Getty Images

Jak przekazuje niemiecki “Bild”, Borussia Dortmund może znajdować się w uprzywilejowanej pozycji w kwestii zakupu napastnika RB Salzbug, Erlinga Haalanda. 19-latek ma być podobno dostępny w styczniu nawet za zaledwie 20 milionów euro i jest skory przenieść się do Niemiec, zamiast do Manchesteru United czy Realu Madryt.

Wcześniej w odniesieniu do transferu Norwega mówiło się o kwotach rzędu 60 czy nawet 80 milionów euro. Jednak najnowsze doniesienia medialne sugerują, że 19-latek ma w kontrakcie klauzule wykupu opiewającą na kwotę “zaledwie” 20 milionów euro.

Haaland, mimo silnego zainteresowania ze strony takich klubów jak Manchester United czy Real Madryt, jest ponoć skory wybrać w styczniu ofertę Borussii Dortmund, ponieważ dostrzega w tym dobrą opcję na jego dalszy piłkarski rozwój, a także gwarancję regularnej gry w pierwszym składzie.

Ponadto Borussia Dortmund słynie z promowania ofensywnych piłkarzy, którzy później przenoszą się do jeszcze większych klubów. Przykładami są tutaj m.in. Robert Lewandowski (obecnie Bayern Monachium), Ousmane Dembele (Barcelona) i Christian Pulisić (Chelsea).

Tymczasem zarówno w Manchesterze United jak i w Realu Madryt, Norweg musiałby się liczyć z poważną konkurencją o miejsce w pierwszym składzie. Przy czym ojciec zawodnika, Alfe Inge Haaland, przyznał niedawno, że jego syn chciałby pewnego dnia zagrać w Premier League.

– Na pewnym etapie swojej kariery chciałby zagrać w Premier League, ale kiedy to się stanie? Tego nie wiem – mówił w rozmowie z radiem talkSPORT.

Inną przeszkodą w transferze Erlinga Haalanda do Manchesteru United miałby być Mino Raiola, agent współpracujący obecnie z piłkarzem. Włoch jest także przedstawicielem m.in. Paula Pogby. Z uwagi na ostatnie zawirowania dotyczące przyszłości klubowej Francuza, relacje między klubem z Old Trafford a Raiolą miały się pogorszyć, w odróżnieni od tych, które łączą go z przedstawicielami Borussii Dortmund.

Haaland notuje wyśmienity początek sezonu. W 20 meczach w barwach RB Salzburg strzelił aż 27 goli, włączając w to hattricka w spotkaniu z Genk w swoim debiucie w Lidze Mistrzów.

Obecna umowa 19-latka z austriackim klubem wygasa w połowie 2023 roku. Jednak biorąc pod uwagę doniesienia o klauzuli wykupu zawodnika na poziomie zaledwie 20 milionów euro, to jeżeli są one prawdziwe, to Norweg może być w styczniu łakomym kąskiem na rynku transferowym.

Dyskusja