manutd.com

W poniedziałkowy wieczór drużyna rezerw Manchesteru United zaliczyła kolejny w tym sezonie dobry występ w rozgrywkach Premier League 2. Tym razem podopieczni Neila Wooda wysoko pokonali na wyjeździe drugą ekipę Middlesbrough, bo aż 4:1. Bohaterem spotkania został Tahith Chong, który zdobył w nim dwie bramki i zaliczył asystę.

Mimo wysokiego zwycięstwa “Czerwonych Diabłów”, to gospodarze zaczęli to spotkanie zdecydowanie lepiej. W pierwszym kwadransie swoje bardzo dobre okazje na gole mieli m.in. Hayden Hackney i Connor Malley, ale świetnie spisujący się ostatnio w bramce drużyny Neila Wooda, Matej Kovar, zaliczył fantastyczne interwencje.

Tymczasem bramkarz gospodarzy, Solomon Brynn, w początkowej fazie meczu był w zasadzie bezrobotny. Przynajmniej do 19 minuty, kiedy to z rzutu wolnego z okolic 25 metra fantastycznie uderzał Arnau Puigmal i nie dał żadnych szans na interwencję golkiperowi Middlesbrough, dając prowadzenie gościom. Hiszpan chyba podpatrywał niedawne uderzenie Marcusa Rashforda w meczu pucharowym z Chelsea.

Gospodarze szybko chcieli wziąć się do odrabiania strat i niemal im to wyszło, bowiem w 23 minucie Teden Mengi faulował w polu karnym Stephena Walkera i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł kapitan Middlesbrough, Ben Liddle, ale jego intencje wyczuł świetny Matej Kovar.

Pierwsza połowa to była jednak historią, w której to gospodarze atakowali, a goście strzelali bramki. Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się jednobramkowe prowadzenie “Czerwonych Diabłów” w ostatniej minucie tej części gry świetną dwójkową akcję przeprowadzili Tahith Chong z Arnau Puigmalem i Hiszpan strzelił swojego drugiego gola w tym meczu, a także w tym sezonie. Do przerwy było więc 2:0 dla Manchesteru United.

Zaraz po zmianie stron mogło być już 3:0 dla gości, gdy do jednej z pierwszych akcji ofensywnych “Czerwonych Diabłów” włączył się Ethan Laird, ale jego próba chybiła celu.

Za to próby gospodarzy przyniosły w końcu efekt w 76 minucie, kiedy to rezerwowy Rumarn Burrell zakończył akcję celnym strzałem z bliskiej odległości, tym razem nie dając szans na interwencję Mateji Kovarowi.

Wydawać by się mogło, że “Czerwone Diabły” czekać będzie nerwowy ostatni kwadrans, ale nic bardziej mylnego. W 78 minucie na boisku pojawili się Hannibal Mejbri i Charlie Wellens, którzy z miejsca dodali animuszu atakom gości.

To właśnie młody Francuz o bujnej czuprynie świetnym prostopadłym podaniem wypuścił w 81 minucie w bój Tahitha Chonga, który wykorzystał atut swojej szybkości, wyprzedził obrońcę, wpadł w pole karne i ze spokojem podwyższył na 3:1.

 

Cztery minuty później było już po meczu. Kolejny rezerwowy, Anthony Elanga, pognał z piłką prawym skrzydłem i dośrodkował w pole karne. Tam do piłki dopadł D’Mani Mellor, który uderzył ją z woleja. Jego strzał został jednak zablokowany, ale do bezpańskiej piłki dopadł zaraz Tahith Chong, który ustalił wynik meczu na 4:1. Swoją szansę w końcówce miał jeszcze Mejbri, ale jego uderzenie zostało wybronione przez Brynna.

Podopieczni Neila Wooda kontynuują więc świetną serię gier w 2. dywizji rozgrywek Premier League 2 i póki co zmierzają w stronę powrotu do 1. dywizji. Niemal nieomylni pozostają jednak wciąż zawodnicy West Hamu, którzy po 10 kolejkach mają na koncie aż 28 punktów, o 3 więcej niż “Czerwone Diabły”.

W kolejnym meczu podopieczni Neila Wooda zmierzą się w lidze z ostatnim w tabeli Sunderlandem. Przy czym spotkanie to zostanie rozegrane dopiero 22 listopada br. (piątek).

Middlesbrough U-23 – Manchester United U-23 1:4 (Burrell 76′ – Puigmal 19′ i 45’+2′, Chong 81′ i 85′)

Niewykorzystany rzut karny: Ben Liddle 23′ (Middlesbrough)

Skład Manchesteru United U-23: Kovar – Laird, Mengi, Bernard, Devine – Puigmal (Mejbri 78′), Traore (Wellens 78′) – Mellor, Levitt, Chong (kapitan) – Ramazani (Elanga 58′)

Niewykorzystane zmiany: Woolston, Helm

Dyskusja