Getty Images

Alan Shearer w otwartych słowach skrytykował drużynę Manchesteru United za mecz z Bournemouth. Szczególnie wyróżnił Marcusa Rashforda, który powinien lepiej zachować się przy strzale Scotta McTominaya.

Manchester United przegrał wczoraj wczesnym popołudniem z Bournemouth 0:1 i nie zdołał awansować w górne rejony tabeli. Alan Shearer przyznał, że był pod wrażeniem gry “Czerwonych Diabłów” tylko w pierwszych i ostatnich pięciu minutach starcia z “Wisienkami”. W efekcie Man Utd zajmuje dziesiątą pozycję w tabeli, a jeśli Leicester pokona Crystal Palace, dystans do pierwszej czwórki będzie wynosić dziesięć oczek.

Alan Shearer był rozczarowany postawą Manchesteru United, a w szczególności ich niemocą w tworzeniu okazji do zdobycia bramki.

– Podobało mi się pierwsze i ostatnie pięć minut. Przynajmniej wtedy pokazali odrobinę pilności. Wyglądali żałośnie próbując zrobić coś z przodu. Gonili ten mecz, szczególnie w drugiej połowie.

– Mają Martiala i Rashforda, patrzysz na nich podczas gry, a żaden nie był w polu karnym, z wyjątkiem kilku sytuacji. Nie można wrzucić piłki w pole karne, bo nikogo tam nie było. To znacznie ułatwiło zadanie Bournemouth.

Shearer był bardzo krytyczny wobec Marcusa Rashforda. Były napastnik przywołuje sytuację, w której Aaron Ramsdale odbił strzał oddany zza pola karnego przez Scotta McTominaya, jednak Rashford nie podążał za futbolówką i nawet nie pokusił się o dobicie strzału.

– Jeśli Marcus Rashford chce zdobyć więcej bramek, a jestem pewny że chce, to musi poprawić ten strzelecki instynkt. Jeśli już w głowie McTominaya pojawia się myśl o oddaniu strzału, to Rashford musi się spodziewać tego, że bramkarz wypluje piłkę i będzie okazja na dobitkę. On w tej sytuacji się nie ruszył. Obrońcy tak, ale on nie. Jeśli by się zerwał, prawdopodobnie zdobył by prostą bramkę.

W następnej kolejce Manchester United zmierzy się na Old Trafford z Brighton.

Dyskusja