Getty Images

Manchester United odprawił z kwitkiem Brighton, wygrywając 3:1 w 12. kolejce Premier League. Zapraszamy do zapoznania się z oceną występu podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera, jakiej dokonał jeden z redaktorów serwisu ManUtd.pl.

David de Gea – Obronił instynktownie strzał Grossa nie dopuszczając do dobitki i zebrał pojedyncze górne piłki. Skutecznie zablokowany przez Maupaya przy golu Brighton i wydaje się, że powinien lepiej zachować się w tej sytuacji. Ocena: 5

Aaron Wan-Bissaka – Rzadko widywany w strefie ataku, gdzie zameldował się jednym dośrodkowaniem w pierwszej połowie i klepką z Lingardem w drugiej. Z tyłu w zasadzie bezbłędny – 2 przechwyty i 6/6 odbiorów. Ocena: 6,5

Victor Lindelof – Spokojna pierwsza połowa, w której zaliczył tylko jedną interwencję i bardziej pracowita druga. Wraz z Maguire’em podejmowali więcej ryzyka w rozegraniu, co wyraźnie odbijało się na celności podań. Ocena: 6

Harry Maguire – Kapitalna druga odsłona spotkania. Wielokrotnie dusił w zarodku akcje Brighton wysokimi przechwytami i po jednym z nich dostał okazję do strzału. Znacząca rola przy golu na 2:0 i ładna prostopadła piłka w 4. minucie. Ocena: 7

Brandon Williams – Miał swoje za uszami – najpierw zepchnął na bandy Maupaya, a w 56. minucie zaatakował rywala zbyt wysoko uniesioną nogą, dając Johnowi Mossowi powód do namysłu nad czerwoną kartką. Potrafił też jednak postawić się piłkarzom Brighton bez naciągania przepisów – wyblokował kilka podań w pierwszej połowie i wykonał 4 na 5 udanych odbiorów, m.in. zatrzymując Connolly’ego w 25. minucie, którego jednak zgubił przy jednym z rzutów wolnych. Dwukrotnie świetnie pokazał się z przodu w końcówce spotkania. Ocena: 7

Fred – Wreszcie wyglądał jak piłkarz za 50 milionów. Garść świetnych przerzutów (43., 60. minuta), kluczowa prostopadła piłka przy golu na 3:1 i masa małych podań, które ułatwiały wyprowadzenie akcji z defensywy. W obronie zresztą Brazylijczyk spisywał się bardzo dobrze i jeśli nie odbierał piłki sam (to niezmiennie element, nad którym musi popracować – dziś 2 na 5 skutecznych zagrań), to efektywnie asekurował partnerów. Ocena: 8

Scott McTominay – Górował nad drugą linią Brighton i wielokrotnie przebijał się między rywalami korzystając ze swoich warunków fizycznych – wykonał 4 dryblingi (najwięcej w zespole) i aż 3 razy był powstrzymywany faulem. Powalczył o piłkę zgraną przez Maguire’a czym doprowadził do podwyższenia prowadzenia. Poważny minus przy bramce Brighton, gdy nie zdołał wybić dośrodkowania. Ocena: 7

Andreas Pereira – Dość szczęśliwie zdobył gola otwierającego, choć w tej akcji, podobnie jak przez resztę spotkania, widać było, że zbyt wiele próbuje robić sam. Dołożył jeszcze dwa solidne strzały z dystansu, ale zaliczył też osiem strat – najwięcej w zespole. Nie zablokował Dunka przy rzucie rożnym. Ocena: 6,5

Daniel James – W pełni naładował akumulatory od zeszłego weekendu i było to doskonale widać. Przerażająco niebezpieczny, zwłaszcza, gdy zaczynał akcje z głębi pola i ścinał do środka (zaliczył z resztą kilka świetnych powrotów do obrony). W bocznych strefach radził sobie równie dobrze i choć żadna z górnych wrzutek nie dotarła do partnerów, to testowały one czujność stoperów. W 68. minucie dwukrotnie przytomnie zachował się w kontrataku i wyłożył patelnię Rashfordowi. Ocena: 8

Anthony Martial – Nie było go w meczu przesadnie dużo i na dwa kwadranse zrobił sobie wolne, ale wyciągał ile się dało ze swoich akcji. Zaliczył asystę przy golu Pereiry (po dobrym zgraniu we wcześniejszej fazie akcji), asystował też Rashfordowi, po tym jak przytomnie wymanewrował bramkarza. Podobnie zachował się też w 72. minucie, gdy wystawił piłkę Williamsowi, a w samej końcówce świetnie wypuścił Rashforda po dwójkowej akcji. Sam oddał tylko jeden celny strzał, ale potrafił przy tym zgubić dwóch obrońców. Ocena: 7,5

Marcus Rashford – Grał bez hamulców, co w kilku akcjach nie pozostawiało mu czasu do namysłu. W dwóch sytuacjach zwyczajnie zapomniał o rywalach prowadząc piłkę, zaliczył jeden firmowy “touchdown”, ale przede wszystkim zmarnował dwie stuprocentowe sytuacje w drugiej połowie. Potrafił też jednak poderwać widzów z krzesełek (“Elastico” w 75. minucie czy dryblingiem w 15.) i ostatecznie wpisał się na listę strzelców bombą pod poprzeczkę. Ocena: 7

Rezerwowi:

Jesse Lingard – Chętnie korzystał z miejsca pozostawionego przez Brighton. Pokazał się z dobrej strony w czterech akcjach i stale dawał partnerom opcję do odegrania w szybszych atakach. Ocena: 6

Mason Greenwood – bez oceny

Marcos Rojo – bez oceny

Dyskusja