ytimg.com

Manchester United zremisował niedzielne spotkanie z Aston Villą 2:2. Ole Gunnar Solskjaer jak zawsze pojawił się jednak na pomeczowej konferencji prasowej, na której ocenił występ swoich podopiecznych i podzielił się własnymi przemyśleniami na temat formy “Czerwonych Diabłów”.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PO MECZU Z ASTON VILLĄ

Czy jesteś rozczarowany?

– W pierwszej połowie nie potrafiliśmy się odnaleźć po utracie bramki. Gdy tak szybko tracisz gola na Old Trafford, musisz pamiętać o tym, że masz wiele czasu, aby wrócić do meczu. Nie poradziliśmy sobie z tym szczególnie dobrze. Mieliśmy szczęście, że schodziliśmy do szatni remisując. Druga połowa była natomiast dobra. Wywarliśmy presję na rywalach, tworzyliśmy sytuacje. Owszem, nasi rywale również mieli kilka niezłych szans, zwłaszcza Jack Grealish, ale my wykreowaliśmy takie okazje, dzięki którym powinniśmy zwyciężyć. Generalnie rzecz biorąc, po pierwszej połowie nie uważam, abyśmy na to zasłużyli.

Jak oceniasz rozwój swojego zespołu na przestrzeni tego sezonu? Czujesz rozczarowanie? 

– Jesteśmy młodą drużyną, ale nie chcę używać tego jako wymówki, ponieważ jesteśmy Manchesterem United i potrzebujemy serii zwycięstw. Potrzebujemy trzech lub czterech zwycięstw z rzędu. To jest to, co pomogłoby tym chłopakom – tak czuję. Teraz musimy upewnić się, że do środy wykonamy wszystko poprawnie, bo nie mamy zbyt wiele czasu.

Gol Victora Lindelofa był pierwszym trafieniem głową w 2019 roku. Jak widzisz tę statystykę? Powinniście strzelać więcej takich goli?

– A Marcus Rashford nie zdobył takiej bramki jako pierwszy?

Zostało to zaliczone jako trafienie samobójcze.

– Samobój, okej… To część gry, którą musimy poprawić. Mieliśmy wiele niezłych sytuacji na przestrzeni całego sezonu. Byłem zadowolony z tego trafienia. Powinniśmy utrzymać prowadzenie. Przy rzucie rożnym zdawaliśmy sobie sprawę z zagrożenia, ponieważ to bardzo fizyczna drużyna. Zagrali inteligentnie, a my nie potrafiliśmy obronić się jako zespół i złapać rywala na spalonego.

Nie dziwi cię to, że gol Rashforda został uznany za bramkę samobójczą?

– Nie widziałem tego, muszę obejrzeć powtórkę… Ale co ja mogę wiedzieć o zdobywaniu goli? [śmiech]

Co byś powiedział ludziom, którzy uważają, że Manchester United po 14. kolejce Premier League nie powinien znajdować się na 9. miejscu?

– Gdybyśmy wygrali i znaleźli się na piątej pozycji, to i tak bym tego nie komentował. Aktualnie ligowa tabela nie jest naszą największą zagwozdką. Jest bardzo ciasno. Musimy upewnić się, że będziemy odpowiednio się prezentować i zanotujemy trzy lub cztery korzystne rezultaty. Sześć czy siedem razy w tym sezonie obejmowaliśmy prowadzenie i nie potrafiliśmy go utrzymać. Powinniśmy to poprawić.

Odkąd podpisałeś kontrakt z Manchesterem United, odniosłeś zaledwie 6 zwycięstw w Premier League. Skąd masz przeświadczenie, że uda ci się poprawić grę zespołu i odnieść cztery lub pięć zwycięstw z rzędu. Nic na to nie wskazuje.

– Moim zdaniem jest wiele dowodów na to, że drużyna jest bliżej wygrywania niż przegrywania. Musimy natomiast popracować nad niektórymi szczegółami. Pierwsza połowa tego spotkania nie była wystarczająco dobra. Jestem rozczarowany, ponieważ większość chłopaków została tutaj, kiedy wyjechaliśmy do Kazachstanu. Druga połowa to natomiast coś, co chcemy oglądać.

Wielu kibiców krytykuje Andreasa Pereirę, choć dziś zaliczył asystę. Wiele razy rozpoczynał spotkania w pierwszym składzie. Czy jego występy podyktowane są brakiem opcji na jego pozycji?

Andreas [Pereira] ciągle się poprawia. To młody chłopak, który pracuje ciężko każdego dnia, aby być lepszym. Wystąpił w tym sezonie wiele razy i mniej więcej określiliśmy jego pozycję na boisku – to ofensywny pomocnik. Jednak kiedy brakuje nam trzech bardziej doświadczonych piłkarzy, Andreas musi zająć ich miejsce i pracować dla zespołu.

Wspominałeś o utratach prowadzenia. Czy to kwestia braku doświadczenia w zespole?

– Myślę, że wynika to z kilku aspektów. Zgadza się, jesteśmy młodym zespołem, prawdopodobnie najmłodszym w lidze, ale nie powinna być to dla nas wymówka na brak zwycięstw. Sami jesteśmy sobie winni. Chcemy wychodzić na dwubramkowe lub trzybramkowe prowadzenie. Czujemy rozczarowanie po utracie bramki tuż po strzeleniu gola na 2:1. Później mecz otworzył się bardziej, niż powinien. Nie potrafiliśmy przejąć kontroli nad spotkaniem.

Juan Mata oraz Daniel James kilka razy posyłali świetne piłki w pole karne. Nie uważasz, że brakuje ci napastnika, który potrafiłby wykończyć te podania?

– Stworzyliśmy sobie sporo szans, po których powinniśmy strzelić do bramki z bliskiej odległości. Mówiłem o tym kilka razy, że nasi napastnicy potrafią zdobywać piękne gole. Powinni jednak powiększyć swój dorobek o cztery lub pięć goli brzydkiej urody. To wzmocni ich pewność siebie i zapewni nam punkty. Pracujemy nad tym. To nie tak, że stoją poza polem karnym, dlatego że sądzą, że piłka do nich nie dotrze.

Wiele słowa uznania należą się Jackowi Grealishowi. Czy jest on typem zawodnika, którego brakuje Manchesterowi United?

– Nie mogę dyskutować zbyt wiele o zawodnikach naszych rywali i zastanawiać się, czy są piłkarzami o kalibrze Manchesteru United oraz czy są naszym celem. To była fantastyczna bramka. Trafił w punkt, w który sam kilkukrotnie trafiłem. Wspaniałe wykończenie, ale powinniśmy lepiej się bronić. Co za gol, Grealish zagrał dobre spotkanie.

Masz jakieś nowe informacje na temat stanu zdrowia Paula Pogby lub Scotta McTominaya?

– Obaj mają jeszcze dwa dni. Musimy przyjrzeć się ich stanowi zdrowia. Zobaczymy. Mam nadzieję, że któryś z kontuzjowanych piłkarzy zdoła wrócić na boisko. Za kulisami wszyscy ciężko pracują.

Dyskusja