manutd.com

Już jest kolejny odcinek UTD Podcast. Tym razem były zawodnik Manchesteru United, David May, porzucił rolę eksperta MUTV, by opowiedzieć o swoim pobycie w klubie z Old Trafford.

May miał wiele do powiedzenia. Spędził w Manchesterze United dziewięć lat. Były zawodnik wspominał swój ulubiony moment na Old Trafford, grę z Ole Gunnarem Solskjaerem oraz ujawnił, kto był jego ulubionym partnerem w środku obrony…

Wielkość Manchesteru United

– Nasza pierwsza, przedsezonowa trasa przywiodła nas na Daleki Wschód. Nie mogłem uwierzyć, jak wielki jest ten klub. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, dopóki nie staniesz się jego częścią. Raz pojechaliśmy do Hong Kongu. Nie pozwolono nam zjeść do lobby hotelowego. Musieliśmy mieć ochronę, żeby nikt nie wszedł do nas po schodach. W holu było może 1500 czy 2000 osób, więc nie mogłem nigdzie wyjść. Czułem się dziwnie, bo kiedy byłem w Blackburn, wyjechaliśmy do Norwegii lub Szwecji. Wtedy było dwóch facetów i pies, który cię obserwował. Nikogo tam nie było.

Najlepszy moment na Old Trafford

– Dam ci dwa: 96′ przeciwko Porto, strzeliłem moją pierwszą bramkę i wygraliśmy 4:0. Byliśmy słabsi, ale pokonaliśmy ich. Włosy mi stały dęba, ale to była atmosfera. To było niesamowite. Pamiętam, że na boisko rzucono flarę. Drugi moment to wygrana ze Spursami w roku Treble. Musieliśmy wygrać, bo był to ostatni mecz sezonu. Menedżer zawsze powtarzał, że chce wygrać ligę na własnym boisku i zrobiliśmy to, chociaż zaczęło się od 0:1 dla gości.

Grając z Ole

– Kiedy wszedł do szatni, pomyślałeś “kim jest ten dzieciak?”. Ale on był jak zabójca. Myślę, że jest najlepszym egzekutorem, jakiego kiedykolwiek widziałem. Mieliśmy szczęście, że w 1999 roku mieliśmy [Dwighta] Yorkeya, [Andrew] Cole’a, Teddy’ego Sheringhama i Olego. Był wspaniałym chłopcem, był bardzo skromny. Dobrze się dogadywaliśmy. Obserwując go na treningu i grając przeciwko niemu, wiedziałeś, że jest wyjątkowy. Nie mówię tego tylko dlatego, że jest menedżerem. Czyny mówią głośniej, niż słowa, a bramki, które zdobył dla tego klubu, były niesamowite.

Partner na obronie

– Tworzysz partnerstwo i zrozumienie. Im więcej z kimś grasz, tym lepiej się rozumiesz. Uczycie się od siebie nawzajem. Znasz słabości i mocne strony. Lubiłem grać z Pallym [Gary Pallister]. Był najbardziej leniwym partnerem, ale gra u jego boku była wspaniała. Dawałeś mu wygrać każdą główkę i to ty stawałeś się tym leniwym! Nie wydaje mi się, by na dystansie, mógł pobiec lepiej niż Pally, nawet Giggsy. Te długie nogi. Jego dieta nie zawsze była odpowiednia, ale w soboty był fenomenalny. Podobała mi się gra z Ronnym [Johnsenem], po prostu świetnie się rozumieliśmy. Chyba to był mój ulubiony partner.

Mecz z okazji rocznicy Treble

– Bycie w szatni z tymi chłopakami, było naprawdę wyjątkowe. Oczywiście minęło 20 lat od tej historycznej nocy i nigdy bym nie pomyślał, że Ole może zostać menedżerem. Przyjechał Becks [David Beckham], nie widziałem go od 15 czy 16 lat. Spotkać się znowu w szatni, pośmiać się z kitmana Alberta, jak to robiliśmy każdego dnia. Wspaniale było być tam z powrotem. Na trybunach 70 tysięcy kibiców. Becks wyglądał, jakby jeszcze nie zakończył kariery! Grałem na pozycji, na której nie musiałem biegać. Grałem w meczu charytatywnym sześć tygodni wcześniej. Miałem problem z achillesem i nie byłem pewny, czy dam radę zagrać. Ale Teddy [Sheringham] też narzekał na swoją łydkę, więc wyszedłem i zagrałem na jego pozycji.

Dyskusja