UTD Podcast: jak Roy Keane i ciężka choroba wpłynęły na Darrena Fletchera

Źródło:manutd.com

Na klubowej stronie ukazał się kolejny odcinek UTD Podcast. Tym razem gościem audycji był Darren Fletcher. W rozmowie z Helen Evans i Samem Homewoodem były piłkarz Manchesteru United opowiada jak krytyka ze strony Roy’a Keane’a ukształtowała go jako piłkarza i człowieka oraz o walce z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, które wykluczyło z gry na dłuższy czas.

WYWIAD Z DARRENEM FLETCHEREM W UTD PODCAST

Roy Keane udzielił owianego złą sławą wywiadu dla MUTV. Nie byliśmy świadkami tego zdarzenia, ale z tego co wiemy doszło do spotkania z całą drużyną, która musiała go obejrzeć. Zostałeś w nim wyróżniony. Roy niedawno ponownie wspomniał to zdarzenie. Czy uważasz, że ta krytyka była konstruktywna?

Darren Fletcher: – Zacznijmy więc od początku… Roy Keane widział mecz i przeanalizował go, a niektóre słowa użył w związku z toczącą się akcją. Dla przykładu jeżeli wspominał o obronie w tamtym momencie, nazwał ją “leniwą”, a nagłówki w gazetach krzyczały: “Roy Keane nazwał piłkarzy leniwymi”. Uważam, że wiele tych słów było błędnie zinterpretowanych. Widziałem jak mówił o sytuacjach w meczu i nie będzie w nich dobrego słowa o mnie i miał rację. To był Roy Keane, który prowokował mnie jako kapitana Manchesteru United. W szatni byłem do tego przyzwyczajony. Krótko mówiąc wiedziałem, że Roy Keane mnie lubi i to był sposób w jaki to pokazywał. Wiedział, że potrafię o wiele więcej i chciał ze mnie to wydobyć. Powiedziałby “tak byłem trochę ostry dla Fletcha, ale to dlatego, że go lubię i chcę, żeby sobie lepiej radził”. Nie miałem z tym problemu. Jednak rozumiem dlaczego sir Alex Ferguson miał problem z wywiadem. Prawda leży gdzieś pośrodku. Nie było tak źle jak ludzie myślą, ale z drugiej strony menedżer musi podjąć decyzje oparte na tym, co będzie najlepsze dla drużyny. Istniało przeświadczenie, że Roy Keane mnie nie lubi i mnie nie ocenia. Ja odczuwałem to zupełnie odwrotnie. Wiedziałem, że Roy mnie lubi. Rzucał mi wyzwanie i był dla mnie surowy, ale to był jego sposób na zrobienie ze mnie piłkarza Manchesteru United, na wydoroślenie. Dzięki temu szkoleniu stałem się odpowiednią osobą i liderem.

Czy było to frustrujące? Wydaje mi się, że niektórzy ludzie myśleli, że Roy uważał, że Darren nie zajdzie wysoko. Niektórzy fani uważali później “skoro Roy nie ocenił go dobrze, czemu my mamy”.

– I tak się stało. Dzieje się tak i teraz. Ludzie podchodzą do mnie i pytają, co myślę na temat Roy’a Keane’a. Ja kocham Roy’a Keane’! Mój tata, sir Alex Ferguson i Roy Keane mieli największy wpływ na rozwój mojej kariery. To byli ludzie, którzy mi pomogli. Najlepszą rzeczą w Roy’u jest, że powie do ciebie 10 rzeczy. Jedną z nich jest typowe dla Roy’a zachodzenie za skórę. Powie wszystko, co myśli i będzie naprawdę ostry. Pozostałe dziewięć razy skomplementuje, ale nikt o tym nie słyszy lub nawet nie chce pamiętać, bo nie jest to historia, która jest warta opowiedzenia. Ja tak właśnie wspominam Roy’a Keane’a. Był dla mnie fantastyczny. Schodziłem z Royem z boiska i słyszałem: “świetny dzień synu, mógłbym grać z tobą w środku pola przez kolejne 10 lat”. Nikt tego nie słyszał, a ja dzięki temu poczułem się bardziej wartościowy. Słowa te dały mi pewność siebie i zrekompensowały sytuację, kiedy słusznie mnie krytykował. To jest normalne. Bez tego nie osiągnąłbym poziomu odpowiedniego dla piłkarza Manchesteru United.

Przeczytaj także:  Andy Mitten: wizja Ole Gunnara Solskjaera na restart rozgrywek w wykonaniu Man Utd

Wygląda na to, że wiedział, że nie potrzebujesz kogoś, kto będzie chwalił i podbudowywał twoje ego. Wiedział, że jesteś w stanie przyjąć krytykę. Czy był w stanie skrytykować kogoś, kto nie jest w stanie jej przyjąć?

Przeczytaj także:  Były kit man zdradza przesądy legend Manchesteru United

– Bez cienia wątpliwości! Zawsze wiedziałem, że mnie lubił, rzucał mi wyzwania i starał się zbudować, nie kolejnego Roy’a Keane’a, ale pewnego rodzaju osobę, która wie jak powinno grać się w Manchesterze United. Byłem młodym chłopakiem i dzięki temu szybciej wydoroślałem. Mieliśmy wygrywać. Mówił o bitwach, o wojnie. Wszystko o czym mówił, miało pomóc w zrozumieniu gdzie jesteś i do czego dążysz. Dużo ludzi mówi o grze w Manchesterze United jak o spełnieniu marzeń, ale nie Roy Keane. Wiedziałem jak sobie z nim radzić i radziłem sobie całkiem dobrze. Czasem skakaliśmy sobie do gardeł, ale następnego dnia pomagał mi, wspierał i komplementował. Wszystko wracało do normalności.

Widząc jak bardzo lubiłeś z nim grać i jaki wpływ miał na ciebie, co czułeś, kiedy cała ta sytuacja z wywiadem urosła do tak ogromnych rozmiarów, że Roy był zmuszony opuścić klub?

– Byłem rozbity. To miało wpływ na każdego, nawet sir Aleksa Fergusona. Każdy go szanował, kochał, podziwiał i nauczył się czegoś od tego wspaniałego piłkarza. Zapomnijcie o przywództwie. To był świetny piłkarz! Miał najlepsze przyjęcie, jakie można było zobaczyć oraz świetnie podawał piłkę. Kiedy ludzie mówią o talencie, najpierw myślą o umiejętnościach gry z piłką. Typowym przykładem talentu jest Roy Keane. Nie robił wymyślnych trików czy tego typu rzeczy, ale był piłkarzem, który najbardziej dominował na boisku. Prowadził grę swoją osobowością, pełną pasji i żądzy. Jakby mógł przebiłby się przez ścianę. Świetny przy podaniach, nieprawdopodobnie wytrzymały, niebywały przy przyjmowaniu piłki. Dodatkowo kontroluje i dyktuje tempo gry. To się nazywa talent. Ludzie cały czas dyskutują, co składa się na talent. Widzą kogoś robiącego jakiś trik i od razu mówią “ale on jest utalentowany”. Jednak to nie ma znaczenia, kiedy nie posiada się pozostałych umiejętności. Bez wątpienia teraz się o nich nie pamięta. Jesteśmy generacją używającą Twittera i YouTube’a oraz 12-sekundowych filmików. Nikt nie ogląda gry przez 90 minut i nie widzi jak ktoś kontroluje i dominuje grę oraz jak czyjś charakter na nią wpływa. Nie tylko Roy Keane to potrafił, ale cała drużyna. Dlatego byliśmy najlepszym i najbardziej utalentowanym zespołem w okolicy.

Przeczytaj także:  Piłkarze Man Utd angażują się w protest ws. śmierci Floyda George'a

Zostałeś zdiagnozowany z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Pod wieloma względami jest to ciężkie doświadczenie, także z perspektywy piłkarskiej. Nie można tego kontrolować. Czy martwiłeś się w jaki sposób choroba wpłynie na twoją karierę i życie osobiste?

– Wszystko mnie martwiło. Jednak najbardziej martwiłem się jak wpłynie to na moją grę. Desperacko chciałem wrócić i robiłem wszystko, żeby do tego doszło. W tamtym czasie nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo chory jestem. Walczyłem z uporczywą determinacją. W końcu zacząłem przegrywać z chorobą. Próbowałem alternatywnych lekarstw i zmiany diety. Próbowałem wszystkiego. Ja, klub, lekarze staraliśmy się znaleźć rozwiązanie. Nic nie pomagało. Poddałem się i zdałem sobie sprawę, że muszę coś z tym zrobić. Była to operacja. Najgorsze było ciągłe myślenie o powrocie na boisko. Nie chciałem, żeby choroba powstrzymała mnie od realizacji moich marzeń, zwłaszcza kiedy zacząłem grać naprawdę dobrze. Powrót zajął mi trochę czasu, ale tak to już jest. Starałem się nie myśleć o tym za dużo. Skupiałem się na przyszłości. Spora liczba ludzi mówiła mi, żebym nie spodziewał się powrotu do gry. Nie chciałem tego słuchać. Chciałem znów grać w piłkę nożną.

Jak trudne było to dla twojej psychiki? Czy trzymałeś się z dala od boiska treningowego?

– Oglądanie meczów nie było dla mnie trudne. Psychicznie byłem szczęśliwy, podekscytowany. Starałem się, żeby choroba za bardzo na mnie nie wpłynęła. Jednak moja fizyczność bardzo na tym ucierpiała. Wiedziałem, że jeśli wpłynie to na moje zdrowie psychiczne, nigdy nie wrócę. Powtarzałem sobie “nie pozwól, żeby tak się stało”. Budziłem się każdego dnia z myślą: “nie użalaj się nad sobą, wstawaj, pogódź się z tym, znajdź jakiś sposób i zrób coś, żeby kolejny dzień minął”. Cała ta sytuacja była dziwna, bo wcześniej każdego dnia budziłem się i myślałem o tym, jakie wspaniałe mam życie i że gram w piłkę. Nagle przychodzi mi zmierzyć się z chorobą, której towarzyszem jest depresja. Nie mogłem jednak do niej dopuścić. Wydaje mi się, że nie wyzdrowiałbym, gdybym na to pozwolił. Byłem szczęściarzem, że otrzymałem mocne wsparcie od żony, dzieci, rodziców i sir Aleksa Fergusona. Cierpiałem fizycznie i wiem, że jeśli miałbym problemy psychiczne, nigdy nie wróciłbym do gry.

Przeczytaj także:  Andy Mitten: wizja Ole Gunnara Solskjaera na restart rozgrywek w wykonaniu Man Utd

Jak poważny był twój stan zdrowotny w najgorszym momencie?

– Doszło do stanu zagrażającemu życiu. Kilkukrotnie byłem wysyłany do szpitala. Dwa lub trzy dni spędziłem w Edynburgu i nawet ich nie pamiętam. Takie są konsekwencje operacji i choroby. Jest to okropna i wyniszczająca choroba, na którą cierpi tysiące ludzi. Często dzieje się to w kompletnej ciszy przez krępujące symptomy jak ciągłe bieganie do toalety i utrata krwi. To jest okropne. Psychicznie także. Starałem się walczyć, ale w końcu nie miałem wyjścia. Poddałem się operacji, która dołożyła wyzwań i problemów. W negatywny sposób wpływała ona na jakość życia, a co dopiero na myśl o powrocie do futbolu. To był najgorszy moment w życiu i nie miałem innych opcji. To prawdopodobnie pomogło mi podjąć decyzję o operacji i pogodzić się z wyzwaniami, które miały nadejść.

Przeczytaj także:  Były kit man zdradza przesądy legend Manchesteru United

To niesamowite, że udało ci się utrzymać tą sytuację w sekrecie przez tak długi czas. Wydaje mi się, że poza tobą wiedzieli o tym tylko lekarz i sir Alex. Jak to o nich świadczy, że wszystko zachowali dla siebie?

– Przez 3-4 miesiące, kiedy zażywałem lekarstwa, czuliśmy że działają i postanowiliśmy nic o tym nie mówić. Wrócę i wszystko będzie dobrze. Potem pojawiły się problemy. Po tych 3-4 miesiącach leki przestały działać, a ja musiałem próbować następnych. Później kolejne. Wydaje mi się, że każdy, nawet menedżer i klub, myśleli że te w końcu zadziałają. Tak się nie stało. Ludzie zaczęli zadawać pytania. Chciałem, żeby ludzie wiedzieli, co się ze mną dzieje, bo to ja ich okłamywałem. Nie przeszkadzało mi, że ludzie dowiedzą się o mojej chorobie. Ułatwiłoby to moje życie. Trener i lekarz byli do tego pomysłu sceptycznie nastawieni. Jednak ostatecznie zaakceptowali moją wolę i poinformowaliśmy ludzi, co się dzieje. Musiałem pamiętać, że wszyscy się o mnie martwią, ale także że każdy ma własne problemy. Każdy przechodzi przez różne walki, ale później wraca do normalnego życia. W końcu o tym zapomną. Wiedzą, że walczysz i szanują to. Dzięki temu łatwiejsze dla mnie stało pogodzenie się z tym, co miało nadejść.

Kiedy news ujrzał światło dzienne, jak wyglądała reakcja szatni, a jak społeczeństwa?

– Piłkarskie szatnie są znane z nabijania się, braku granic i plotkowania. Jednak ani jednak osoba nie nabijała się z mojej choroby i było to coś cudownego. Nie miałbym z tym problemu. Nie uważam się za osobę poważną i wiem jak działają szatnie, więc nie przeszkadzałby mi żart, który rozluźniłby sytuację. Nikt tego nie zrobił. Naprawdę była to grupa świetnych chłopaków. Patrząc na to z perspektywy czasu, widać było jak fizycznie mnie to wykańczało. Pokazywała to moja twarz, utrata wagi, a wszystko to było konsekwencją zażywania lekarstw. Koledzy widzieli moje cierpienie i ból oraz jak okropna jest to choroba. Ostatnią rzeczą jaką by zrobili, byłoby nabijanie się ze mnie. Nasza szatnia była wspaniałą grupą ludzi. Nie mogę ich wystarczająco nachwalić. Byli świetnymi kolegami i ogromną częścią sukcesów jakie odnosiliśmy.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Home Jersey

Skład Manchesteru United, który zdobył trzy tytuły, zapewnił klubowi stałe miejsce w księgach rekordów i sercach fanów piłki nożnej na całym świecie. Ta koszulka podstawowa składa hołd 20. rocznicy pamiętnej nocy w Barcelonie. Wersja stworzona z myślą o kibicach ma luźniejszy krój niż modele, jakie zawodnicy zakładają w dniu meczu. Design uszyty z odprowadzającego pot materiału ma specjalne detale oraz specjalne godło na cześć niewiarygodnego sezonu 1998/99 drużyny.

Dyskusja

Najnowsze

Jesse Lingard: Pogba potrafi podnosić nas na duchu, to typ lidera

Jesse Lingard stanął w obronie Paula Pogby, który często jest krytykowany przez fanów Manchesteru United. Anglik uważa, że francuski...

“Daily Mail”: Paul Pogba rozważa pozostanie w Manchesterze United

Wraz ze zbliżającym się okienkiem transferowym pojawiają się nowe spekulacje na temat przyszłości Paula Pogby w Manchesterze United. Ostatnie...

FA Cup: mecz z Norwich City 27 czerwca

Po wstępnym terminarzu powrotu rozgrywek Premier League, następnie władze FA wydały komunikat z planowanym terminem wznowienia turnieju o Puchar...

The Athletic wyjaśnia dlaczego Chelsea wygrała walkę o Timo Wernera

Angielskie media zgodnie podają, że Timo Werner najprawdopodobniej od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy Chelsea. Wygląda więc na to,...

Oficjalnie: Man Utd wraca do gry w Premier League 19 czerwca

Manchester United wróci do akcji w Premier League w spotkaniu wyjazdowym przeciwko Tottenhamowi 19 czerwca br. (piątek). Władze Premier...

Agent Bale’a: Gareth może zakończyć karierę w Madrycie

Gareth Bale od kilku okienek transferowych łączony jest nieustannie z powrotem do Premier League. Jednak agent Walijczyka widzi też...

Andy Mitten: wizja Ole Gunnara Solskjaera na restart rozgrywek w wykonaniu Man Utd

Powrót rozgrywek Premier League i tym samym wznowienie zatrzymanego w marcu br. z powodu pandemii koronawirusa sezonu 2019/20 zbliża...

Najważniejsze

Oficjalnie: Man Utd wraca do gry w Premier League 19 czerwca

Manchester United wróci do akcji w Premier League w spotkaniu wyjazdowym przeciwko Tottenhamowi 19 czerwca br. (piątek). Władze Premier...

The Athletic: Man Utd szykuje nowy kontrakt dla Brandona Williamsa

Jak przekazuje Laurie Whitwell, dziennikarz serwisu The Athletic, Manchester United przygotowuje propozycję nowej umowy dla Brandona Williamsa, która odzwierciedlałaby...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0