło mi w Manchesterze United i jak dobrze pójdzie mi tutaj.

– To wybór menedżera, ale rozumiem, że sytuacja się zmienia. Może spojrzy na mnie troszkę w inny sposób po dobrych występach we Włoszech, gdzie jednak wiedzą co nieco o defensywie. Myślę, że będę lepszym piłkarzem, gdy w maju przyszłego roku wrócę do Manchesteru.

Nad czym pracował Smalling podczas przerwy reprezentacyjnej, gdy Anglia przegrywała z Czechami a potem gromiła 6:0 Bułgarię w eliminacjach do EURO 2020?

– Menedżer chce, żeby linia defensywna grała wyżej. Nie grałem tak do tej pory. Chce szybkiego, agresywnego obrońcę – to ja! Oglądałem już klipy wideo i uważam, że taktyka jest interesująca. Tutaj poświęca się temu znacznie więcej czasu. We Włoszech grają trójką lub piątką z tyłu, a dużo piłek idzie w uliczki. Drużyny są trudniejsze do złamania. Za każdym razem, gdy piłka jest rozgrywana szeroko, napastnicy idą do środka. To gra kanałami.

To inny styl dla Smallinga. W Anglii większość drużyn gra z jednym napastnikiem i dwoma środkowymi obrońcami. Teraz musi się dostosować do nowego systemu, z kolei nauka włoskiego okazuje się trudna, choć Chris uczy się dość szybko.

– Tu jest model 2vs2. Czuję, że jestem bardziej na straży, że muszę zrobić o wiele więcej. Menedżer chce, żebyśmy grali wysoko. Występowałem z Fazio, który mówi po angielsku, a także z Mancinim, który dołączył tego lata. Stajemy się mocniejsi z każdym meczem i dajemy innym drużynom bardzo mało okazji do zdobycia bramki.

Po dziewięciu kolejkach Roma jest piąta* i ma na koncie tylko jedną porażkę. Chris Smalling ogląda każdy mecz Manchesteru United i jest w stałym kontakcie z drużyną. – Nadal rozmawiam ze wszystkimi zawodnikami – byłem tam długo, to moi przyjaciele. Przeżywają tam teraz ciężki okres, ale menedżer wysyła mi wiadomości. Obserwuje mnie, wiedział, że zostałem zawodnikiem meczu i pogratulował mi. Myślę, że włoska piłka masuje do agresywnych i szybkich obrońców, którzy dobrze czytają mecz. Chcę być uciążliwy dla napastników, podobnie jak w Anglii.

Oczywiście to działa w obie strony. Smalling przyznaje, że są tacy napastnicy w Anglii, którzy byli dla niego szczególnie uciążliwi. – Jamie Vardy zawsze jest aktywny, nie przestaje uciekać. Wielu napastników biegnie za każdą piłką, ale napastnicy tacy jak Sergio Aguero, który jest jednym z najlepszych na swojej pozycji, nie wystartuje do piłki, której prawdopodobnie nie przejmie. Vardy by to zrobił, więc irytowała mnie gra przeciwko niemu.

Znalezione obrazy dla zapytania vardy smalling

Smalling często był kozłem ofiarnym. Kibiców Manchesteru United w ostatnich sezonach cechował spory krytycyzm, a Chris jest tym, który dość często znajdował się pod mikroskopem fanów.

– Czasami to jest niesprawiedliwe. Były mecze, w których grałem dobrze, a wciąż widziałem jednego czy dwóch piłkarzy, którzy byli w pierwszej jedenastce za mnie. To trudne. Jestem silny psychicznie i mam dość twardą skorupę, ale skłamałbym gdybym powiedział, że to na mnie nie wpływa.

Obrońca zauważa krytykę ze strony ludzi podających się za kibiców Manchesteru United w mediach społecznościowych, ale wciąż ma nadzieję, że przekuje się to w coś pozytywnego.

– Media społecznościowe mogą być niebezpiecznym miejscem. Mamy tę możliwość, że możemy dzielić się naszym przesłaniem bądź opiniami, ale ludzie mogą być w to za bardzo wkręceni. Nie byłem w social mediach dość długo, wszedłem tam dopiero trzy czy cztery lata temu. Cenię sobie prywatność i nie chciałem dzielić się wszystkim na mój temat, ale czułem także, że za pośrednictwem tych platform mogłem pomóc w rzeczach, w które jestem zaangażowany, jak FBB (Football Beyond Borders) – organizację charytatywną, która skupia się na edukacji. Być może ludzie odnoszą się do tego przez pryzmat tego, co przeszedłem – dorastając bez ojca i przegapiając wiele rzeczy, do których nie mogliśmy dotrzeć bez samochodu, na który nie było nas stać.

– Moja mama czuła, że nas zawodzi. Nie mogła nas zabierać na treningi. Wyrzucili mnie z Milwall, bo nie mogłem trenować. Z mediów społecznościowych może pochodzić także dobro – jak w przypadku Raheema Sterlinga, który zwrócił uwagę na rasizm, czy Danny’ego Rose’a, który podjął temat zdrowia psychicznego.

Ludzie nie znają Smallinga jako osoby, nie znają szczegółów z jego życia. Nigdy nie mówił o swoim ojcu, który zmarł, gdy miał pięć lat.

– Nie pamiętam go. Mam tylko kilka zdjęć. Gdyby zmarł w dzisiejszych czasach, bardziej nowoczesnych, miałbym ich z pewnością więcej.

Smalling włącza swój telefon i pokazuje zdjęcie taty ze swoim bratem. – Patrzę na to i to mnie napędza. Mój tata miał raka. Płuc. Palacz. Umarł gdy miał niewiele ponad 40 lat. Miałem to szczęście, że mam brata. Mogliśmy dzielić się swoimi problemami, nawet jeśli nie byliśmy bardzo otwarci.

– Może chciałbym być bardziej otwarty, gdy byłem młodszy. Wspomnienie o ojcu było niemal tematem tabu. Razem z bratem kłamaliśmy w szkole, że nasz tata wcale nie umarł. Powiedzieliśmy, że się wyprowadził. Mama próbowała nas chronić, więc nie było mowy o niczym innym.

Pierwsze lata swojego życia Smalling spędził w Greenwich, ale po śmierci ojca przeniósł się do Chatham i osiedla komunalnego w Medway.

– Mama miała tam rodzinę. Nigdy później nie wyszła za mąż. Wychowała nas dwóch. Razem z bratem chcieliśmy, żeby mama była bardziej towarzyska, by spotykała się z ludźmi, miała trochę życia. Miała jedną przyjaciółkę, ale my zawsze byliśmy dla niej najważniejsi. Poświęciła swoje życia dla nas, aż do uzyskania przez nas pełnoletności. Ona była tą osobą, która stała nad nami jeszcze za nim zrobiło się ciemno i krzyczała “Christopher! Jason!”, bo chciała żebyśmy odrobili lekcje. To było irytujące i troszkę żenujące.

Theresa Smalling zaszczepiła w swoich synach punktualność, ważność codziennych obowiązków i pokorę. – Mojemu bratu szło w tym jeszcze lepiej, bo jest trochę mądrzejszy ode mnie. Miał same piątki i szóstki. Miałem takich nauczycieli, jak pan Emilino, który mi pomagał. Ważne dla niego były moje treningi, zawoził mnie na nie i odbierał – doprowadziło mnie to do Milwall.

Smallinga dzieliło sześć tygodni od wyjazdu na uniwersytet. Wciąż pracował, dojeżdżając rowerem do pobliskiego hotelu, gdzie początkowo był portierem. Od dziecka fan Arsenalu, który ubóstwiał Iana Wrighta i grał dla Milwall, trafił w końcu do innego londyńskiego klubu – Fulham. Szło mu tak dobrze, że Arsenal chciał go mieć u siebie.

– W mojej głowie przechodziłem już do Arsenalu. Potem skontaktował się ze mną Manchester United. Opuszczałem autobus drużyny w Blackburn a Roy Hodgson, menedżer Fulham, powiedział mi: “zaakceptowaliśmy ofertę od Man Utd”. To mną wstrząsnęło. Myślałem, że są większe szanse na grę w Arsenalu, ale gdy rozmawiałem z Fergiem powiedział do mnie: “nie zakontraktowałbym cię, gdybym nie uważał, że jesteś w stanie tu grać”. I podjąłem słuszną decyzję, ponieważ wkrótce wygrałem ligę grając u boku fantastycznych zawodników.

Smalling siedzi w sali konferencyjnej w ośrodku szkoleniowym Romy. Właśnie tutaj podpisał swoją roczną umowę wypożyczenia dwa miesiące temu. Jest to miejsce, w którym kibice sprawili, że poczuł się mile widziany.

– Kibice tutaj są szaleni, stadion jest bardzo głośny, szczególnie ultrasi. Ludzie podchodzą do mnie na ulicy i mówią: “forza Roma!”. Grupa kibiców przyszła też na boisko treningowe i dali mi obrazek mojego dziecka, który dla mnie narysowali. Czujesz miłość z ich strony i to sprawia, że jesteś bardziej pewny siebie.

Jako jeden z nielicznych piłkarzy, który łączy epokę sir Alexa Fergusona z obecnymi rządami Ole Gunnara Solskjaera, Smalling widział, jak Manchester United próbuje się przystosować do nowej rzeczywistości po odejściu szkockiego menedżera. Man Utd jest aktualnie na siódmym miejscu w tabeli, a pytań dotyczących ich formy, pozycji menedżera oraz spraw pozaboiskowych nie brakuje. Smalling wierzy, że klub postępuje dobrze stawiając na rozwój długoterminowy, choć przyznaje, że kibice potrzebują pewności, że klub idzie w dobrym kierunku.

– Mieliśmy dobre momenty. Za kadencji Jose Mourinho skończyliśmy na drugim miejscu. Czasami nie byliśmy gorsi, wchodziliśmy w mecz z zapałem i impetem, który potem gasł. Nie byliśmy konsekwentni, nie było wystarczającej stabilności, by móc wygrywać puchary, ale nie mogło jej być przy tak dużej ilości zmian w zarządzaniu. To wymagające miejsce i one muszą zachodzić, ale musi być plan długoterminowy. Podoba mi się ten, który jest teraz, jednak musi być widoczny postęp.

Przed Manchesterem United jeszcze daleka droga, by był on w stanie po raz kolejny wygrać Premier League – rozgrywki, w których Smalling w swojej karierze triumfował dwukrotnie na początku swojej kariery w Man Utd.

– Pierwsze mistrzostwo było prawdopodobnie moim największym osiągnięciem. Dołączyłem do klubu, w którym byli Nemanja Vidić, Rio Ferdinand, John O’Shea, Wes Brown i Jonny Evans. Wszyscy byli w dobrej formie, a jednak w pierwszym sezonie zagrałem 33 razy. Fergie dobrze zarządzał piłkarzami – mówił, w których meczach będziesz grał z tygodniowym wyprzedzeniem. Wyjaśniał, nad którymi obszarami będzie trzeba pracować na treningu. Byłem młody, ale dał mi szansę w derbach – tych, w których Wayne Rooney trafił z przewrotki. Ja też dobrze radziłem sobie w derbach.

Smalling w meczach z Manchesterem City trafił do siatki trzy razy, wliczając w to mecz z 2018 roku, który Man Utd wygrał mimo wyniku 0:2 do przerwy. “Czerwone Diabły” odłożyły w czasie świętowanie tytułu przez rywali.

– Wygranie derbów po takim meczu na wyjeździe jest czymś niesamowitym. Zeszliśmy na przerwę zszokowani, że gramy tak słabo. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Przez minutę panowała cisza, po czym menedżer zaczął szaleć i krzyczeć. Było to uzasadnione. Potem ostrych słów używali też piłkarze.

Były to słowa skierowane do kolegów z drużyny, ale też do menedżera. – Było źle, panował bałagan. Stawką tego meczu było wygranie przez nich ligi. Kiedy zrozumieliśmy, że to od nas zależy, przełączyliśmy się. Zmieniliśmy swoją taktykę, przegrupowaliśmy się.

– Brakowało nam agresji i wiary. To się zmieniło w drugiej połowie. Zaczęliśmy wierzyć, że to możliwe. Paul Pogba strzelił raz, potem drugi. Potem ja wykorzystałem dobre podanie Alexisa. Uczucie było podobne do tego, które przeżywaliśmy po meczu z PSG w poprzednim sezonie. W obu przypadkach świętowałem tak mocno, że czułem zawroty głowy. Bardzo głośno krzyczałem do naszych kibiców w Paryżu. Zostaliśmy spisani na straty, mieliśmy dużo kontuzji, a mimo to przeszliśmy dalej. Tamtej nocy kibice byli z nas bardzo dumni.

Znalezione obrazy dla zapytania man city - man utd 2:3 smalling

Smalling ma swoje przemyślenia na temat tego, dlaczego po udanym starcie pod wodzą Solskjaera przyszedł kryzys. – Zanim przyszedł Ole, wiedzieliśmy, że nie jest wystarczająco dobrze. Czekaliśmy na możliwość zaczęcia od nowa. Zrobiliśmy to po jego przybyciu, ale potem zanurzyliśmy się zbyt głęboko i wróciliśmy do punktu wyjścia. Nasza pewność siebie była krucha. Zebraliśmy wiele krytyki. Słusznej, ale mieliśmy w składzie wielu młodych piłkarzy, którzy nie byli wystarczająco silni psychicznie, kiedy sprawy nie szły po naszej myśli. Czasami nasza psychika była wręcz martwa.

Smallingowi przypomina się porażka 0:4 z Evertonem w kwietniu. – To był jeden z najgorszych meczów. Zaczęliśmy myśleć, że ktokolwiek by nie był naszym rywalem, będzie nas czekać ciężki mecz. To był trudny czas.

Czy teraz Man Utd ma liderów w szatni? – Wyjątkowość Man Utd polega na tym, że ma świetną szatnię. Możemy prowadzić szczere dyskusje, a potem iść dalej. Nie są to sprawy osobiste, nikt ich tak nie odbiera. Ten okres przygotowawczy był dobry, świeży start. Ten przed rokiem jednak nie. Czuliśmy, że możemy dobrze rozpocząć ten sezon.

A jednak początek tego sezonu był gorszy. W pierwszych dziesięciu meczach Manchester United zdołał wygrać ledwie trzykrotnie. – Pozycja w lidze jest nie do zaakceptowania i moim zdaniem nieco fałszuje obraz rzeczywistości. Manchester United ma naprawdę dobrą grupę piłkarzy. Kontuzje nie pomogły i uważam, że pozycja w tabeli ulegnie poprawie. Czy drużyna potrzebuje uzupełnień? Tak, niewątpliwie. Ale jest tam dobry kręgosłup. Szatnia, do której dołączyłem w 2010 roku, była pełna mocnych charakterów. Najzabawniejszy był Gary Neville.

– Oprócz tego byli świetnymi piłkarzami. To była jednak przede wszystkim stabilna szatnia. Byli tam od lat, a to się zmieniło wtedy, gdy odszedł Fergie. Mieliśmy ogromną wymianę piłkarzy i nie mówię tego jako wymówki. Manchester United wydał dużo pieniędzy, ale stracił stabilność. Nowi menedżerowie przychodzą i chcą zostawić swój ślad, narzucić swój styl.

– To normalne i uczciwe podejście, ale każdy chce transferów piłkarzy ze swojej listy życzeń. Dwa lata później menedżer odchodzi i wszystko zaczyna się od nowa. Menedżerowie muszą mieć czas, by osiągnąć stabilność, ale ona musi być większa już wtedy, gdy oni przychodzą do klubu.

Smalling był świadkiem, jak na Old Trafford trafiali wielcy piłkarze. Robin van Persie był jednym z nich. – Przyszedł, aby wygrać ligę i miał pozytywną aurę wokół siebie. W zasadzie chciał, żebyśmy “nakarmili” go podaniami i tak się stało.

Holender odniósł sukces w ostatnim sezonie pod wodzą Fergusona. Inni później podobnego sukcesu nie potrafili odnieść, co nieco dziwi Smallinga. Szczególnie w przypadku jednego piłkarza. – Może cię to zadziwi, ale Angel di Maria był jednym z najlepszych zawodników, jakich widziałem. Skończyło się to źle, ale kiedy podpisywał kontrakt, wyglądał niesamowicie. Pokazywał to również na początku na boisku, strzelił bramkę w Leicester i pomyślałem, że wprowadzi całą drużynę na swój poziom. Wszyscy patrzyliśmy na niego i myśleliśmy tylko: “musimy dać mu piłkę, a on zrobi coś niesamowitego”. Szkoda, że jego przygoda na Old Trafford zakończyła się tak szybko i został uznany za wtopę, bo jest świetnym zawodnikiem.

Takich było jednak więcej. Radamel Falcao przychodził będąc uznawanym za napastnika klasy światowej i swoim transferem wywołał ekscytację wśród kibiców. – Jeden z najbardziej sympatycznych facetów, jakich kiedykolwiek spotkałem. Mówił dobrze po angielsku, był przyjazny. Rozmawiał ze wszystkimi. Bardzo chcieliśmy, żeby dobrze mu poszło i zdobywał u nas wiele bramek, ale trafił do nas po ciężkiej kontuzji i tak się nie stało.

– Czasami, gdy sprawy nie układają się po naszej myśli, w dużej mierze jest to wina zawodników i nie jest ci ich żal. Falcao był inny. Po prostu nie mógł nam dać tego, czego oczekiwaliśmy, z powodu tego, co przeszedł wcześniej. Rok czy dwa lata później znowu strzelał bramki dla Monaco.

– Bardzo dobrze wspominam też Daleya Blinda. Tak łatwo było z nim grać. Rozmawiam z nim regularnie. W Ajaxie uczył się grać we właściwy sposób. Nie był pretensjonalny – grał na lewej stronie, na środku obrony, czasem w pomocy. Nigdy nie wywoływał zamieszania, nigdy nie zakłócał pracy zespołu. Widziałem innych zawodników, którzy przeszkadzali i nie wpływały dobrze na morale zespołu, choć nie w widoczny sposób. Kiedy masz piłkarza myślącego tylko o sobie, to jest niedobre. Zwłaszcza po porażkach.

Porażka jest czymś, czego Smalling doświadczył w Romie dotąd tylko raz – w swoim pierwszym meczu w Serie A z Atalantą. Od tego czasu sytuacja się poprawiła zarówno na boisku, jak i poza nim. Zwłaszcza teraz, gdy przy Smallingu są żona, syn i psy. Wszyscy są weganami.

– Jadłem w wegańskiej restauracji i ludzie myśleli, że jestem smutnym człowiekiem. Zaprowadzę więc tam swoją rodzinę! Moja mama nadal ogląda każdy mój mecz, ale nigdy nie krytykuje. Może powiedzieć, że zespół zagrał źle i insynuować, że ja też, ale nigdy nie powie tego bezpośrednio.

Koniec, czas się zbierać. Trzeba przygotować się do kolejnego meczu ligowego z Milanem na Olimpico. Roma wygrała 2:1, Smalling zagrał 90 minut. Wszystko u niego we Włoszech w porządku.

*wywiad odbył się przed 10. serią gier rozgrywaną w środku tygodnia – aktualnie Roma znajduje się na czwartym miejscu.

Dyskusja