Getty Images

Victor Lindelof przyznaje, że Manchester United musi lepiej punktować w Premier League z zespołami spoza TOP 6. Szwed, który dopiero co odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza w swoim kraju, udzielił wywiadu rodzimemu dziennikowi,”Aftonbladet”.

“Czerwone Diabły” zajmują obecnie 7. miejsce w tabeli Premier League. Do TOP 4 tracą jednak aż 9 punktów. Głównym powodem takiej sytuacji są porażki z takimi zespołami jak Crystal Palace, West Ham, Newcastle United i Bournemouth.

Zupełnie inaczej zespół wypada w meczach z czołówką. W tym sezonie podopieczni Ole Gunnara Solskjaera dwukrotnie pokonali Chelsea (w lidze i w Carabao Cup), a także zremisowali z Arsenalem i Liverpoolem. Victor Lindelof odniósł się do tych faktów w rozmowie z “Aftonbladet”.

– Ogólnie rzecz biorąc uważam, że jest jedna rzecz, którą musimy poprawić, jeśli mamy wrócić do poziomu, na którym powinniśmy być. Jest to wygrywanie meczów tydzień po tygodniu. Czasami nie musi to być efektowne zwycięstwo, najważniejsze jest, aby wygrywać – mówił Szwed.

– Pojawił się jednak mały problem. W momencie, gdy gramy spotkania z trudnymi rywalami, to jesteśmy zjednoczeni i to przynosi wyniki. Potem mija kilka dni i mierzymy się z kimś z niższej półki. Powinniśmy się wtedy skupić równie mocno i podchodzić do takiego spotkania z takim samym zaangażowaniem.

– Nie możemy być zbyt rozluźnieni. Często zdarza się tak, że dobrze zaczynamy, gramy szybko, pilnujemy pozycji. Po 20 minutach nagle się zatrzymujemy, wszystko się komplikuje i gramy po prostu słabo – dodał.

25-latek wypowiedział się także na temat swojej nierównej formy, a także obiecał jej poprawę.

– Wiem, jakim graczem powinienem być i w jaki sposób powinienem grać. Jeśli będę tracił piłkę po podaniu, to i tak nadal będę musiał ryzykować i próbować dalej. Nawet jeśli się nie udaje, to wiem, że ciągle się uczę. Zajęło mi to kilka lat, łatwo jest wybierać tylko proste opcje, chodzi o poleganie na samym sobie – mówił dalej Szwed.

– Ugruntowałem swoją pozycję w United, wychodzę w pierwszej jedenastce w każdej kolejce. Teraz ważne jest, żeby cały czas pracować, aby móc marzyć o zostaniu jednym z najlepszych na świecie, a wiem, że mam takie możliwości.

– Jeśli sam w siebie nie uwierzę, to kto zrobi to za mnie? Muszę w to wierzyć, aby każdego dnia stawać się lepszym. Wstawaj, pracuj, nawet jeżeli pada deszcz, daj z siebie wszystko. Robię to dla siebie, a teraz także dla mojego syna.

– Nie wiem, jak to wytłumaczyć, trudno mi znaleźć właściwe słowa. On daje mi moc, by radzić sobie z jeszcze większymi problemami. Budzę się i widzę, że jest szczęśliwy. To daje mi dodatkową energię, wszystko co teraz robię, robię dla niego – zakończył obrońca Manchesteru United.

Dyskusja