Getty Images

Seria trzech spotkań bez zwycięstwa bez wątpienia nakłada dużą presję na Ole Gunnara Solskjaera, a narastające spekulację na temat przyszłości Mauricio Pochettino jedynie dolewają oliwy do ognia.

Według “MEN”, były już menadżer Tottenhamu pozostaje zainteresowany objęciem Manchesteru United. 47-letni Argentyńczyk chciał posady menadżera “Czerwonych Diabłów” bezpośrednio po ubiegłorocznej dymisji Jose Mourinho, lecz imponująca seria zwycięstw Solskjaera, ukoronowana zwycięskim dwumeczem z Paris Saint-Germain, zapewniła Norwegowi stałą pracę na Old Trafford.

Przeszkodą na drodze do pozyskania menadżera mogą okazać się jednak zapisy w umowie z Tottenhamem. Daniel Levy mógł bowiem zabezpieczyć się przed objęciem przez Argentyńczyka rywala z Premier League. Poza tym “MEN” podkreśla, że władze “Czerwonych Diabłów” nie są zainteresowane zwalnianiem Solskjaera.

Nie przeszkadza to jednak kreowaniu kolejnych spekulacji na temat jego przyszłości. Pojawiają się już bowiem głosy, że następcą niedawno zwolnionego Unaia Emery’ego z Arsenalu może zostać właśnie Argentyńczyk, a jego wcześniejsze związki z “Kogutami” nie stanowią przeszkody.

Należy się spodziewać, że rywalizacja o pozyskanie Pochettino pozostanie zacięta. Bayern Monachium po zwolnieniu Niko Kovaca wciąż nie wybrał jego następcy, na razie zespół prowadzi tymczasowy trener Hansi Flick i obecnie zajmuje czwarte miejsce w Bundeslidze. Argentyńczyk wyraził wcześniej zainteresowanie objęcia Realu Madryt, a zawodnicza przeszłość w Paris-Saint Germain każe traktować również i ten klub poważnie w tej sprawie.

Manchester United, przynajmniej na razie, nie ma zamiaru zmieniać swojego menadżera, a sam Norweg wydaje się dość pewny zachowania posady. Pochettino z kolei potwierdził w poniedziałek, że jest otwarty na różne możliwości kontynuowania swojej kariery.

– Jestem otwarty na wysłuchanie nowych ofert. Moim zamiarem jest kontynuowanie pracy w Europie.

– W moim wieku nie potrzeba dużo czasu na regenerację. Jest wiele klubów i atrakcyjnych projektów, które mogę przejąć.

Niewątpliwą skazą w CV Argentyńczyka jest brak trofeów. Tottenham przegrał z Liverpoolem w czerwcowym finale Ligi Mistrzów, został pokonany przez Chelsea w finale Pucharu Ligi 2015 oraz wiele razy pożegnał się z krajowymi pucharami na wcześniejszych etapach.

Tottenham wiele jednak zawdzięcza swojemu byłemu menadżerowi i to nie podlega dyskusji. Dzięki pracy byłego menadżera Espanyolu “Koguty” stały się regularnym uczestnikiem Ligi Mistrzów, a madrycki finał tych rozgrywek był pierwszym w historii klubu. Wielki rozwój poczynili tacy gracze jak Dele Alli, Eric Dier, Harry Kane i Harry Winks.

Wydaje się więc idealnym kontynuatorem strategii Manchesteru United, polegającej na promowaniu brytyjskich talentów. Kto wie czy z mniej oszczędnym przełożonym niż Daniel Levy nie dołożyłby do swoich wcześniejszych osiągnięć również kilku pucharów.

Wszystko jednak zależy, jaką formę w nadchodzących tygodniach będzie prezentował zespół “Czerwonych Diabłów” pod wodzą obecnego menadżera. Kolejny poważny test już jutro wieczorem, a rywalem będzie wielokrotnie wspominany Tottenham.

Dyskusja