Getty Images

Norweg wierzy, że gracze, którzy budują swoja karierę na umieszczaniu piłki w siatce, nie potrzebują dodatkowej presji.

Solskjaer, wspaniały egzekutor w czasie swojego pobytu na Old Trafford, jako piłkarz, wyjawił, że nigdy nie był jednym z tych, którzy wyznaczali sobie szereg celów do osiągnięcia. To dlatego, że słynny “Zabójca o twarzy dziecka” za swoje największe zmartwienie uważał, w którym miejscu trzeba się ustawić, by strzelić kolejną bramkę.

Solskjaer zaryzykował odrzucając latem sprawdzonego napastnika, Romelu Lukaku i zaufał swoim młodym zawodnikom, Anthony’emu Martialowi i Marcusowi Rashfordowi.

– Nie będę wyznaczał celów dla Marcusa, Anthony’ego czy któregokolwiek z moich zawodników, bo to przynosi efekt przeciwny do zamierzonego – mówił Norweg.

– Jedynej rzeczy, jakiej wymagam od moich napastników jest to, że mają robić to, nad czym pracowaliśmy w trakcie treningów. To sprawi, że będą mieli duże szanse na zdobycie bramki.

– Przez to rozumiem wyjście na odpowiednią pozycję, bycie w ciągłym ruchu, skupienie się na znalezieniu najlepszej możliwej pozycji do oddania strzału lub główki. […] Dzięki tej filozofii byłem dobrym napastnikiem w trakcie swojej kariery.

– Zawsze zastanawiałem się, dlaczego napastnicy mieliby sobie dawać jeden dodatkowy cel ekstra, o który powinni się martwić. […] Nigdy nie wyznaczałem sobie celów, ponieważ bez względu na to, ile razy trafiałem do siatki, zawsze zastanawiałem się, gdzie ustawić się następnym razem.

– Zawsze uważałem, że wyznaczanie zawodnikom konkretnych celów, stawia ich pod dodatkową presją, której nie potrzebują. […] Jeśli zdobędziesz bramkę to wspaniale. Potem skup się, by zdobyć kolejną.

Solskjaer współpracował ze swoimi napastnikami, aby poprawić ich skuteczność w ataku. Uważa, ze sztukę zdobywania bramek można opanować, jeśli zawodnicy będą silni psychicznie, niezależnie, czy te bramki strzelali, czy nie.

– Bycie napastnikiem to sztuka czekania na kolejną okazję. Jeśli zdobędziesz gola, zapomnij o tym. Jeśli zmarnujesz okazję, zapomnij o tym. Uwierz mi, strzelanie bramek to najtrudniejsza praca w piłce nożnej. Możesz znaleźć się w najlepszej możliwej pozycji, możesz trafić piłkę czysto – i bramkarz broni strzał. Pięć minut później, piłka trafia cię w kolano, zdobywasz bramkę i nie masz o tym zielonego pojęcia.

– Mówię swoim napastnikom, żeby nie myśleli o strzeleniu 20 lub 25 bramek w sezonie. Po prostu skoncentruj się na strzeleniu kolejnej bramki. Musisz być skupiony. Cały czas martwiłem się, skąd nadjedzie kolejne podanie – ale to właśnie utrzymywało mnie w skupieniu.

– Ludzie mogą być tym zaskoczeni, ale chodzi o to, aby skupić się na znalezieniu się na właściwej pozycji i na odpowiednim przyjęciu piłki.

– Może to również być kwestia szczęścia – zawsze wierzyłem, że im więcej razy będziesz w odpowiednim czasie, na odpowiedniej pozycji, tym częśćiej szczęście się do ciebie uśmiechnie.

Dyskusja