manutd.com

Asystent menedżera “Czerwonych Diabłów” i do niedawna piłkarz tego klubu, Michael Carrick, twierdzi, że Manchester United wkrótce znów będzie zachwycał ludzi. Dobrym prognostykiem ma być zwycięstwo z Brighton & Hove Albion (3:1).

Niedzielne zwycięstwo nad ekipą “Mew” było piątym z sześciu ostatnich rozegranych spotkań przez ekipę Ole Gunnara Solskjaera. “Czerwone Diabły” wciąż walczą o znalezienie się w czołowej czwórce. Po weekendowej wygranej klub z Old Trafford awansował w tabeli o siedem miejsc i aktualnie plasuje się na 7. pozycji.

Kilka pochwał dla piłkarzy Manchesteru United za występ z Brighton dorzucił Michael Carrick.

– Miło się to oglądało. Myślę jako fan – nigdy jako trener lub część sztabu. Cieszy mnie oglądanie z boku, jak młodzi piłkarze przebijają się do pierwszego składu z uśmiechem i ekscytacją, chcąc prezentować ofensywny futbol. Czują energię boiska.

Asystent Ole Gunnara Solskjaera zjawił się na premierze filmu dokumentalnego poświęconego sir Mattowi Busby’emu. To właśnie tam udzielił wywiadu, w którym pokusił się o zdanie, że obecna generacja piłkarzy musi uczyć z bogatej historii dwudziestokrotnego mistrza Anglii.

– To część historii i tradycje panujące w tym klubie. To żyje w nas. W tej chwili to idealna pozycja dla grupy, którą mamy. Chodzi o zrozumienie, o co w tym chodzi. Chodzi o zaakceptowanie wzlotów i upadków, które może przynieść nie tylko piłka nożna, ale przede wszystkim życie.

– Sięgnąć topu i utrzymać się na nim to dwie zupełnie inne kwestie. Trzeba wiele poświęcić.

– Jako zawodnik czułem przywilej i byłem w pełni świadomy swojej pozycji, by reprezentować ten klub.

– Z graniem dla tego klubu wiąże się pewna odpowiedzialność, której prawdopodobnie nie ma w innych zespołach. Wokół Manchesteru United wytworzona jest wyjątkowa aura. Byłem w pełni świadomy i wiem, że obecni gracze również są. Muszą dalej grać z uśmiechem na twarzy i reprezentować klub najlepiej, jak potrafią.

Były angielski pomocnik dodał również kilka słów o sir Bobbym Charltonie, który jest nieustannym gościem zarówno na trybunach jak i szatni Manchesteru United.

– Wchodzi do naszej szatni po każdym meczu. Jego wsparcie jest nieocenione. Odkąd tu jestem, jest to coś, czym się ten klub wyróżnia – wsparcie, które otrzymujesz od prawdziwych legend i ikon. Nie tylko z tego środowiska, ale z całego futbolu.

– Osobiście, sir Bobby Charlton był dla mnie olbrzymim wsparciem. Nieważne, czy zanotujemy dobry lub zły rezultat, on i tak uściśnie naszą dłoń i powie, byśmy się nie przejmowali, doda nam otuchy i wiary, ze następnym razem będzie lepiej.

Dyskusja