Getty Images

Wielkimi krokami zbliża się styczniowe okienko transferowe. Wydaje się, że Manchester United może być jednym z najaktywniejszych klubów w tym okresie, ponieważ nie jest tajemnicą, że kilka pozycji wymaga wzmocnień.

Wszystko wskazuje jednak na to, że polityka klubu się nie zmieniła. Nie będzie panicznych zakupów, ani sprowadzania zawodników, którzy nie pasują do filozofii zespołu. To stawia pod znakiem zapytania często wymienianego w kontekście transferu na Old Trafford Mario Mandżukicia.

– Mandżukić wciąż jest wspominany, jednak po tym ciągłym mówieniu o akademii, co podkreślał ostatnio nawet Ed Woodward, sprowadzanie 33-latka, który nie gra w tym sezonie, a ostatnie 90 minut zaliczył w kwietniu, wydaje się dziwne – pisze Simone Stone, dziennikarz BBC.


– Podejście Manchesteru United do styczniowego okienka transferowego pozostaje niezmienne. Będą działać, jeśli zawodnicy ustaleni jako cele transferowe będą dostępni – dodaje Stone.

Przy takiej sytuacji wydaje się, że najprawdopodobniejsze stają się doniesienia na temat Erligna Haalanda oraz Jadona Sancho. Trudno jednak przewidzieć, czy ich kluby będą chętne o rozstania się z tymi zawodnikami już zimą, a jeśli tak, to ile “Czerwone Diabły” będą musiały wyłożyć na stół. Media wspominają o kwocie 200 milionów funtów.

Dyskusja